Prawie 3 miliony widzów zobaczyło pierwszy odcinek nowości Polsatu (dokładnie 2,9 - jak podaje wirtualnemedia.pl) mierząc się z Tańcem z gwiazdami i powtórkami Domu nad rozlewiskiem. Nie jest więc źle, a mogłoby być jeszcze lepiej, gdyby serial był emitowany np. w piątek o 20:00.

Pierwszy odcinek, a raczej dwa (połączone w jeden) dały mi popalić. Widać rękę reżysera, który lubuje się w postaciach z Ranczo i stara się zatrudniać wybitnych polskich aktorów do swojej produkcji.
Gwiazdą odcinka niewątpliwie był Arkadiusz Nader (Stasiek z Ranczo), który przez dwie godziny grał trupa, noszonego, wożonego, zrzucanego, podpalanego aby w końcu dać się zastrzelić :)

Rewelacyjny jest też Marianek - uroczy, przygłupi policjant, w którego wciela się z powodzeniem Piotr Pręgowski - jest antidotum na szalejący kult gliny - łapówkarza. Zawsze uczciwy, przesadnie troskliwy o dobro przestępcy i  przełożonych. I cały czas myśli o swojej byłej, która z pewnością pojawi się w kolejnym odcinku. Piotr Pręgowski gra “Pietrkiem” ale z pewnością nie będzie Wam to przeszkadzać.

Teść tytułowego Chudego - czyli Marian Dziędziel też zasługuje na wzmiankę, podobnie jak Dorota Segda, która po raz pierwszy gra głupiutką acz uroczą kobietę - żonę głównego bohatera.

Pierwszy odcinek odbieram bardzo dobrze, gra aktorska na wysokim poziomie, nic mnie nie zażenowało, nic nie denerwowało (no może poza długością emisji reklam ;) być może dlatego, że nie oglądałam pierwowzoru serialu - czyli Paco i jego ludzie.

Trzymam kciuki za powodzenie tej produkcji, tym bardziej, że w kolejnym odcinku zobaczymy już powiększoną grupę, w której składzie znajdzie się między innymi genialny Jacek Braciak.

fot.http://www.ludziechudego.polsat.pl/