Zdawałam sobie sprawę na jaki film się wybieram.
Jedynka była cudna. Oczywiście to nie była produkcja na miarę “To właśnie miłość”, ale do dziś pamiętam jak siorbałam nosem przez godzinę. Natomiast “Dwójka”…
Przemilczmy. Tak będzie najlepiej ;)

Do trzech razy sztuka pomyślałam. Nie przeczytałam ani pół komentarza i starałam się odwracać głowę podczas zapowiedzi telewizyjnych i zwiastunów.
Będzie krótko i na temat +  Spoilery.


Powrócili starzy bohaterowie: Jest Mikołaj z synkiem, Szczepan z Kariną i Wojciech, który opłakuje stratę ukochanej żony.
Pojawiło się też kilku nowych: Redaktorka radia Zet (oczywiście product placement), Policjanci, Złodziej-pingwin, Sprzątaczka z Córką, Śnieżynka, Weterynarz i Architekt, oraz Dziadek.

Jest kolorowo, świątecznie, w tle skrzy się śnieg i słychać kolędy.
Ale do tego słoiczka miodu muszę wsadzić kilka łyżeczek octu.

Nie rozumiem poczynań naszych bohaterów. Chociażby sprawa wywalonej przez okno sukni za ciężkie pieniądze. Nie podobała Ci się to oddaj do sklepu, a gotówkę wpłać na cel dobroczynny - na przykład na schronisko dla zwierząt.
Wątek kochanki od czapy - chyba tylko po to, aby pokazać widowni, że Zuza to jest ta dobra, a jej niedoszły narzeczony to skurczybyk bez zasad.
Albo takie bezcelowe plątanie się po mieście. Ile ona szła kupić tą złamaną choinkę?
Wyjazd w poszukiwaniu dziadka. Przemierzamy kawałek Polski tylko po to, aby ostatecznie olać wyznaczony adres i nie przejechać trzech przecznic dalej.
Depresja z powodu utraty pracy sprzątaczki. Serio?

Na tym zakończę, bo jeszcze sobie pomyślicie, że to taki zły film ;)
Aktorsko jest naprawdę przyzwoicie, a Tomasz Karolak sprawił, że poleciała mi łezka. Jest kilka śmiesznych scen, kilka momentów wzruszeń.
Szkoda, że przez pierwszą godzinę posuwamy się takimi “tiptopami” do przodu. Niestety zupełnie nie jest nam dane poznać “nowych” - a szkoda. Odrobinę zmarnowano potencjał (a ja zerkałam na zegarek).
Zabrakło mi też jakiejś klamry, która podsumowałaby wszystko. Chociażby kilka minut z napisem “Pół roku później”, a czuję, że dałoby się to wygospodarować: olejmy chociażby spektakularne pościgi za złodziejem.

Najlepsi byli Adamczyk i Dygant (tutaj brawa za spójną historię), Andrzej Grabowski (ale nie we wszystkich momentach) i dwie mistrzynie trzeciego planu: Stanisława Celińska i Hanna Śleszyńska.
Fryzjerka - cudowna! To jest potencjał :)

Jestem wielką fanką komedii romantycznych, osadzonych w klimacie Świąt - dlatego oglądnęłam ich już dużo. W zasadzie za dużo ;P
(Zupełnie się nie zdziwię, jeśli Wasz odbiór będzie inny i podniesiecie ocenę).

Ten scenariusz dałoby się bardziej dopracować i dopieścić.
Było dużo lepiej niż w odsłonie M.2, ale do jedynki spoooro brakuje.

Myślę, że 2,99 bobra będzie w porządku - mam dobry humor :)

Tylko nie pytajcie mnie “Czy polecam”. Bowiem: Nie wiem.