„Mały Zgon” – Polecam

Po pierwszym odcinku byłam odrobinę zawiedziona. Ale i zainteresowana.
Sceptycznie zainteresowana.

Drugi przegapiłam (Nadrobię!)
Bowiem trzeci i czwarty wywróciły mi podniebienie i pomimo kilku bzdurek, jestem pewna, że w tym roku już nic TAK DOBREGO się nie pojawi.

Mafia, świadek koronny. Na drugim biegunie safanduła z matką – naczelnik służby więziennej.
Bracia.
Inaczej tego nie widzę.

Zamiana ról, retrospekcje.
Ale ja nie o tym.

Doceniam reżysera (może jakiegoś człowieka od castingu), który nawet w wątkach trzecioplanowych, takich, które pojawią się na chwil kilka postanowił zatrudnić naprawdę znane nazwiska.
Albo przynajmniej aktorów, którzy są filarami w innych produkcjach.

Doceniam scenariusz. To w zasadzie mało powiedziane.
Z jednej strony Sąd i mafia, a z drugiej poważny wypadek, czy Ufo.
Tak.
Ufo.

Jest kilkanaście nazwisk, które trzeba nagrodzić.
Piotr Grabowski, Anna Seniuk, Mirosław Haniszewski, „Darwin”, jeszcze raz Piotr Grabowski 😉
Więcej na razie nie będzie. Dopiszę później do rachunku.

Polecam zdecydowanie.
Uśmiałam się, zrelaksowałam i stwierdzam, że po „Artystach” nie było czegoś tak irracjonalnego w polskim serialu.
Cieszę się, że reżyser, a wraz z nim cały sztab ludzi pokazują nam świetną bajkę. Kupuję to.

4,5 bobra.
Na zachętę po 4 odcinkach 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *