I już po kolejnym odcinku prapremierowym.
Co słychać u przyjaciółek?
Poniżej recenzja.

Dzisiaj dziewczyny zrobiły wspólnie coś szalonego - za namową Ingi zjeżdżały w parku linowym na tyrolce. Pomysł ciekawy, jednak szczerze mówiąc wolałabym aby wykonanie było bardziej dopracowane. Bo co się właściwie wydarzyło? Kobiety weszły na drzewo i… zjechały ;)

Dużo ciekawiej sytuacja przedstawia się u każdej z nich z osobna.

Anka nadal ma problemy wychowawcze z córeczką. Julka mimo zakazu poszła na imprezę i paliła marihuanę. Cieszę się jednak, że kobieta stanęła w jej obronie, kiedy mąż zmuszał nastolatkę do wykonania testu na obecność THC.
Gwałtowna reakcja przyniosła skutek. Dziewczyna w końcu zwierzyła się matce, obiecała poprawę i być może w końcu coś zmieni się w ich kontaktach.

Patrycja postanowiła przedstawić Filipa rodzicom Michała. Uwielbiam Elżbietę Jarosik w roli wrednej teściowej. Naprawdę jej gadatliwość, gderliwość i czepialstwo (w porównaniu do  milczącego ojca) zawsze mnie rozbawia. To idealny przykład mamusi z “kawałów”, które opowiada się na nudnych imprezach ;)
Dzieciak niechcący uderzył ją piłką (a ja mściwie pomyślałam, że należy jej się za poprzednie sezony jak nikomu innemu ;) po czym odpowiadał szczerze na wszystkie pytania, dorzucając bez skrępowania “Noo”.
Uśmiałam się.
A w życiu Patrycji kolejne komplikacje - pojawiła się rodzicielka i jej “wyżelowany” konkubent (znany z Na Wspólnej Mariusz Słupiński w tej roli sprawdza się znakomicie - naprawdę brawa dla tego, kto wymyśla mu stylizację ;) - którzy chcą pieniędzy.

Inga ma kłopoty w pracy. Chociaż tak naprawdę pomaga swojej szefowej w ukrywaniu romansu i łez została przez nią zrugana i zwyzywana.
Pisałam wcześniej, że babsko jest wredne i mściwe i jedna z naszych przyjaciółek na pewno nie będzie mieć lekko.

Nad idealnym mężczyzną pojawiły się czarne chmury - w postaci żonki, która chce przygotować romantyczną kolację z truskawkami w szampanie w roli głównej.
Anna Dereszowska otrzymuje ostatnio role intrygantek, więc i w Przyjaciółkach mocno namiesza. Czuję też, że jej nie polubimy ;)

Zastanawiam się gdzie podziała się Hania?

Pani Prezes po raz kolejny udowodniła, że mimo ciąży jest najlepsza na zajmowanym stanowisku i utarła “nosa” wrednemu koledze.
Oczywiście jej prezentacja i wiedza sprawiły, że leci do Nowego Jorku. Jeszcze musi o tym powiadomić Wojtka, który chce w tak daleką podróż wybrać się w przyszłości wraz ze wspólną “dzidzią”.
Nie wiem czy podróżowanie samolotem jest dla przyszłych matek zdrowe i wskazane. Serio - nie mam pojęcia. Czytałam tylko, że mnóstwo aktorek, wokalistek i znanych pań rezygnuje z tego środka transportu, aby nadto nie ryzykować.

Kilka świetnych tekstów, kilka śmiesznych momentów, odrobina zaskoczenia.
Za teściową, za przełom w relacjach Anki z córką i pyskatą Zuzę ;)
Tylko po co ta była żona?

3 bobry