Przyznam się, że nastawiłam się na płaczliwą Gosię i jej tarzanie się w pościeli przez przeszło 40 minut, z powodu zdrady Janusza, więc jestem mile zaskoczona.
Wręcz zdumiało mnie to, że Małgosia tak szybko otrząsnęła się i chciała rozmawiać z rodziną i przyjaciółmi.


Bardziej niż matka, którą rzeczywiście ukochany porządnie rozczarował w odcinku siódmym swoim rozstaniem przejmowała się Marysia i nie rozumiem tego wątku. Bo co właściwie Kuba zrobił? Był zazdrosny. Zapytał z kim dziewczyna rozmawiała przez telefon, a kiedy ta zaczęła na niego warczeć dodał, że wygląda jak nietoperz. Ale na drugi dzień chciał ją przeprosić i się zrehabilitować. Dziewczyna potraktowała go co najmniej jakby zdradził ją z przyjaciółką.

Wezwanie policji i prośba o interwencję ojca. Co ona chciała w ten sposób udowodnić? I Kuba na posterunku zakuty w kajdanki jak nie przymierzając morderca lub gwałciciel.
Później pogadanka z ojcem narzeczonej, przyjazd nad Rozlewisko i wielkie wybaczenie.

Ze streszczenia wynikało, że Paula bardzo zaprzyjaźni się z młodym rzeźbiarzem Orestem. Na razie pokazano nam tylko, że przyjaciółki podglądały go jak kąpał się z koniem i tańczył ze słuchawkami na uszach. Niestety nie widzieliśmy też jego zainteresowania dziewczyną, Gosia tylko wspomniała o jego maślanych oczach. I nie było Sławka, wiemy jednak, że ciąża Pauli mu nie przeszkadza (przynajmniej tak wynika z jej opowieści).

Bardzo dobry motyw z buntem księdza i jego pijaną mamą, która została postawiona przed faktem dokonanym i teraz mam nadzieję, że złagodnieje i pozwoli mu żyć swoim życiem (a w zasadzie życiem parafii).

Ostatni odcinek pozostawił widzów w niepewności co do losu znalezionego na drodze Tomasza. Okazuje się, że mężczyzna zemdlał i pierwsze sceny odcinka siódmego pokazały, że bawi się w najlepsze, popijając nalewkę z Piernackim. Wynik rezonansu też mnie zaskoczył - tętniak jest ale nie zagraża życiu mężczyzny.

Kaśka rzeczywiście się zmieniła, jeśli nie dodawałaby do każdej wypowiedzi “TAK” nikt nie zauważyłby, że jest opóźniona. Nie wiem dlaczego po pierwszej serii, w której kobieta naprawdę grała umysłowo chorą kobietę teraz na siłę starają się ją pokazać z zupełnie innej strony.

Janusz jednak nie wyjechał. Ale co to oznacza? Że nie chce się leczyć? Jakieś pomysły?

Odcinek - poza wątkiem Marysi nie był zły. Z pewnością był lepszy niż kilka poprzednich. 3 mocne bobry.

fot.tvp.pl