Oczywiście trzeciej serii ;)
Wątek Leny zdominował cały epizod. A dokładniej Leny i zakochanego w niej Piotra. Mężczyzna robi co może aby zdobyć względy ukochanej, z marnym skutkiem. Ale jak widać na zwiastunach w końcu zostaną parą.
Trochę zastanawia mnie fakt, że Nowak tak szybko się zakochał. Przyznaję Lena - a raczej grająca ją Karolina Gorczyca jest piękną kobietą, jednak kilka dni znajomości i już Piotr stracił głowę i mówi o uczuciach. Nawet na niego jest to trochę za szybko.

Druga rzecz, która mnie zastanowiła. Jakim cudem Adam nie poznał Leny do tej pory? Przecież nie dość, że pracowała z jego żoną, to została nam przedstawiona jako jej najlepsza przyjaciółka. Przez tyle czasu nie było okazji jej poznać. Dziwne ale oczywiście takie rzeczy się zdarzają i ja się czepiam :)

Karolina Gorczyca jest niestety najsłabszym członkiem aktorskiej obsady serialu. Przynajmniej takie odniosłam wrażenie po jej scenie płaczu przy myciu naczyń. Są aktorki, które potrafią grać płacz i załamanie. Ona do nich nie należy.

Mecwaldowski nadal jest najmocniejszym punktem komediowym w serialu i pożarł Wilczaka z butami.

U Krzysztofa i Agnieszki na razie nuda. Pojawił się kolejny mężczyzna - wydawca książek i jak podejrzewacie zagości w życiu Kornatowskich na dłużej. A Rafał Królikowski jako przystojny uwodziciel zdecydowanie mi się już znudził. Prawie w każdym serialu gra rolę człowieka w związku, który poszukuje prawdziwej miłości. Czy ten aktor nie nadaje się do roli np. geja - komedianta? Albo psychopaty? ;) Mam nadzieję, że dostanie jeszcze rolę życia i nie został już zaszufladkowany jako amant.

Adam w roli opiekuna Marysi był ujmujacy. Straszna szkoda, że ten wątek już się zakończył i małżeństwo postanowiło przestać walczyć o adopcję. Nie wiem czy szukanie dziecku kolejnej “prawdziwej” rodziny po tym jak pokochało wybraną przez ośrodek adopcyjny jest fair. Tym bardziej, że małżeństwo się nie rozstało, a jedynym nowym wydarzeniem w ich życiu będzie pojawienie się potomka. Marysia miała w przeszłości złe doświadczenia z rodzeństwem ale przecież nikt nie mówi, że tym razem będzie podobnie.
Rozczarowało mnie rozegranie tego wątku i twierdzenie, że tak jest najlepiej dla dziewczynki. Po wyborze koloru ścian, pokoju i godzinach spędzonych z dzieckiem.

Śmieszne wątki to opowieść Piotra o podrywie w barze i poświęcenie przy fitnessie.

Odcinek oceniam na 3 bobry. Nieźle się oglądało, jednak brakuje tego “czegoś”.