W Toruniu pojawili się studenci - stażyści, którzy do każdego zagranicznego serialu w USA wnoszą mnóstwo powiewu świeżości.
Czy i tak było tym razem?

Otóż niestety nie. Studenci byli zupełnie bezbarwni. W pamięci został mi jedynie zły stan zdrowia Anity i jej diagnoza.
Na sali operacyjnej wdzieliśmy mężczyznę, którego syn zaatakował kilofem. Była operacja, wyznanie winy przez bardzo przeciętnego aktora - a raczej statystę. Mam nadzieję, że Maks, który stawia narodziny potomka ponad swoje szczęście chociaż trochę zrozumiał, że bycie ojcem nie jest idyllą.

Obyło się bez ciekawych występów gościnnych.

Beata nadal opiekuje się samobójcą, jednak ten wątek nie posuwa się ani kroku na przód.
Leon zbliża się do swojej studentki - na razie zaproponował jej pracę w szpitalu. Nie ufam Basi. I nie mam pojęcia dlaczego.

Lekarze w odcinku prapremierowym zaliczyli okrutny spadek formy. Wszystko za co chwaliłam tą produkcję można wyrzucić na śmietnik.
Alicja i Maks odbyli rozmowę o Oldze, zobaczyliśmy łzy i tradycyjnie bohaterzy znowu się rozstali. Tym razem Alicja postanowiła zamieszkać u ojca.

Podobał mi się Orda, który genialnie operuje wózkiem i naprawdę dba o studentów i Iza, która zbiera “haki” na swojego męża.
Wanat jest wściekły na żonę, która odważyła się wprosić na wyjazd i zupełnie popsuła mu plany słodkich chwil z kochanką (trzymam kciuki za jak najszybsze zakończenie tego wątku i małżeństwa).

Zupełnie nie rozumiem dlaczego Jivan przyznał się konserwatywnej nauczycielce do tego, że syn przyłapał go z żoną na seksie podczas dnia. Chciał jej zaimponować?
Jego latorośl ogląda strony porno w internecie, a ojciec - lekarz pochwala to i twierdzi, że porozmawia z nastoletnim synem o antykoncepcji.
Odważnie - zgadzam się. Ale zupełnie nie rozumiem jego zachowania.

Po raz pierwszy od czasów PRLu w polskim serialu pojawiły się gołe, kobiece piersi. Nie wpłynie to na moją ocenę, jednak to jakiś przełom.

Wynudziłam się okrutnie.
Trzymam kciuki, żebyśmy nie powrócili do poziomu bardzo słabego, drugiego sezonu.

2 bobry.