No właśnie.
Z programami poradziłam sobie w kilka minut. A z serialami?
Cytując Beatę: “Siedzę i siedzę, myślę i myślę”… I zdałam sobie właśnie sprawę, że nie jestem w stanie ułożyć żadnej, konkretnej listy. Na jaką produkcję czekam najbardziej?
Serio… Nie umiem sobie odpowiedzieć na to pytanie.

Obejrzę każdą nowość, ale na dzień dzisiejszy nie mam faworyta, a zapowiedziom stacji już nie wierzę - pamiętam o Belle Epoque ;)

Moi ulubieńcy obyczajowi - typu Przyjaciółki, Druga szansa, O mnie się nie martw i Na dobre i na złe.
Mniej więcej wiem na czym skupią się wątki, znam jakość, ale nie umiem wyżej wymienionych poukładać na odpowiednich miejscach.

Dziewczyny ze Lwowa, Ojciec Mateusz, czy Komisarz Alex to seriale, które oglądam “do prasowania”. Bywają niezłe odcinki, czy całkiem udane występy gościnne, ale ogólnie nie wymagam od tych produkcji efektu Wow.

Niebawem powróci Belfer i Wataha - oczywiście czekam, ale mam wiele obaw…Podobnie do doinwestowanych nowości… Ślepnąc od świateł, czy Ultaviolet - ocenię po premierze.

Wiem, że Ucho Prezesa będzie zmieniać lokacje, a do formatu dołączyli wyśmienici aktorzy. Ale czy ten tytuł powinien być na miejscu pierwszym? (tym bardziej, że to nie jest typowy serial telewizyjny).

Po kilku dniach wywieszam białą flagę i się poddaję ;)
Biorę się za oglądanie i komentowanie. Nie mam żadnego tytułu, który chciałabym specjalnie wyróżnić.

Top innym razem.