Lip Sync Battle Ustawka – po co to komu było?

Jaki piękny baner:”Największe Show tego sezonu”. Jeśli tak wygląda NAJWIĘKSZE SHOW WIOSENNE to pora wyjechać gdzieś daleko i wrócić jesienią…
Oglądnęłam, a raczej przymusiłam się do zobaczenia pierwszego odcinka w player.pl. Wiadomo reklamy, zapowiedzi itp. Człowiek czuje, że coś go może ominąć.
Po 20 minutach mam kilka pytań.

Pytanie nr 1 – bez złośliwości (na razie)
Po co komu ta „ustawka” w której aktorzy udają, że śpiewają i przebierają się za gwiazdy, jeśli od kilku lat na polskim rynku z powodzeniem funkcjonuje „Twoja twarz brzmi znajomo”?
W hicie Polsatu trzeba umieć śpiewać. Trzeba nauczyć się choreografii. Sztab specjalistów pracuje przed każdym odcinkiem, aby dorobić odpowiednie włosy, gabaryty, czy znaki szczególne.
W player.pl wystarczy poruszać ustami, a w finale wypchać sobie za przeproszeniem dupę ręcznikami. Sztab specjalistek w pokoju „przebrań” wygląda następująco: w wielkim bałaganie, który przypomina taniego ciucha po dostawie – na podłodze siedzą kobitki, które z wielkiego wysypiska ubrań wyciągają odpowiednie fragmenty garderoby.
I to udawane śpiewanie, i ta choreografia, w zamierzeniu bardzo śmieszna…
Katastrofa.

Pytanie nr 2.
Po kiego grzybka aktorzy/celebryci postanowili wziąć udział w czymś tak słabym?

Odpowiedź jest oczywiście prosta – dla pieniążków.
Ale ja zagłębię się dalej, gdyż Pan Wieczorek opowiadał z wielkim pietyzmem o tym, że aktor na scenie nie ma zazwyczaj możliwości tak się „powygłupiać”, więc Lip Sync jest idealną okazją, aby pokazać swoją luzacką twarz.
Myślę, że w dobie internetu, youtuba, itp. można to zrobić INACZEJ.
A jak już się zgadzacie na te „wygłupy” – to chociaż starajcie się trafiać ustami w odpowiednie słowa.
Dziwię się Pani Soni, która była już w TTBZ i męczyła się z przygotowaniem choreografii, śpiewu przez dobre kilka tygodni. Ta USTAWKA była tragiczna. Wieczorek wygrał walkowerem.

Pytanie nr 3 – Czy player.pl naprawdę chce być platformą znaną z takich słabych (kupionych na zagranicznym ryneczku) produkcji?
Nie wiem naprawdę o co chodzi…
Było WebTherapy, teraz Lip Sync Battle… Czy można zrobić coś jeszcze gorszego?

Teraz reasumując po premierowym odcinku. „Zginiesz w piekle mały szczurze?”!
Po co to komu było? Kogo to rozśmieszyło?
Czy ktoś ubawił się układaniem ust Wieczorka do „Czterech osiemnastek?”.
Lip Sync Battle ma jedną zaletę – trwa krótko.
Prowadzący chcą się posikać po nogach, aby pokazać, że to jest taki bardzo śmieszny program muzyczny, a zgromadzona publiczność bije brawa w każdym momencie – nawet przy najgłupszych żartach.
Ewidentna „USTAWKA”.

Ps. Jest środa, godzina 00:00, a w TVN – głównej stacji trwa właśnie „Battle”. Nic nie mówię i słucham czy prywatny mężczyzna się zaśmieje, a może nawet mnie zawoła?
O. Przełączył na reklamy w Polsacie 🙂

Za całość 1 bóbr.
Ale nie będę go nawet budzić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *