„La la la” – po odcinku 6×04

*Piosenkę wykonuje zespół „Dziewczyny”. Słowa Anna Szafraniec.
I duży plus za promowanie nieznanych utworów w popularnych serialach.

Prapremiera! Poniżej 😉

W nowym sezonie akcja nie pędzi, nie pruje do przodu i nie intryguje. Raczej snuje się lekko jak mgła. I zaczyna nużyć.
Takie „Babie lato” z udziałem głównych bohaterów.

Agata chce się oszczędzać, dlatego też zostawiła Bartkowi bogatą firmę, a sama zajęła się sprawą z „urzędu”.

Przyznam się Wam do czegoś. Nigdy nie przepadałam za grą aktorską Anny Cieślak. I kiedy zobaczyłam ją na początku odcinka pomyślałam – Dzisiaj zmienię zdanie!
Niestety nic takiego się nie stało.

„Sennowłóctwo”.
Zawsze myślałam, że chodzi o lunatykowanie. Warto jednak zapamiętać to słowo.
To objaw chorobowy, który dotyka niewielkiego procentu ludzi. Agata tradycyjnie szukała dowodów, które pomogą jej klientce, pytała i wzywała specjalistów.
Tradycyjnie wygrała również sprawę, która wyglądała na skomplikowaną.
Pytanie: dlaczego, kiedy młody Prokurator przesłuchiwał oskarżoną na okoliczność zakupu podpałki – nasza ulubiona Pani mecenas nie zerknęła na paragon, na którym były również wyszczególnione: brykiet, karkówka i wszystkie, inne produkty potrzebne do sporządzenia grilla?
Widzieliśmy, że go otrzymała.

Dębski spotyka się z dawną koleżanką, zajmującą wysokie stanowisko w Fundacji pomocy Kobiet.
Rozmowy w restauracji i irlandzki Pub. Podejrzewam, że nowa kobieta niebawem zakręci Markowi w głowie.
Czerska jest zazdrosna…
A Agata milczy.

Milczenie jest dobre na wszystko. Tego można nauczyć się od polskich seriali. Po co mówić facetowi, że spodziewamy się jego dziecka? – Po alimenty!
W przeciwnym wypadku – przez lata można ukrywać posiadanie potomstwa i nie zawracać tym „głowy” tatusiowi.
O ile się założymy, że w kolejnych trzech odcinkach mecenas Przybysz nawet nie wspomni Markowi, że spodziewa się jego potomstwa?

Sprawa łapówki, którą wzięła Dorota śmierdzi na kilometr. Każdy, który widział jak pieniądze wysypują się z akt może śmiało stwierdzić, że gdyby Gawron przyjęła korzyść majątkową, to z pewnością nie trzymałaby takich pieniędzy między urzędowymi papierami.
I czy z koperty wsadzonej głęboko w teczkę może nagle wydostać się taki przypływ gotówki?
Ewidentny zapychacz czasu, bez ładu i składu.

Jedyny plus odcinka – to reakcja ojca Agaty na wiadomość, że zostanie dziadkiem.
Pan Opania jest po prostu uroczy i świetnie gra.
I to był jeden bóbr.

Nic się nie dzieje. Tak jak w „Rejsie” 😉
Nuda, nuda i jeszcze raz nuda.

Relacje głównych bohaterów w zasadzie nie istnieją, bo każdy pracuje na swój rachunek.
Pamiętając pierwotną „gromadkę” prawników i moje narzekania na detale – uważam, że ten odcinek nie zasłużył na więcej niż 1,5 bobra.

10 odpowiedzi do “„La la la” – po odcinku 6×04”

  1. Mi się odcinek podobał.
    Ogromny plus za spotkanie Agaty z ojcem, chwila rozklejenia się i słowa otuchy ojca.

    Jeśli chodzi o łapówkę to ja jestem ciekawa z skąd Górecka wiedziała, że Dorota miała romans i że żona Tulińskiego wynajęła detektywa, czyżby się panie znają? Jeśli nie zdjęciami to łapówką chciała ją załatwić. Może nie tylko Górecka chciała pomóc sobie a i przy okazji pomóc Tulińskiej?

  2. Faktycznie, akcja w serialu nie pędzi ale sądząc po zwiastunie juz od przyszłego tygodnia nabierze tempa. Wątek Doroty bardzo mi się podoba i zbliży on do siebie Agate i Marka 😉

  3. Odcinek na 1,5 bobra. Oglądam ten serial już tylko dla Anieli (aktorka która ją gra jest rewelacyjna, uwielbiam ja po Baczyńskim i w Chce się żyć- pojawi się na chwilę a przykuwa uwagę). Sprawy Doroty mogłoby nie być, nudna, mdła postać. Dębski co najmniej irytujący

  4. Odcinek mnie rozczarował. Dębski jest mega irytujący. Skopana postać Doroty zrobili z niej „szmatę”, która pierwszego frajera zaprasza do rodzinnego domu i wskakuje z nim do łóżka. Bartek szkoda gadać a przede wszystkim dziecka szkoda. Lubię Anielę ale powinna dać sobie z Bartusiem spokój. Ogólnie serial skopany i tyle

  5. A ja się nie zgadzam z tak niską oceną! Jedynie co mi nie grało w tym odcinku to sceny Marka z Ewą (poza obserwacją Czerskiej, której aż kipi z zazdrości xD) oraz Dorota, która przy rozmowie z detektywem od razu nie załapała, że mail z pogróżkami jest od Góreckiej. Śmieszne po prostu!
    Ale wątek Doroty tak to zapowiada się nieźle. Bo w końcu z pomocą przybędą Agata i Marek. Czuję, że to chociaż troszkę do nich zbliży :>
    Sprawa, którą prowadziła Agata była dla mnie ciekawa, wręcz zagadkowa, widząc ostatnią scenę, jak Laura na grillu przygląda się z ciekawością na pudełko zapałek, które trzyma w dłoni.
    Scena z Agatą na basenie również świetna. Widać, jak próbuje dbać o siebie i maleństwo, a pływanie w ciąży dobrze robi dla dziecka 😉
    Zgadzam się w 100% ze sceną, kiedy oficjalnie ojciec Agaty się dowiaduje, że zostanie dziadkiem. Wzruszająca scena 🙂

    3,5 bobra, w porywach do 4, ale zostanę jednak przy tej pierwszej ocenie, bo jednak minusy załapał u mnie ten odcinek :>

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *