Miłość nad rozlewiskiem – po odcinku 8

Odcinek po raz kolejny o niczym. Skupił się na postaci drugoplanowej – czyli organiście Macieju, który przy okazji nagrody (drugie miejsce) dla chórów kościelnych zainteresował swoją osobą media, przy czym na jaw wyszła jego kryminalna przeszłość.
Akcji głównych bohaterów nie posunął ani o krok do przodu.

Małgosia nadal przeżywa rozstanie z Januszem. Ale przy okazji kłopotów z córką i rozmowach telefonicznych z byłym mężem czuje, że zależy jej na Konradzie. Pojawia się nawet w Warszawie ale właściwie ten wyjazd nic jej nie daje.

Marysia postanawia rzucić studia i zająć się karierą muzyczną. Ze sprzedaży wieszaków Kuba obiecuje wydać jej płytę i wakacje w egzotycznym miejscu. Szkoda tylko, że firma jeszcze nie istnieje. Pojawiła się natomiast maszyna do produkcji, która zirytowała Konrada.
Marysia wydaje kolację (przy okazji gotowania usłyszeliśmy o zaletach smażenia na odpowiedniej temperaturze oleju oczywiście wiadomej firmy) na którą zaprasza ojca z konkubiną. Porusza temat swoich studiów, wieszaków i nie chce słyszeć argumentów swojego taty. Po raz kolejny widać, że jest rozpuszczonym dzieckiem bogatych rodziców.
Myślę, że gdyby Konrad i Gosia odcięli jej źródło z pieniędzmi i Marysia popracowałaby miesiąc np. na kasie w supermarkecie fanaberie o płycie i karierze solistki szybko wyparowałyby jej z głowy.

Do Warszawy jak wspomniałam przyjeżdża też Gosia, której nie udaje się przekonać dziecka. Nad rozlewiskiem studia Marysi też są głównym tematem. Babcia się martwi, Tomasz ją pociesza, a  Kaśka prorokuje, że wszystko zakończy się sukcesem.

Temat zmaglowany, w międzyczasie scenarzyści zdążyli upchnąć jeszcze sprawę chóru i konsekwencji jakie wobec Macieja wyciągnęła Róża. Mimo tego, że ksiądz się wyprowadził i postawił, to jego matka nadal kieruje parafią. Bohaterka irytuje mnie okropnie, ale o to właśnie chodzi. Aktorka wciela się w swoją rolę genialnie.

Właściwie po dwóch wątkach nie ma jak napisać recenzji. Wcześniej zapowiadana sprawa Oresta i Pauli to tylko jedna rozmowa, w której dziewczyna namawia go na randkę z Małgosią. Na końcu sama właścicielka pensjonatu ponawia propozycję wspólnego wyjścia – mężczyzna daje jej złotą radę i sprawa przecieka przez palce.
A po co Janusz przyszedł z byłą żoną do zakładu Elwiry? Też nie mam pojęcia. Scenarzyści na siłę wkładają półminutowe wątki aby pokazać nam, że Małgosia nie może szybko pogodzić się z ukochanym.

Przegadane. Plenery i zdjęcia jak zwykle zachwycające.

fot.Tomasz Piwowarski/tvp.pl

3 odpowiedzi do “Miłość nad rozlewiskiem – po odcinku 8”

  1. admin zastanawiam się czy czytam Twojego newsa czy to aby nie moje zapiski 🙂 dokładnie mam takie same odczucia po tym odcinku..
    wspomnę o niezrozumiałym dla mnie wątku Jausza i Lisowskiej którzy postanowili odwiedzić akurat salon Elwiry.. ciekawe czy choć pokażą Lisowską po 15 minutach w solarium z TURBO 🙂

    matka proboszcza… wrrr.. po ostatnim odcinku wydawało mi się, że księżulek wyszedł choć trochę z pod jej pantofla ale jak widać nie.. to matka trzęsie tą”swoją” parafią..
    Przyznaję że podczas oglądania tych scen też przeszło mi przez myśl, ze ta aktorka perfekcyjnie odgrywa swoją rolę.. dawno nie widziałam tak wrednej postaci 🙂

    najlepsze będzie jeśli na końcu Małgosię połączą znów z Konradem bo już nawet to by mnie nie zdziwiło..

    szkoda zę dalej nie pojawił sie wątek Paula-Sawek.. to juz dwa odcinki jak cisza w tym temacie.

    I 2słowa o Oreście.. dziwny z niego gość… najlepsze jest to że ani razu nie pokazali go przy pracy, wciąż ćwiczy, tanczy, śpi itd… i ogólnie dziwny z niego człek 🙂
    a to była jedna z moich ulubionych postaci w książce, bardzo sympatyczny, pomocny, skromny człowiek.. zupełnie inna postać niż ten artysta…

  2. A ja mam jeszcze jeden wniosek:
    prawie w każdej ekranizacji realizatorzy mają problem z upchnięciem wszystkich wątków poruszanych w książce, a tutaj jest zupełnie odwrotnie, tzn. większość sytuacji przedstawianych w tym serialu nie ma pierwowzoru w powieści Kalicińskiej, a szkoda…

  3. powiedzcie mi jeszcze jedno. dlaczego dom nad rozlewiskiem tak dobrze sie ogladalo, a teraz taka kiszka sie z tego zrobila? jakby dwa rozne seriale no nie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *