Miłość nad rozlewiskiem – po odcinku 12

Wiem, że wątków warszawskich w książce nie było ale odcinek podobał mi się zdecydowanie bardziej niż poprzedni. Może scenarzyści powinni pomyśleć o napisaniu kolejnego serialu w Warszawie właśnie? (cóż za oryginalność). Ale świetnie ubrana Małgosia, która tańczyła z Konradem w salonie wyglądała lepiej niż płaczliwa Gośka znad Rozlewiska, która codziennie rozdrapuje sobie rany na nowo.

Zdecydowanie nie lubię Pauli. O co chodzi tej kobiecie? Jej ukochany kocha ją, jej dziecko, a ona nawet nie chce zamienić zdania na temat wychowania wspólnie Rysia – syna Sławka. Nie wiem o co jej chodzi, po co siedzi i patrzy tępo w ścianę? Dlaczego nie chce rozmawiać? Oczywiście w finale pokażą nam, że para jednak weźmie dzieciaka i będą żyli długo i szczęśliwie. Ale dylematy moralne aktorki oparte na „koziej pupie” są nie do przyjęcia. Aha. Rozmowy kończą się na zdaniu: „Nie Sławek, nie wyobrażam sobie tego”.

Krystian Wieczorek, który chciał bić Oresta – jest świetny. W ogóle ta rola, do której mimo wszystko mi na początku nie pasował bardzo dużo wnosi do serialu. I mówię tu o dobrej roli.

Nie było żadnych wątków pobocznych – poza księdzem, który wyławia populację ryb bo tęskni za organistą.

Świetne momenty z Gosią w Warszawie. Już wie, że tutaj nie jest tak łatwo, jak może się wydawać, a pracy nie ma. Zatrudniona koleżanka pokazała jej branżę ze wszystkimi ciemnymi stronami – nawet ja uciekłabym do pensjonatu na Mazurach.

Rewelacyjny pantoflarz Kondrat, który wreszcie pokazał nam się z ludzkiej strony. Było i napięcie seksualne i związek z Adą, która trzyma go tak krótko, że poluzowanie łańcucha = powrót do byłej żony. Były rozmowy, a Ada stara się powoli odzyskać kontrolę nad swoim związkiem. Stąd ta suknia wieczorowa kiedy jej mężczyzna wrócił (a powinna być w pidżamie) i brak krzyków + propozycja drinka. Wcześniej jeszcze nakryła swojego ukochanego z Gosią w wersji bardzo „rozmemłanej”. Zacierałam ręce, żeby Gosia poszła do łóżka ze swoim byłym mężem – podejrzewam, że nikt nie kibicował Adzie.

I miód na moje serce – czyli nieudana inwestycja Kuby. Ten człowiek działa mi na nerwy podobnie jak Kondratowi. Nie rozumiem też Marysi, która stwierdziła, że ślub wyprawią im rodzice – bo to ich obowiązek. Kilku milionom rodziców w Polsce zrobiło się głupio, a reszta opluła się ze śmiechu herbatą 🙂

Niejasność.
A Dlaczego Kondrat zdziwił się, że Basia z Tomaszem byli w Barcelonie? Przecież sam pożyczył Marysi samochód z tej okazji i z pewnością córka, która oddała mu go po dwóch dniach powiedziała jaka była przyczyna.

I produkt placement w serialu.
Kto daje na stół z kolacją butelkę oleju? Ok. może zdarzyć się, że oliwa z oliwek jest przelana do maleńkiej buteleczki i stoi obok solniczki. Ale w wypadku butli z olejem na stole powinny znaleźć się też: karton z mlekiem (do kawki), mąka (do sosu), lub torba z cukrem – po co się bawić w przesypywanie do cukierniczki 🙂

Jak dla mnie, która ogląda tylko serial i nie ma wiadomości z książek Pani Kalicińskiej – 3 bobry.

fot. Jan Bogacz/TVP

6 odpowiedzi do “Miłość nad rozlewiskiem – po odcinku 12”

  1. ja książkę czytałam, a mimo tego mam takie same odczucia, oczywiście z książka te wydarzenia nic wspólnego nie miały ale odcinek był bardzo sympatyczny.. rozbawiła mnie ta scena tańca Gośki z Konradem, świetne to było… tutaj w serialu małżeństwo tych dwojga nie było przedstawiane jako kompletna katastrofa, Gośka w ostatnim odcinku stwierdziła nawet ze rozeszli się tylko dlatego ze Konrad miał kochankę.. wygląda na to że spokojnie mogliby teraz się spiknąć.. (w książce to byłoby niemożliwe, to Goska odeszła, bo ich związek to była tylko rutyna, brak czułości, dobrego seksu, bliskości, tak po prostu żyli obok siebie, kilka razy go zdradziła i ulżyło jej gdy się dowiedziała ze on tez ma kochankę).

    Sławek Mai to jedna z moich ulubionych postaci.. tez na początku zupełnie nie pasował mi do tej roli, a świetnie się sprawdził.. w serialu dodali mu kilka bardzo pozytywnych cech a zupełnie odjęli mu wady..

    Marysia okazała się moim zdaniem po prostu idiotką.. tak przytakuje temu Kubie jakby nie słyszała co on w ogóle mówi, na każde jego słowo ona tylko „dokładnie, dokładnie”.. dziwi mnie tez Goska która koniec końców radzi Marysi żeby wyszła za Kobę za mąż, choć ta przyznała się ze ma wątpliwości.. czy tylko Konrad widzi co to za dupek z tego Kuby… na szczęście ten interes z wieszakami nie wypalił i trochę utarli nosa temu dupkowi…

  2. jeszcz ejedno dodam, moze wczesniej juz top isalam, scenarzysci zmienili charakter 90% postaci w serialu np.
    -Anna Wrona był skrytą, praktycznie milcząca, karcącą osoba, a tutaj barzo mądra i sympatyczna
    -mąż Ani Wrony to negatywna postać,przez jego pijaństwo zginęła ich córeczka, do końca pił.. a tutaj „nawrócił” sie, i nie miał z tym żadnych problemów w przeciwieństwie do Janusza..
    – Sławek Mai to zatwardziały stary kawaler, który nie chciał się wiązać, dopiero Paula niejako postawiła go przed faktem dokonanym ze musi synka wziąć do siebie przecież to jego dziecko, poza tym postanowiła ze wprowadza się do niego i razem wychowają tą dwójkę dzieci.. i dopiero wtedy otworzyła mu oczy i uświadomiła ze właśnie to mu jest potrzebna, bo początkowo jak dowiedział się o ciąży Pauli to ja zostawił, planował wyjazd na stale za granice..
    -Paula była dużo sympatyczniejsza, co dużo dużo pisać
    -Marysia była mądrzejsza, bardzo pozytywna postać, i kopnęła w d.. Kubę gdy sie dowiedziała o jego romansie z Pocahontas..
    -Kuba byl pokazany bardzo pozytywnie dopóki w Stanach nie poznał tej dziewczyny i nie zdradził Małgosi
    -Konrad w serialu jest bardziej sympatyczny pomocny, zawsze można na niego liczyć i szkoda go dla Ady
    -Ada była postacią marginalną.. raz tylko pokazała na co ją stać gdy chciała zająć dom Marysi a jej oddać swoje mieszkanie, w serialu trudno dopatrzyć się u niej cech pozytywnych, co Konrad w niej widzi?
    -Gosia, o niej nawet nie che mi sie pisać, miała swoje trudne momenty, ale ogólnie to była asertywna, zaradna, mocna kobieta a nie rozmemłana ciągle płacząca i użalająca sie nad sobą osoba…

    i to mi chyba właśnie w serialu przeszkadzało, dobrze pamiętam charakter każdej postaci i to co widziałam na ekranie nijak mi nie pasowało do tego jak to powinno wyglądać.. 🙂

  3. Fajna recenzja. Ja też nie czytałam książek z serii o „Domu” dlatego uwielbiam czytać komentarze Betylli i jej podsumowania xD Pierwszy raz piszę, z wyrazami wdzięczności. A odczucia po odcinku mam dokładnie jak admin i to za każdym razem.

  4. sorry ze j tak zawsze wszystko analizuje i opisuje.. ale ogólnie jestem zawiedziona tym serialem.. i tutaj zawsze”wypłakuje” swoje żale 🙂

    a zawiedziona jestem głównie dlatego że książki przeczytałam na ostatnich wakacjach właśnie zachęcona reklamami o jej ekranizacji. Stwierdziłam że fajnie będzie oglądać w TV perypetie bohaterów, o których tyle co przeczytałam w książce.. a tutaj, mało co dało się porównać, w drugiej części praktycznie nic…

  5. Masz rację, Betylii.
    Co innego pominąć jakiś wątek albo dodać nowy, a co innego zmieniać charakter bohaterów 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *