O Zuzie i jej wątku z mamą, o szaleństwach Doroty, wrabianiu Anki i pomysłach Doroty przeczytacie poniżej - gdyż to recenzja odcinka premierowego. Już jutro w Polsacie!

Nadal dobrze mi się ogląda Przyjaciółki, gdzie momenty komediowe przeplatają się z dramatem.

Zuza dowiedziała się od lekarza, że jej matka umiera. Stefa doskonale zdaje sobie sprawę o tym, że jej dni są dokładnie policzone ale udaje przed ukochanym.
Nie traci jednak przy tym rezonu i bierze od życia (którego pozostało już niewiele) co najlepsze - czyli miłość, dobre jedzenie i inne przyjemności (chciałam napisać papierosy ale wiem, że dla tych którzy nigdy nie palili lub dawno temu rzucili to żaden wyznacznik ;).
Kazimierz również zna diagnozę ale… udaje, że wszystko jest w porządku.
Zuza nie potrafi znieść sytuacji na trzeźwo. Po mocnym wieczorze z whisky w roli głównej może liczyć na wparcie koleżanek, a przede wszystkim Wojtka, który pomaga jej znieść ciężar wiadomości i mocarnego kaca.

U Anki pojawia się fachowiec tzw.”złota rączka” wysłany przez jej zdradzieckiego męża. Mężczyzna pomaga jej zmienić uszczelkę, a w zamian namawia ją na kieliszek koniaczku, z którym ją fotografuje. To, że Anka ostatecznie odłożyła trunek nie ma najmniejszego znaczenia. Paweł ma zdjęcie - niezbity dowód na powrót żony do alkoholizmu, który wykorzysta niebawem w Sądzie.
Przy okazji dramatyczne wydarzenia w domu zmuszają ją podjąć kolejną niefortunną decyzję. Kiedy syn upada na schodach kobieta nie mogąc doczekać się na karetkę i pomoc męża postanawia pożyczyć samochód od sąsiada i bez braku prawa jazdy zawozi dziecko do szpitala.

Patrycja ma okazję poznać matkę swojego “ulubieńca” z Domu Dziecka. Do Filipa wpada dosłownie na chwilę matka, która przywozi mu słodycze. Kobieta jest cyniczna, straszy dzieciaka, a na koniec po raz kolejny obiecuje, że już wkrótce będzie mógł z nią zamieszkać.
Przypomniała mi się Pani Janda w filmie “Kochankowie mojej mamy”.

Wątkiem komediowym nr 1 była niewątpliwie Dorota, która pożyczyła od koleżanki (w zamian za futro z norek) psa wartego grube pieniądze. Niestety “zasraniec” nie zdążył oczarować dentysty - uciekł w pierwszych minutach spotkania, co wykorzystała Inga i w końcu wybrała się na spacer z Szymonem.
Bieganie za psiakiem przerysowane do granic możliwości. W tym sezonie Agnieszka Sienkiewicz ma “szczęście” do ról niezrównoważonych i niezbyt mądrych kobiet.
Nr 2 to oczywiście scena masażu Stempla. Tadzio niechętnie przyjął “homoseksualistę” do swojego gabinetu. Na jego nieszczęście fryzjer chce wykupić całą serię zabiegów.
Przy okazji chłopak dowiedział się, że nowa recepcjonistka jest w ciąży, a sprawcą jest Michał - o czym nie zapomniał poinformować Patrycji.

Mieszanina słodko - gorzkich smaków. Całkiem udany odcinek, chociaż irytowała mnie Dorota biegająca za drogim psem po całym parku i nie dowiedziałam się o czym rozmawiali Inga i Szymon.
Za Zuzę i reakcję na diagnozę Stefy, masaże, ciąże - 3,5 bobra.

fot. Polsat. S.A.