Podobnie jak w zeszłym tygodniu bawiłam się całkiem dobrze, jednak tym razem zabrakło mi ciekawej sprawy.
Dwa rozwody, jeden trudniejszy, bo dotyczył przyjaciół Doroty z przeciętnym finałem. Jak stwierdziła prawniczka, podobnych spraw na wokandzie jest mnóstwo.

Naprawdę zaskoczył mnie wątek Bylińskiej. Byłam pewna, że bogata bizneswoman poważnie interesuje się Bartkiem i czyni mu nieustanne zaloty. Niespodzianka!

Kobieta nie jest “pumą” (cougar), tylko szuka ciekawego chłopaka dla swojej córki.
Oczywiście ich pierwsze spotkanie jest trochę sci-fi. Która dziewczyna zatrzyma się nocą, w środku lasu, aby pomóc zagubionemu mężczyźnie znaleźć drogę? I który mężczyzna oszukany przez GPS staje w miejscu, szuka zasięgu, zamiast kontynuować podróż?

Może Bartek w końcu zacznie się z kimś spotykać?

I co z Agatą?

Nadal zastanawiam się dlaczego unika Dębskiego i nie chce go wpuścić do mieszkania. Przecież na chwilę obecną są tylko przyjaciółmi - prawda?
Urocza scenka w kancelarii i słuchanie opery. Jednak żałuję, że nic ciekawego nie wydarzyło się na imprezie u klientki - np. pijana Agata, pijany Marek, humor sytuacyjny, cokolwiek…
Tym bardziej, że w pracy są udanym duetem i mecenas Przybysz pozwala sobie na sympatyczną wymianę zdań, a nawet “przytulaski” (nie wiem jak nazwać ich relację w ostatniej scenie).

Świetny wątek Wojtka. Z jednej strony przyjaciele w trakcie rozwodu, z drugiej kobieta prawnik, której ustępuje + irytujący syn leń i nieuk.
Widać, że Daria Widawska i Tomasz Karolak świetnie bawią się w swoim towarzystwie.

Bity mąż i żona, która nie chce dać rozwodu kontra zdradzana żona, która ponad wszystko chce uwolnić się od męża - para idealna?

W obu wątkach zabrakło mi jednak momentu “zaskoczenia”, kiedy w ostatnich minutach na sali sądowej wszystko wywraca się do góry nogami.
+ Średnio podobała mi się Ilona Ostrowska w roli Niny.

Za całokształt: 2,5 bobra