Serial nie odstaje poziomem od poprzedniego sezonu,  niestety odstaje humorem. Pierwsze odcinki sprawiały, że widzowie trzymali się za brzuchy, teraz co najwyżej można trzymać chusteczki. Losy par mocno się poplątały i ciężko przechodzimy przez etapy zmian. Najbardziej żal mi pary Piotr Iza, chociaż kobiecie trafił się los na loterii - przystojny, inteligentny i dodatkowo zamożny partner.

Bal u Krzysztofa mógł być okazją do sporej dawki humoru i odstresowania bohaterów. Przebierańcy mnie zawiedli poza Izą i Agnieszką, które jako jedyne wykazały inicjatywę.

Ciekawy wątek Piotra i Oksany. W kobiecie, którą widzieliśmy tylko z telefonem przy uchu lub z dzieckiem drzemie prawdziwy diabeł. I te tańce. Wow

Julia z mocnej, konkretnej babki staje się płaczliwą babinką. Smutny goryl w jej wykonaniu był świetny.
Jedyną sceną, która wywołała moją wesołość była muzyka Sinatry. Chociaż ja podczas zabiegu in vitro i tak wolałabym posłuchać muzyki metalowej, niż pisków delfinów :)

Czeka nas kolejna zdrada. Krzysztof podchodzi do Muchy jak pies do żaby ale wiemy przecież, że już niebawem przełamie się i rozpocznie się romans.
Nie obawiajcie się - jak pisałam wcześniej Agnieszka wybaczy mu skok w bok dla dobra dzieci.
Reasumując - poziom przyzwoity ale fajerwerków humoru już niestety nie doświadczymy.

Poniżej spoilery.

fot. http://ustausta.plejada.pl

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

Spoiler krótkoterminowy
Agnieszka mimo, że wybaczy Krzysztofowi sama też będzie miała romans. I to z mężczyzną, którego poznamy w 4 odcinku. Michał Werner podróżnik i fotograf, jej miłość studencka. Michał będzie miał wystawę prac w Warszawie, na którą wybierze się kobieta.

Spoiler długoterminowy.
Próby zapłodnienia in vitro jak wiemy okażą się bezskuteczne. Co wymyślą Adam i Julia? Otóż adoptują dziecko!
Podczas załatwiania formalności okaże się jednak, że Julia jest w ciąży! :)