Dzisiaj ostatni odcinek Licencji na Wychowanie, już od środy zobaczymy powtórki (od odcinka nr 24). Wczoraj zamiast skrobania marchewki (podejrzewam, że warzywo jest przywożone na plan w ilościach hurtowych ;) widzieliśmy pierogi. Do Barańskich przyjechali teściowie, którzy przybyli wcześnie tylko po to aby pomóc w przygotowaniach. Ich pomoc ogranicza się do narzekania, krytykowania zdolności kulinarnych Romy i wielkości choinki, którą z narażeniem życia co chwilę wymienia Ryszard.

Pierogi zostały zjedzone, mimo zakazu pani domu. Wyszła trzaskając drzwiami. Co zrobi Ryszard ze swoimi rodzicami i całą bandą dzieciaków na głowie?

U Leszczyńskich również pojawili się rodzice Pawła. Mama cierpi na demencję, zapomina o błahych sprawach, a jej mąż bagatelizuje chorobę. Czyżby scenarzyści również oglądali na bieżąco amerykańskie seriale? Wczoraj Paweł opowiadał o jednym z wątków w Gotowych na wszystko (chodziło o Alzheimera matki Toma, który pojawił się w najnowszej serii - prawda?).
Mama zaginęła.

Co zobaczymy dzisiaj? I czy święta będą jednak udane?