Mimo, że jak zauważyła betylii nie ma już napisu “Na podstawie książek Pani Kalicińskiej” ten odcinek spodobał mi się. Przede wszystkim za sprawą cykających świerszczy, klimatu miejsca i muzyki, która nieźle oddawała charakter leniwie toczącej się historii.
Bardzo fajny wątek Sławka i Pauli. Tak właśnie powinien zachowywać się zakochany człowiek.

Kiedy Janusz pociągnął łyk z butelki już wiedziałam, że to źle się skończy. Taki beznadziejny romans, z kobietą, którą dopiero poznał? To jakoś niepodobne do jego postaci. Tym bardziej, że wiemy już, że Mirka nie odpuści sobie znajomości i zniszczy związek Małgosi.
Chyba scenarzyści chcieli abyśmy znienawidzili jego postać. To im się akurat udało.

Ciekawy wątek z Ewą Stern. Ja nie mogę się czepiać, że nie tak było w książce, ponieważ jej nie czytałam. Zapachniało pieniędzmi i luksusowym życiem. Taka bohaterka nada pensjonatowi charakteru. I mam nadzieję, że jak na prawdziwą gwiazdę przystało będzie mieć swoje fochy.

No i pożegnaliśmy Kaśkę. Dziwnie zakończyli jej wątek - gdyby widz nie miał wiadomości o tym, że kobieta zmarła pomyślałby, że opóźniona w rozwoju bohaterka uciekła w samej koszuli ze szpitala i wróciła do domu.

Jak dla mnie nieźle. Tylko czekam niecierpliwie na wywalenie Janusza z życia Małgosi.

(fot. Tomasz Piwowarski/TVP) tvp.pl