M jak miłość – Marcin wybaczy Izie?

Mam nadzieję, że nie.
Moja faworytka do miana „najbardziej irytującej postaci” mocno zżyła się z Chodakowskimi.
Nagle wydarzyła się tragedia – Naomi nie żyje. Podejrzenia padły na Marcina, który starał się udzielić pomocy bliźniaczce genetycznej.
Szpieg – Artur złożył zeznania obciążające konkurenta i Marcin trafił za kratki.
Jak zakończy się ten wątek? Uwaga na Spoilery.

Iza wyprowadzi się ze wspólnego mieszkania i spotka się z Arturem.
Jej ukochany będzie starał się zbierać dowody niewinności – w tym celu w przebraniu dostawcy pizzy odwiedzi żonę Mariusza.
Morderca tancerki zauważy intruza i postrzeli go z pistoletu. Zraniony Chodakowski znajdzie schronienie u Agnieszki…
Ostatecznie Marcin pożegna się z synkiem i mamą i będzie oczekiwał na aresztowanie.

W tym czasie żona Mariusza znajdzie w garażu laptopa i bransoletkę, które należały do Naomi i zaniesie dowody na policję. Jej mąż zostanie zatrzymany, a Marcin odzyska wolność.
Jak podaje Świat seriali w odcinku, który będzie miał premierę 27 grudnia 2016 mężczyzna pojedzie do Izy, aby powiedzieć jej o swoim zawodzie.

Tylko ukochana odwróciła się od niego. Reszta rodziny i przyjaciół do końca nie wierzyła w winę i pomagała rozwiązać sprawę.
Mam nadzieję, że ten wątek na dobre zniknie z M jak miłość, a Chodakowski znajdzie sobie partnerkę, na którą będzie mógł liczyć w każdym momencie.

I ciekawa jestem czy „fotograf amator” poniesie konsekwencje za składanie fałszywych zeznań…

3 odpowiedzi do “M jak miłość – Marcin wybaczy Izie?”

  1. Tez mi ta I za nie leży od początku. Ja na miejscu Marcina wiedząc kto składał zeznania przeciwko niemu od razu pomyslalabym po co mi to było , po co dziewucha z jakimś nieobliczalny byłym, a ta idiotka jeszcze się zastanawia czy on miał z nią romans. Oby jen nie wybaczył.

  2. Ja też ma nadzieję, że Marcin rozstanie się z Izą, która nie jest jego warta. Jeśli by go kochała, stałaby po jego stronie i zrobiłaby wszystko, co w jej mocy, by znaleźć dowody jego niewinności. To jedynie Kasia, kochała i wierzyła mu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *