Miłość nad rozlewiskiem 3

Zeszły tydzień zrobił dużo zamieszania z serialem, za sprawą Pani Kalicińskiej, która oficjalnie wycofała się z sygnowania swoim nazwiskiem produkcji TVP1. Doszło do ujawnienia smutnych faktów, smutnych ze względu na to, że po raz kolejny okazuje się, że polską telewizją nadal rządzą  pieniądze.
A w serialu coś się zaczyna dziać.

Piszę coś ponieważ kilka scen w ogóle mi nie pasowało do całej historii. Powiedzcie mi o co chodzi z rozmową Gosi i Janusza na dwóch pomostach? A przede wszystkim co wniosło kręcenie się dorosłego mężczyzny w kółko i skok do wody?
Nie rozumiem.

Elwira ma zdecydowanie za dobre życie i za dobrego męża. Aktorka, która wciela się w jej rolę (Joanna Drozda) jest jednym z najmocniejszych atutów tego serialu i żałuje, że już nie zaklnie na pijaków, którzy kręcili się pod jej sklepem.
Przy okazji zdjęć w jej salonie kosmetycznym, produkt placement dosłownie wylewał się z półek 🙂

Wątek Pauli i Sławka uroczy ale mam wrażenie, że za szybko to się wydarzyło. Jedno spojrzenie w oczy podczas jazdy samochodem i już miłość? Droga powrotna z pocałunkiem w tle. I nareszcie potwierdzenie tego, co podejrzewaliśmy od pierwszego odcinka – Paula jest w ciąży.
Nie rozumiem też wątku pobytu dziewczyny w pensjonacie Gosi. Na jakich zasadach ona tam przyjeżdża? Przyjazd córki nawet z przyjaciółką cieszy każdą matkę, ale gościć bądź co bądź obcą osobę bez słowa wyjaśnienia?

Ukochana Konrada już zaczynała zachowywać się miło i sympatycznie. Zaproszenie na koncert Marysi przyjęła z wdziękiem. Ucieszyła się też na myśl o zakupach. I oczywiście nadal wychodzi z niej zołza.
Wystroiła się awangardowo, zrozumiała, że się wygłupiła ale nie potrafiła obrócić tego w żart i oberwało się bogu ducha winnemu mężczyźnie w zasadzie nie wiadomo za co.

I na koniec Kaśka. Szkoda mi tej postaci, bo dodawała kolorytu całej historii. I co się właściwie stało? Podejrzewam, że był wypadek samochodowy 😉 ale w trakcie tych bolesnych momentów widzieliśmy kręcącego się Janusza na pomoście.

Sumując: Odcinek zdecydowanie ciekawszy od poprzedniego. Ale to jeszcze nie to.

fot.fot. Tomasz Piwowarski/TVP tvp.pl

4 odpowiedzi do “Miłość nad rozlewiskiem 3”

  1. powiem szczerze ze nie podobała mi sie ta scena z pomostem.. dziwne to było, i ten szyderczy śmiech Janusza, to kręcenie, skok do wody, płacz Goski.. co to miało być? nie mówiąc już o tym całym problemie alkoholowym. Czy gdyby Janusz pił to możliwe by było że Goska by tego nie zauważyła? no bez jaj… mieszkają razem, śpią razem a ona nie wie czy on pije czy nie? jak kogoś dobrze sie zna to już można wyczuć jak 2 piwa wypił, widać to w oczach, w zachowaniu itd. A alkoholik nie kończy na 1 drinku tylko upija się do nieprzytomności, miałam w domu alkoholika to wiem jak jest.

  2. dokladnie to samo pisalam w poprzedniej recenzji tym bardziej, ze Gosia calowala Janusza 🙂
    aha a na twoje pytanie – to nadal pojawia sie przy tytule „na motywach powieści M. Kalicińskiej”

  3. W ksiażce wypadek Kasi odbyłsie w zupełmnie innych okolicznosciach niz to tutaj zoatłao pokazane, i w zwiazku z tym że Gosia czuła się winna, nie mogła sobie znaleźć miejsca, Janusz ciągle w pracy, Basia mieszka u Tomasza.. no i wtedy sprowadziła Paulę, tutaj wszystko jest na odwrót wiec moze i Kasia przeżyje ten wypadek?

    jednego jeszcze nie rozumiem. Dlaczego Marysia śpiewa tylko 1 i tą samą piosenkę? w każdym odcinku pokazują jej koncerty, i zawsze tylko jedno i to samo, od castingu na wokalistkę, który wygrała śpiewając tą piosenką po ostatni odcinek.. Skoro pani Joanna Komorowska udostępniła swój głos Marysi i swoją piosenkę dla serialu, to przynajmniej jeszcze z jedną piosenką mogli zrobić to samo.. dla mnie ta piosenka jest spoko, no ale to już lekka przesada…

  4. no w ostatnim odcinku już nie było napisu „na podstawie powieści M. Kalicinskiej Milosc nad rozlewiskiem” i dobrze.. bo próbowałam choć jeden watek z tego odcinka dopasować do wydarzenia w powieści i nie było takiego…

    nie rozumiem jeszcze tylko po co pojawiają sie te napisy co jakiś czas, czyli tytuły kolejnych rozdziałów, bo przecież te rozdziały w książce były całkiem o czym innym.. nie było scen w szpitalu bo Kasia zaraz po wypadku umarła, nie było nic o Lisieckiej, nie było żadnej aktorki, która przeżyła na stryszku jakieś gorące chwile, Janusz nie zdradził Goski z pierwsza lepsza panienką.. no nic, nic, nic wspólnego ten serial z książka nie ma, a szkoda bo książka o wiele więcej dawała do przemyślenia i była ciekawsza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *