„Latający inkubator” – po odcinku 4×02

I już po kolejnym odcinku prapremierowym.
Co słychać u przyjaciółek?
Poniżej recenzja.

Dzisiaj dziewczyny zrobiły wspólnie coś szalonego – za namową Ingi zjeżdżały w parku linowym na tyrolce. Pomysł ciekawy, jednak szczerze mówiąc wolałabym aby wykonanie było bardziej dopracowane. Bo co się właściwie wydarzyło? Kobiety weszły na drzewo i… zjechały 😉

Dużo ciekawiej sytuacja przedstawia się u każdej z nich z osobna.

Anka nadal ma problemy wychowawcze z córeczką. Julka mimo zakazu poszła na imprezę i paliła marihuanę. Cieszę się jednak, że kobieta stanęła w jej obronie, kiedy mąż zmuszał nastolatkę do wykonania testu na obecność THC.
Gwałtowna reakcja przyniosła skutek. Dziewczyna w końcu zwierzyła się matce, obiecała poprawę i być może w końcu coś zmieni się w ich kontaktach.

Patrycja postanowiła przedstawić Filipa rodzicom Michała. Uwielbiam Elżbietę Jarosik w roli wrednej teściowej. Naprawdę jej gadatliwość, gderliwość i czepialstwo (w porównaniu do  milczącego ojca) zawsze mnie rozbawia. To idealny przykład mamusi z „kawałów”, które opowiada się na nudnych imprezach 😉
Dzieciak niechcący uderzył ją piłką (a ja mściwie pomyślałam, że należy jej się za poprzednie sezony jak nikomu innemu 😉 po czym odpowiadał szczerze na wszystkie pytania, dorzucając bez skrępowania „Noo”.
Uśmiałam się.
A w życiu Patrycji kolejne komplikacje – pojawiła się rodzicielka i jej „wyżelowany” konkubent (znany z Na Wspólnej Mariusz Słupiński w tej roli sprawdza się znakomicie – naprawdę brawa dla tego, kto wymyśla mu stylizację 😉 – którzy chcą pieniędzy.

Inga ma kłopoty w pracy. Chociaż tak naprawdę pomaga swojej szefowej w ukrywaniu romansu i łez została przez nią zrugana i zwyzywana.
Pisałam wcześniej, że babsko jest wredne i mściwe i jedna z naszych przyjaciółek na pewno nie będzie mieć lekko.

Nad idealnym mężczyzną pojawiły się czarne chmury – w postaci żonki, która chce przygotować romantyczną kolację z truskawkami w szampanie w roli głównej.
Anna Dereszowska otrzymuje ostatnio role intrygantek, więc i w Przyjaciółkach mocno namiesza. Czuję też, że jej nie polubimy 😉

Zastanawiam się gdzie podziała się Hania?

Pani Prezes po raz kolejny udowodniła, że mimo ciąży jest najlepsza na zajmowanym stanowisku i utarła „nosa” wrednemu koledze.
Oczywiście jej prezentacja i wiedza sprawiły, że leci do Nowego Jorku. Jeszcze musi o tym powiadomić Wojtka, który chce w tak daleką podróż wybrać się w przyszłości wraz ze wspólną „dzidzią”.
Nie wiem czy podróżowanie samolotem jest dla przyszłych matek zdrowe i wskazane. Serio – nie mam pojęcia. Czytałam tylko, że mnóstwo aktorek, wokalistek i znanych pań rezygnuje z tego środka transportu, aby nadto nie ryzykować.

Kilka świetnych tekstów, kilka śmiesznych momentów, odrobina zaskoczenia.
Za teściową, za przełom w relacjach Anki z córką i pyskatą Zuzę 😉
Tylko po co ta była żona?

3 bobry

5 odpowiedzi do “„Latający inkubator” – po odcinku 4×02”

  1. Zuza nie tylko utarła nosa koledze, ale i szefowi, który „martwił się” pracownicą.
    Na tyrolce każda z dziewczyn oderwała się od rzeczywistości,a Anka przy okazji pokonał swoje lęki.
    Nie wiem po co ta żonka wolałam Dorotę.
    Odcinek jak najbardziej udany.

  2. Zawsze z przyjemnością oglądam kolejny odcinek. Pojawienie się żony skomplikuje „idealny związek” , i dobrze , bo ciągła sielanka byłaby nudna . Tak mi się przypomniała piosenka Pietrzaka

    „A gdy się zejdą, raz i drugi,
    kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością,
    bardzo się męczą, męczą przez czas długi,
    co zrobić, co zrobić z tą miłością?
    On już je widział, on zna te dziewczyny,
    z poszarpanymi nerwami, co wracają nad ranem nie same,
    on już słyszał o życiu złamanym.
    Ona już wie, już zna tę historię,
    że żona go nie rozumie, że wcale ze sobą nie śpią,
    ona na pamięć to umie.
    Jakże o tym zapomnieć? Jak w pamięci to zatrzeć?
    Lepiej milczeć przytomnie i patrzeć. ”

    A Dorota też się pojawi i jak zwykle da popalić Indze.

  3. Wielkie Brawa dla Magdy Stużyńskiej za jej rolę !!! Rola Anki jest bardzo trudna i myślę że z 80% polskich aktorek by się na niej wyłożyły a ona po prostu jest wspaniała w tej roli 😉

  4. Znowu oglądając było miło i przyjemnie czyli chyba jak zawsze:) Jednak u każdej z dziewczyny pojawiają się kłopoty. Nawet u Ingi, gdzie panowała sielanka nie dość, że pojawia się żona Szymona, to tego jeszcze Szefowa. w odcinku zwycięstwo odniosła Zuza, bardzo dobrze, utarła nosa Adamowi, który jej do pięt nie dorasta. I mimo, że Wojtek ją zmiękcza, to ciąża ” jej nie uszlachetniła” i dalej ma swój cięty język. Jednak myślę, że ta Zuza jednak trochę się nam jeszcze zmieni i mimo wszystko nie jestem do końca pewna czy, to Zuza poleci na konferencje.
    Na tyrolce dziewczyny pokazały ile mogły, nie można tu się spodziewać jakiś cudów. Sam pomysł jak dla mnie świetny, każda z dziewczyn zjeżdżając miała swoją samotnie, oderwanie się od rzeczywistości, były wolne.
    A Filip, to uroczy chłopak pięknie pognębił teściową Patrycji.:D
    Anka stanęła w obronie córki i to chyba był najlepszy krok dla zdobycia jej zaufania.

    To jest chyba tak serial, który może nie w każdym odcinku porywa, ale nie ma w nim słabizny.

  5. Adminko,

    żona była i będzie po to, żeby nie było zbyt sielankowo. Zresztą materiał w postaci niejakiego Szymona w przyrodzie nie istnieje. Szczerze, to spijający sobie z dzióbków Socha i Bobek jakoś mi nie leżą;) Szymon z obiecującego gbura bardzo szybko w mdły budyń z soczkiem się przemienił i nudzi po całości, więc odrobina pieprzu się przyda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *