Lekarze 4×13 – kilka słów po finale.

Wiemy, że trwają prace na planie 5 sezonu „Lekarzy”, którzy powrócą już w jesiennej ramówce. Coś się skończyło – co się zaczyna?
Czy to był dobry finał?

Zakończono główny wątek – czyli walki Alicji o prawo do opieki nad Kubusiem. Mama Maksa po krótkiej rozmowie w windzie postanowiła „potrząsnąć” mężem. Schorowani dziadkowie nie będą grać z dzieckiem w piłkę i nie są w stanie zapewnić mu opieki przez kolejnych, kilkanaście (a nawet kilkadziesiąt) lat (świetna scena monologu Krystyny).
Keller długo nie dał się przekonać, pluł jadem i zwracał się do Ali z pogardą – kwestionując uczucia zmarłego syna.
Ostatecznie kobieta dowiedziała się, że dziadkowie wycofali pozew i ukochany synek nadal zostaje pod jej opieką.
Na + urocza Krystyna Sienkiewicz w roli pacjentki z hemoroidami, która nie chce aby rodzina poznała jej wstydliwą tajemnicę (to ona miała największy wpływ na decyzję Krystyny).

Duże zmiany u Ordy. Ręka wróciła do sprawności, a lekarz cieszył się z tego faktu jak dziecko 😉 W kolejnym sezonie zobaczymy powrót do zawodu i może tak jak chce Sylwia – będzie już dużo spokojniej.
Sceny finałowe pokazały, że Daniel jest lekarzem z powołaniem. Ani pieniądze, ani bankiety ani wypasiona kabina z telewizją nie ucieszyły go tak jak jedna operacja, podczas której uratował życie.

Jivan postawił diagnozę u pacjenta, który pomagał mu przygotować się do egzaminu na prawo jazdy.Kiedy pojawiło się słowo „rak” mężczyzna stracił rezon i uciekł ze szpitala. Oczywiście Gajewski dotarł do jego domu „w ostatniej chwili”. Miałam wrażenie, że wątek pojawił się tylko po to aby lekarz pokazał swoje umiejętności kierowania samochodem (nota bene egzamin oblał).

Wróciła Basia. I zobaczyła, że mężczyzna przez którego zwątpiła w swój związek z Leonem obściskuje się na parkingu z piękną, rudowłosą kobietą. Niezręczny moment… Ale w sumie nie jest mi jej w ogóle żal.
Dlaczego Michał tak chroni swoje życie prywatne? Dowiedzieliśmy się jedynie, że jego tajemnicza „dziewczyna” również jest lekarzem – chirurgiem plastykiem i pracuje w Gdańsku. Obstawiam, że niebawem zagości w Toruniu na dłużej.
Karkoszka po raz kolejny mi zaimponował, kiedy wyznał Krzysztofowi o planach swojego ojca.
Po raz kolejny napiszę, że postać grana przez Mecwaldowskiego jest jedną z moich ulubionych i cieszę się, że aktor będzie w stałej obsadzie.

Finał przeciętny. Cieszę się, że Alicja przez kolejny sezon nie będzie zmagać się z Kellerami – bo to nie był mój ulubiony wątek.
Brak Wanata i Izy. Zabrakło mi również momentów „przełomowych”, które sprawiają, że widzowie z niecierpliwością oczekują na kolejne odcinki.

Chciałabym, żeby scenarzyści Lekarzy odrobinę odświeżyli obsadę – dodając np. nowych rezydentów – tak jak to miało miejsce w Chirurgach i Na dobre i na złe.
Za finał, a w szczególności za Ordę i Karkoszkę.
3 bobry.

5 odpowiedzi do “Lekarze 4×13 – kilka słów po finale.”

  1. Jak skończyłam oglądać ten odcinek to pomyślałam „I co, to już? Koniec sezonu?” Zabrakło mi tego czegoś, bodźca który by sprawił, że się nie mogę doczekać kolejnego sezonu. I również wcale mi nie było szkoda Baśki, nie płakałabym gdyby nie było jej w kolejnym sezonie – jest idealnym przykładem na to jak jeden niewłaściwy krok scenarzystów potrafi zepsuć postać.

  2. Nudny był ostatni ocinek Lekarzy. Nie wiem co napisac ale spodziewalem sie zupelnie czego innego. Alicja ma opieke nad Kuba nic nowego, Basia, troche Ordy, troche Eli i Krzysztofa. Karkoszka i jego dziewczyna. Bede ogladac jesienia ale to na pewno najnudniejszy final w polskim serialu.

  3. Też mam mieszane uczucia ale ja ogladam lekarzy z przyzwyczajenia, a nie z przyjemnoscia. Ciesze sie ze zakonczono ten nudny watek walki o Kubusia. Niech juz dadza Alicji cos nowego sukcesy, milosc, zabawe, a nie tylko wieczne zmeczenie i klopoty. Co do Basi to wiadomo ze jej postać nie zniknie. Brakowało mi tak jak wam czegoś super o czym mogłabym myślec przez wakacji i chcieć ogladac 5 sezon.

  4. ja z kolei czekałam, już po tym jak Basia wróciła do szpitala, na króciutkie spotkanie z Leonem… chociaż jakaś wymiana spojrzeń… cokolwiek… no niestety nie doczekałam się 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *