Będzie krótko i na temat.
Serial miał przeciętną promocję, a w porównaniu chociażby z Diagnozą od TVNu śmiem twierdzić, że żadną.
Może to i dobrze?
Mniej zapowiedzi, mniejsze oczekiwania i na końcu efekt WOW.
Nie taki jak po Artystach, ale LUDZIE Kochani - To jest naprawdę wciągająca produkcja.

Dialogi świetne. Mocne, prawdziwe, z ostrymi słowami, slangiem (jeśli to potrzebne).
Klimat, oświetlenie, zdjęcia - No Brawo Wy!

Aktorsko super. Bosak, Różdżka, Ferency, Głowacki… A nad nimi wszystkimi króluje Pani Popławska. To będzie gwiazda tej imprezy.

Uwielbiam scenariusz. Byłam pewna, że to będzie opowiastka o dwóch siostrach. I jak to w bajeczkach - jedna jest zła, druga dobra. I proszę bardzo jak się pomyliłam. Wszystko jest wymieszane jak w najlepszym koktajlu. Niejednoznaczność, przeszłość, rozstania i powroty. I jeszcze miłość na dodatek.

W tle fałszerze, morderstwa, Paul Cézanne i podziemny krąg.
To nie jest typowy “kryminalik” ze sprawami odcinka. To będzie rozbudowana i wciągająca historia - przynajmniej wszystko na to wskazuje.

Nie będę robić dogłębnej analizy, bowiem Miasto skarbów to produkcja, która zostawia w głowie za wiele pytań bez odpowiedzi.
Może być petardą jesiennej ramówki, może okazać się kapiszonem.
Już dawno tak mocno nie ściskałam kciuków. Czwartki mam zarezerwowane (chociaż z pewnością każdy epizod utrwalę sobie jeszcze online - za dużo się dzieje ;)

W sumie na to właśnie czekałam. Oglądam odcinek i po kilku minutach nie szukam pilniczka, czy obieraczki do ziemniaków. Nie myślę o stercie prasowania, tylko wsłuchuję się w dialogi i cieszę oko zdjęciami.

4,5 bobra. Poczekam do drugiej odsłony.
Jak na razie jest świetnie.