„Love is crazy” – po odcinku 2×03

Piosenka Stanisława Soyki przypomniała mi czasy świetności serialu Magda M. Tym razem nie była podkładem dla czułości zakochanej pary, tylko stanowiła tło przypadku prawniczego.
Zakochani robią szalone rzeczy, o czym dzisiaj najlepiej przekonał się duet Okońska-Przybysz.

Młoda studentka oskarżyła swojego wykładowcę o gwałt. Bardzo przekonująca dziewczyna, na skraju wytrzymałości nerwowej ze łzami w oczach. Początkowo współczujemy i trzymamy kciuki za słuszny wymiar kary, tym bardziej, że mężczyzna zmienia zeznania i powołuje na świadka znajomą kelnerkę.
Agata prowadzi własny „wywiad”, w którym ustala, że zeznania klientki mijają się z prawdą.
(Katarzyna Dorosińska w roli Leny. Uwierzycie, że to ona wcielała się w Żanetę z serialu „Prosto w serce”?)

I doczekałam się! W końcu Przybysz przegrała sprawę. Jednak postąpiła szlachetnie i nie było żadnych zaskoczeń. Ale nie będę Wam do końca psuć przyjemności – zobaczcie jak zakończył się ten wątek.

Pani Elżbieta, schorowana pracownica, która zapomniała insuliny i nie zamknęła dokładnie sklepu to klientka Doroty. Doszło do włamania. Widzowie podobnie jak Sąd uwierzyli w to, że jej przełożony to prostak i cham, który wyrzucił kobietę z cukrzycą na bruk. Adwokat wywalczyła jej powrót do pracy i wypłatę wynagrodzenia. Do czasu, kiedy dowiedzieliśmy się, że wszystko było sprytnie ukartowane, a za włamanie odpowiada jej siostrzeniec.

„Everybody lies” – jakby powiedział Dr House. Prawda? 😉

Kilka ciekawych scen z udziałem życia prywatnego bohaterów zasługuje na uwagę.

Sprana koszulka, piwo i Liga mistrzów zamiast romantycznej kolacji – na to dystyngowana Maria nie była przygotowana. Jej próby wywalenia sfatygowanego łacha również spełzły na niczym. Ukochany znalazł relikt przeszłości w koszu na śmieci i sam sprawił jej podobny prezent. Z uroczą myszką.
Coraz bardziej lubię Dębskiego i jego prostolinijność.

Agata i Maria Okońska – świetna relacja. Od „przeszłyśmy na ty”, poprzez bułkę, kończąc na wódce (szkoda, że ta scena trwała tylko kilka sekund). Mam nadzieję na więcej scen z udziałem tych właśnie bohaterek. Bardzo ciekawa „chemia” pomiędzy aktorkami i świetna Małgorzata Kożuchowska (jak dobrze, że aktorka rzuciła M jak miłość).

Świetny odcinek i bardzo się cieszę, że w końcu Kancelaria pokazała, że sprawy również się przegrywa. Mam nadzieję, że kolejne będą bardziej zaskakujące.

4 bory.

fot.tvn.pl

6 odpowiedzi do “„Love is crazy” – po odcinku 2×03”

  1. faktycznie heh,… a kim była Zaneta w Prosto serce? oglądałam tamten serialik z początku sporadycznie i nie pamiętam już…

    Odcinek świetny jak zawsze 🙂
    nie mam nic więcej do gadania…

    Do końca nie przekonuje mnie tylko Nowicki, że też akurat Jego musieli wybrać do tej roli… jakoś nie czuje sympatii do tego aktora.

  2. Okońska mnie megastycznie irytuje jako postać bo do Kożuchowskiej nic nie mam i też sie cieszę, ze odeszła z mjak miłość. Ale zgadzam się lubie Marka i szlak mnie trafił jak mu baba wywaliła koszulkę do kubła. Nie pasują do siebie podobnie jak Agata z tym całym Maćkiem. Ale mało go jest więc jakoś wytrzymuje

  3. To nawet nie chodzi o Nowickiego. Każda z nas trzyma kciuki za Marka-Agatę, więc kogokolwiek wybraliby do roli Maćka, który zdecydowanie tylko przemyka przez ekran i nawet nie mamy szansy poznać tej postaci (może ratuje życie, jest wybitnym specjalistą w swojej dziedzinie, kocha zwierzęta i za darmo leczy chore dzieci) byłby złym wyborem. Ja tam współczuje Panu Nowickiemu, że zawsze musi grać role tych, na których nie da się patrzeć i jak najszybciej chcemy aby odszedł z serialu i dał szansę naszej ulubionej parze. Ale to tylko moje zdanie.
    Co do Żanety w Prosto w serce, to też oglądałam ten serial sporadycznie, ale był okres, kiedy wszystkie tabloidy rozpisywały się, że to ona zastąpi Annę Muchę, która wówczas poszła na urlop „macierzyński”. Zerknęłam na kilka odcinków z udziałem nowej bohaterki ale jej gra mnie nie przekonała. A tu proszę całkiem udana rola, chociaż tylko gościnna.
    W Prosto w serce jej bohaterka wyglądała następująco: http://www.fakt.pl/m/Repozytorium.Obiekt.aspx/-650/-550/faktonline/634473774193373995.JPG

  4. Według mnie to Agata nieoficjalnie tę sprawę wygrała. W porę zorientowała się, że coś tam ewidentnie nie pasuje i uziemiła nieuczciwą dziewczynę wkopując ją poprzez zeznania pani z kawiarni. Czy w porządku byłoby wygrać broniąc na siłę „Nienormalnej”? Argumentem na nieoficjalnie wygraną sprawę jest to wymowne DZIĘKUJĘ ze strony Brożkowej żony. Szlachetnie? Zwycięsko! 🙂

  5. Rzeczywiście ciężko poznać tę aktorkę…tych powakacyjnych odcinków w ogóle nie oglądałam więc nawet jej nie kojarzyłam. Dzięki za info.

    Fakt tą sprawę ni jak zaliczyć do porażek, do przegranych spaw pani mecenas.. bo to była porażka z premedytacją… ale tak czy siak, pierwsza przegrana jest.

    Mi też sztywna Okońska ni jak do luźnego Marka pasuje.. i momentami aż się ich dziwnie ogląda, choć scena z tą koszulką z Myszką Miki, i później jak leżeli na kanapie.. sympatyczna… w każdym razie nie mam nic przeciwko Niej, za to nie wiem czemu ale do p.Nowickiego chyba się nie przekonam.. i z mojej strony chyba jednak nie wynikło to z faktu ze trzymam kciuki za Marka, jak to wyżej było napisane.. tylko sam aktor jakoś do mnie nie dociera, widzę go i kojarzy mi się ten jego ostatni teleturniej.. i te jego miny „zbitego psa”.. jakoś nie wiem czemu.. nie przemawia do mnie… ale to już szczegół.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *