Pięć sezonów za nami.
Oglądałam wszystkie odcinki - bez wyjątku i wszystkie otrzymały recenzje - dlatego ze szpitalem w Toruniu jestem na bieżąco.
Mimo, iż pojawiło się mnóstwo serialowych bohaterów większości par po prostu nie lubię, nie zdobyli mojego zaufania, sympatii, lub po prostu nie zrozumiałam ich relacji.

Po trudnej selekcji wybrałam TOP 5.

5. Karkoszka + pies
Być może zdziwicie się, że w rankingu na ulubioną parę serialową pojawił się pies :)
Ale Michał i kundel bury (czyli zacny rasowiec) przypadli sobie do gustu na tyle, że w każdym epizodzie wypatrywałam nowego ordynatora i jego kudłatego szczęścia.
Nadal ubolewam, że nie poznaliśmy Karkoszki prywatnie.
W finale wraz z psem przybyła ruda piękność.

4. Max i Alicja


Tak naprawdę to dla mnie Lekarze zawsze będą kojarzyć się z Małaszyńskim i Różczką.
Pierwszy sezon świetny.

Ona po odtrąceniu wrednego Krzysztofa trafia do Torunia w ramiona wyluzowanego Maksa. On ją zdobywa, przykręca jej półki na książki, zabiera na romantyczne kolacje i namiętnie całuje.
W momencie, kiedy między parą jak to mówią najstarsi górale zaczyna się “darzyć”, przychodzą komplikacje. Najgłupszy moment to próba gwałtu narzeczonej przez ojca Maksa, wyjazd do Afryki, durne porwanie i jeszcze głupszy pozew o rozwód.
Pojawiła się Olga, wybuch na stacji benzynowej i śmierć głównego bohatera.
W zasadzie nie dziwię się Małaszyńskiemu, że postanowił odejść. To co wymyślali scenarzyści każdego aktora mogłoby zdenerwować.
Ostatecznie Alicja wraz z jego synkiem wyjechała do Szwajcarii, gdzie schroniła się pod “skrzydłami” byłego teścia - gwałciciela i babci, która była uzależniona od męża. Gdyby głupota potrafiła fruwać…

3. Elżbieta + Krzysztof

Po pierwszym odcinku stwierdziłam, że nigdy nie polubię Krzysztofa. Śmieszny romans z pielęgniarką złamał serce Alicji, która uciekła przed mentorem do Torunia.
Upłynęło jednak sporo wody, a ja - podobnie jak większość widowni - uwielbiałam jego relacje z Elżbietą. Namiętne tango w hotelu, później wypadek Janka i hektolitry wsparcia.
Z perspektywy czasu zdaję sobie sprawę, że Krzysztof nie pasował do Alicji. Z Elżbietą stworzył związek doskonały. Świeżo pieczone rogaliki na “dzień dobry”, romantyczne kolacje i świetny kontakt z nastoletnim, zbuntowanym synkiem ukochanej - to oglądało się bardzo dobrze.
Na duży plus rewelacyjne aktorstwo.

2. Sylwia + Orda

Dlaczego tak wysoko?

Otóż to jedyna para, która przetrwała od pierwszego, do piątego sezonu.
Rozpoczęło się na drobnym flircie z tańcami w różowym szlafroczku, później było uczucie, wypadek na motorze i wsparcie w każdej minucie życia.
Daniel otrzymał wysokopłatną pracę, jednak znajomość z nowobogackimi nijak nie podobała się jego ukochanej. Była kabina prysznicowa z telewizją, był powrót na salę operacyjną i kłótnia o przywrócenie szefowej.
I to on, w finale zdał sobie sprawę, że Karkoszka jest oszustem, postawił na szali dotychczasowe osiągnięcia i utonął w pocałunkach z ukochaną kobietą.

Na plus sceny z mamą, która podobnie jak widownia od pierwszego momentu pokochała Sylwię :)

1. Leon + Elżbieta

Zdaję sobie sprawę, że w tym miejscu mogłaby pojawić się jakakolwiek para przyjaciół w Lekarzach. Ale były momenty, kiedy każdy z nas trzymał kciuki, aby w końcu pomiędzy byłym Ordynatorem, a Dyrekcją pojawiło się cokolwiek na ślad uczucia.
Córeczki nadaremno swatały ojca z Panią Bosak.

Tyle wsparcia, miłych słów, godzin przepracowanych w jednej placówce i zero namiętności. Może to i dobrze, bo seks często wszystko niszczy.
W Lekarzach dowiedzieliśmy się, że przyjaźń między kobietą, a mężczyzną naprawdę istnieje. I to Leon jako jedyny tańczył na wieczorze kawalersko-panieńskim w przebraniu z lat 70-tych.
Na dodatek nazwiska aktorów - Koman i Stenka, którzy w każdym odcinku udowadniali, że nie na próżno nazywaliśmy ich najlepszymi aktorami w Lekarzach.
Przyjaźń nad miłością? Jak najbardziej :) I to słynne “Leoś!”
Już niebawem kolejne Top :)