„Kuje żelazo póki gorące” – po odcinku 3×08

O Zuzie i jej wątku z mamą, o szaleństwach Doroty, wrabianiu Anki i pomysłach Doroty przeczytacie poniżej – gdyż to recenzja odcinka premierowego. Już jutro w Polsacie!

Nadal dobrze mi się ogląda Przyjaciółki, gdzie momenty komediowe przeplatają się z dramatem.

Zuza dowiedziała się od lekarza, że jej matka umiera. Stefa doskonale zdaje sobie sprawę o tym, że jej dni są dokładnie policzone ale udaje przed ukochanym.
Nie traci jednak przy tym rezonu i bierze od życia (którego pozostało już niewiele) co najlepsze – czyli miłość, dobre jedzenie i inne przyjemności (chciałam napisać papierosy ale wiem, że dla tych którzy nigdy nie palili lub dawno temu rzucili to żaden wyznacznik ;).
Kazimierz również zna diagnozę ale… udaje, że wszystko jest w porządku.
Zuza nie potrafi znieść sytuacji na trzeźwo. Po mocnym wieczorze z whisky w roli głównej może liczyć na wparcie koleżanek, a przede wszystkim Wojtka, który pomaga jej znieść ciężar wiadomości i mocarnego kaca.

U Anki pojawia się fachowiec tzw.”złota rączka” wysłany przez jej zdradzieckiego męża. Mężczyzna pomaga jej zmienić uszczelkę, a w zamian namawia ją na kieliszek koniaczku, z którym ją fotografuje. To, że Anka ostatecznie odłożyła trunek nie ma najmniejszego znaczenia. Paweł ma zdjęcie – niezbity dowód na powrót żony do alkoholizmu, który wykorzysta niebawem w Sądzie.
Przy okazji dramatyczne wydarzenia w domu zmuszają ją podjąć kolejną niefortunną decyzję. Kiedy syn upada na schodach kobieta nie mogąc doczekać się na karetkę i pomoc męża postanawia pożyczyć samochód od sąsiada i bez braku prawa jazdy zawozi dziecko do szpitala.

Patrycja ma okazję poznać matkę swojego „ulubieńca” z Domu Dziecka. Do Filipa wpada dosłownie na chwilę matka, która przywozi mu słodycze. Kobieta jest cyniczna, straszy dzieciaka, a na koniec po raz kolejny obiecuje, że już wkrótce będzie mógł z nią zamieszkać.
Przypomniała mi się Pani Janda w filmie „Kochankowie mojej mamy”.

Wątkiem komediowym nr 1 była niewątpliwie Dorota, która pożyczyła od koleżanki (w zamian za futro z norek) psa wartego grube pieniądze. Niestety „zasraniec” nie zdążył oczarować dentysty – uciekł w pierwszych minutach spotkania, co wykorzystała Inga i w końcu wybrała się na spacer z Szymonem.
Bieganie za psiakiem przerysowane do granic możliwości. W tym sezonie Agnieszka Sienkiewicz ma „szczęście” do ról niezrównoważonych i niezbyt mądrych kobiet.
Nr 2 to oczywiście scena masażu Stempla. Tadzio niechętnie przyjął „homoseksualistę” do swojego gabinetu. Na jego nieszczęście fryzjer chce wykupić całą serię zabiegów.
Przy okazji chłopak dowiedział się, że nowa recepcjonistka jest w ciąży, a sprawcą jest Michał – o czym nie zapomniał poinformować Patrycji.

Mieszanina słodko – gorzkich smaków. Całkiem udany odcinek, chociaż irytowała mnie Dorota biegająca za drogim psem po całym parku i nie dowiedziałam się o czym rozmawiali Inga i Szymon.
Za Zuzę i reakcję na diagnozę Stefy, masaże, ciąże – 3,5 bobra.

fot. Polsat. S.A.

3 odpowiedzi do “„Kuje żelazo póki gorące” – po odcinku 3×08”

  1. To jest chyba najlepsze w tym serialu, że on od pierwszego odcinka nie zawodzi. Trzyma równy niezły poziom, a w trzecim sezonie dobry.

  2. Rzeczywiście, mieszanka smaków słodko-gorzkich jest atutem tego serialu. Szkoda, że Anka zawsze ma pod górkę i nic nie wskazuje na to, że to się zmieni. Pozostałe bohaterki, mniej lub więcej, z góry podziwiają piękne widoki. Mimo zawirowań, gdzieś zawsze mają światełko w tunelu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *