Miłość nad rozlewiskiem – po odcinku 11

Kasia po wypadku ma zdolności telepatyczne i potrafi przepowiadać przyszłość. No dobra, słyszeliśmy nie o takich przypadkach (np. po przeżyciu śmierci klinicznej) więc jestem w stanie uwierzyć w tą przemianę.

Gorzej mam niestety z główną bohaterką – Małgosią. W ostatnim odcinku pokazała co najmniej trzy swoje twarze i ja się już pogubiłam.

Pierwsza twarz – pomocna kobieta z rozlewiska. Wysłuchuje córki, chce pomóc Pauli. Zawozi Kasię do leśniczówki, rozmawia ze Sławkiem o jego problemie i próbuje mu doradzić.
Druga twarz – bohaterka skandalu. Po co z cynicznym uśmieszkiem mówi Róży, że chce wypić wino ze Sławkiem Majem? Przecież wie, że wiejska plotkara tylko na to czeka.
Trzecia twarz – wredna córka. Nie wiem dlaczego po kilkunastu odcinkach nagle zmienia diametralnie zdanie o swojej matce, z którą przesiedziała godziny na ganku, w kuchni, złamanym drzewie. Wypiły przy okazji może herbaty, nalewek. Mama ją pocieszała, ona pocieszała mamę. Ale tym razem scenarzyści wymyślili, że jednak główna bohaterka nie wybaczy porzucenia w dzieciństwie, obwinia Barbarę i ma zamiar wracać do Warszawy.
Czwarta twarz – warszawska zołza. Oczywiście po raz kolejny pokazano nam Adę jako upierdliwą babę, która pazurami broni swojego nowego związku  i nie chce puścić Konrada samego w odwiedziny. Ale Małgosia może się z nią powoli równać. Czesze irokeza, wkłada modną marynarkę i maluje oczy (pewnie po to, żeby makijaż efektownie jej spłynął). Ma wszystkich w nosie, zostawia Rozlewisko i biedną Anię z ciężarną Paulą na głowie. Wyjeżdża do Warszawy. Twierdzy przy okazji, że ona „spłaca swoje rachunki” i jedzie uporządkować sprawy. A ja mam wrażenie, że jest niezrównoważona psychicznie i najwyższa pora skorzystać z porady profesjonalisty.

Tych twarzy było jeszcze kilka. Mam na myśli zdradzoną kobietę – wątek z Mirką, kobietę zakochaną – wątek z nagraniem Janusza. A przy okazji tego ostatniego, naprawdę widzowie zrozumieli Janusza po pierwszym przekazie, jednak musieliśmy wysłuchać kolejnego dokładnie słowo w słowo od nowa, dopiero przy trzecim puszczeniu filmiku pokazano, że Gośka cierpi i trochę zagłuszono jego słowa.

Nie podoba mi się też Paula. Sama jest w ciąży z innym mężczyzną, jej ukochany zaakceptował ten fakt. Kiedy Sławek mówi jej, że ma syna reaguje jak małe dziecko: płacze, wyje i nie widzi przyszłości w tym związku. Sorry jej ukochany też nie wiedział, został postawiony przed faktem dokonanym, chce pomóc dzieciakowi, a robi się z niego zdrajce na miarę Janusza. Po raz kolejny mam wrażenie, że panie i panny nad rozlewiskiem nie myślą logicznie. I znowu się powtórzę: jeśli ich mężczyźni piją/awanturują się/narażają życie to kobiety to wybaczają. W przypadkach, kiedy mężczyźni właściwie nie popełniają żadnych błędów – (no powiedzcie mi jaki błąd popełnia Sławek, który chce tylko wychować swojego syna) załamują się i przekreślają swoje związki. ZERO LOGIKI.

Pojawia się zakład Elwiry, gdzie Piernacki myje włosy ale mam wrażenie, że ten wątek został wciśnięty tylko po to aby pokazać reklamę kremu Perfecta. Byłam pewna, że Elwira, kobieta obyta i w zasadzie bardzo nowoczesna pomoże starszemu panu w Internecie znaleźć jakieś informacje na temat pobytu, zwyczajów, ulubionych miejsc Ewy Stern, a ona dała mu radę podobną do Tomasza – „szukaj jej”.

Rozpisałam się ale wychodzi na to, że z recenzji zrobiły się „gorzkie żale”. Tym razem przede wszystkim za sprawą Małgosi. Zdałam sobie sprawę, że ja nie rozumiem i nie lubię tej bohaterki. Nie wiem co myśleć o tym odcinku, bo tak naprawdę – aktorsko było bardzo dobrze.
Scenariusza nie rozumiem – o co w tym wszystkim chodzi?

fot.(Tomasz Piwowarski/tvp.pl)

5 odpowiedzi do “Miłość nad rozlewiskiem – po odcinku 11”

  1. tez pomyślałam ze ten wątek Piernackiego z Elwira to tylko dla reklamy.. ale miałam nadzieje ze Elwira trochę go okiełzna, podstrzyże brodę, przytnie włosy czy coś w tym stylu a tu włosy mu umyła i tyle..

    A co do Gośki.. wkurzyła mnie strasznie.. tak mi się przykro zrobiło Basi… fakt że Gośka ma prawo mieć do niej pretensje, bo jednak Baśka odpuściła sobie fakt ze ma córkę, początkowo ojciec Gośki zabraniał jej kontaktów itd, ale później przecież ciężko uwierzyć, ze Basia ze swoim charakterem, dobrocią, nie szukała, nie dzwoniła, nie próbowała odnowić kontaktów z córką.

    Gdyby Goska te żale wyrzuciła z siebie na początku to co innego, ale teraz? przecież tak dobrze się rozumiały, wspierały, Gośka cały czas oszukiwała? tutaj tak znienacka tak bardzo zraniła Basie.. a wcześniej ani sekundę nie dała znać po sobie że coś jest nie tak.. ta wiadomość od Janusza tak diametralnie zmieniła jej podejście do wszystkiego? z minuty na minutę postanowiła wszystko zmienić przecież nie widziała dla siebie już miejsca w Warszawie, kochała rozlewisko, poświeciła temu pensjonatowi mnóstwo czasu, pracy, pieniędzy i co teraz? będzie starać się spowrotem o prace w reklamie?
    i te scenki w mieszkaniu, jak leży taka rozmemłana, rozmazana, zapłakana zupełnie jak w pierwszych odcinkach, nawet ta sama fryzura, jedynie kolczyki miała inne… ja też jej nie lubię, dobrze ze w książce takich żałosnych akcji nie było..
    Gośka jest beznadziejna, Marysia też ma niezłe jazdy.. Paula też ostatnio ma dziwne zagrania.. dobrze ze postacie drugoplanowe jak Elwira czy Ania Wrona wnoszą trochę dobrej energii do tego serialu.

  2. a jak to było w książce? Gośka też wróciła do Warszawy? Czy to już wymysł zupełny scenarzystów?

  3. Nie przypominam sobie, żeby wracała. Siedziała nad Rozlewiskiem i cieszyła się, że po wyprowadzce Basi i śmierci Kasi jest z nią Paula.

  4. w książce Goska nigdy nie zachowała sie w ten sposób wobec matki.. była nad rozlewiskiem szczęśliwa, nie wyobrażała sobie życia gdzie indziej. Janusz odszedł od niej w trochę innych okolicznościach, wyprowadził sie do babki która wcześniej dała sie poznać wszystkim ,Gosce tez, jako sympatyczna przyjazna osoba.. one obie sie nawet zakolegowały i gdy tamta po kilku miesiącach wyjechała z Pasymia Janusz chciał wrócić spowrotem do Goski i ta mu pomału pomału wybaczyła i takie było zakończenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *