Piosenka Stanisława Soyki przypomniała mi czasy świetności serialu Magda M. Tym razem nie była podkładem dla czułości zakochanej pary, tylko stanowiła tło przypadku prawniczego.
Zakochani robią szalone rzeczy, o czym dzisiaj najlepiej przekonał się duet Okońska-Przybysz.

Młoda studentka oskarżyła swojego wykładowcę o gwałt. Bardzo przekonująca dziewczyna, na skraju wytrzymałości nerwowej ze łzami w oczach. Początkowo współczujemy i trzymamy kciuki za słuszny wymiar kary, tym bardziej, że mężczyzna zmienia zeznania i powołuje na świadka znajomą kelnerkę.
Agata prowadzi własny “wywiad”, w którym ustala, że zeznania klientki mijają się z prawdą.
(Katarzyna Dorosińska w roli Leny. Uwierzycie, że to ona wcielała się w Żanetę z serialu “Prosto w serce”?)

I doczekałam się! W końcu Przybysz przegrała sprawę. Jednak postąpiła szlachetnie i nie było żadnych zaskoczeń. Ale nie będę Wam do końca psuć przyjemności - zobaczcie jak zakończył się ten wątek.

Pani Elżbieta, schorowana pracownica, która zapomniała insuliny i nie zamknęła dokładnie sklepu to klientka Doroty. Doszło do włamania. Widzowie podobnie jak Sąd uwierzyli w to, że jej przełożony to prostak i cham, który wyrzucił kobietę z cukrzycą na bruk. Adwokat wywalczyła jej powrót do pracy i wypłatę wynagrodzenia. Do czasu, kiedy dowiedzieliśmy się, że wszystko było sprytnie ukartowane, a za włamanie odpowiada jej siostrzeniec.

“Everybody lies” - jakby powiedział Dr House. Prawda? ;)

Kilka ciekawych scen z udziałem życia prywatnego bohaterów zasługuje na uwagę.

Sprana koszulka, piwo i Liga mistrzów zamiast romantycznej kolacji - na to dystyngowana Maria nie była przygotowana. Jej próby wywalenia sfatygowanego łacha również spełzły na niczym. Ukochany znalazł relikt przeszłości w koszu na śmieci i sam sprawił jej podobny prezent. Z uroczą myszką.
Coraz bardziej lubię Dębskiego i jego prostolinijność.

Agata i Maria Okońska - świetna relacja. Od “przeszłyśmy na ty”, poprzez bułkę, kończąc na wódce (szkoda, że ta scena trwała tylko kilka sekund). Mam nadzieję na więcej scen z udziałem tych właśnie bohaterek. Bardzo ciekawa “chemia” pomiędzy aktorkami i świetna Małgorzata Kożuchowska (jak dobrze, że aktorka rzuciła M jak miłość).

Świetny odcinek i bardzo się cieszę, że w końcu Kancelaria pokazała, że sprawy również się przegrywa. Mam nadzieję, że kolejne będą bardziej zaskakujące.

4 bory.

fot.tvn.pl