Przyjaciółki to kolejny serial obyczajowy, który trafia przede wszystkim do kobiet. Drugi sezon oglądało się jednak równie miło jak pierwszy - bez większych dłużyzn i idiotycznych rozwiązań scenarzystów.
Napisze o finale, jednak przy okazji podsumuje kilka głównych wątków.
Uwaga! Poniżej znajdują się SPOILERY.

Ostatni odcinek skupił się na ślubie Patrycji. Cieszę się, że po raz pierwszy pokazano nam jeden, pełny dzień z życia głównych bohaterek.
Poza salą weselną na przyjęcie został wynajęty również hotel, w którym rozegrała się większość scen z odcinka.

Przyszła panna młoda i jej narzeczony stawili się jako pierwsi. Później pojawili się inni goście weselni…

INGA
Jej życie w tym sezonie mocno się skomplikowało. Dostała rozwód, znalazła nową pracę jako opiekunka dziecka (którą rzuciła po incydencie z mężem pracodawczyni ale mam wrażenie, że wróci do opieki nad Dawidkiem), a przede wszystkim postanowiła związać się z miłym weterynarzem Rafałem, którego nie kochała.
Wrócił Piotr, który po raz kolejny ją oczarował. Inga rzuciła Rafała aby znaleźć się w ramionach ukochanego mężczyzny. Pełnię szczęścia dopełniały Hania i Ola - córeczki rozwodników, które pokochały się jak siostry.
Dlatego nie bardzo rozumiem sceny z ostatniego odcinka. Czy Piotr zawsze był taką “świnią”? (był tajemniczy i zamknięty w sobie ale nic nie wskazywało na to, że jego bohater traktuje znajomość z kobietą tylko jako przerywnik w swoim życiu).
Przecież walczył o miłość Ingi! A może to tylko ja mam takie wrażenie? Może chciał ją po prostu zaciągnąć do łóżka?
W finale dowiedzieliśmy się, że Piotr wyjeżdża (Ola się wygadała, on nie zdobył się na rozmowę).  Ale nie chodzi o pracę, jak zapewniały wszystkie “serialowe” portale. Chce wyjechać aby być bliżej byłej żony i nie widzi obecnej partnerki w dalszym życiu. Chociaż, jak stwierdził: “Będzie ją bardzo dobrze wspominać”!
Nie dziwię się, że po takich słowach Inga postanowiła ostatecznie przerwać znajomość i wyprosić go ze ślubu przyjaciółki.

ZUZA
Jej wątek w finale uważam za uroczy i sceny z wyznaniami miłości powinny przejść do kanonu polskiego “romantyzmu” w serialach.
Po nieudanym związku z kolegą z pracy, Zuza postanowiła zaprosić na ślub Patrycji - Wojtka byłego faceta, którego rzuciła tylko dlatego, że czuła, iż się w nim zakochuje. Ten sezon również nie był łatwy dla jej postaci. Okazało się, że jej mama choruje na raka i dziewczyna, która nie miała lekko z rozrywkową i mocno nadużywającą alkoholu rodzicielką zrozumiała, że w trudnych chwilach jest jej jedynym oparciem.
W finale postanowiła napisać do ukochanego liścik, z wyznaniem miłosnym. W splocie wydarzeń okazało się, że list otrzymała Oliwia, a jej luby dostał tylko wymiętą kopertę. I jak każdy, pragmatyczny facet stwierdził, że partnerka wsadziła mu ją do kieszeni tylko po to aby miał gdzie schować pieniądze przygotowane na prezent dla młodej pary. Sytuacja jest o tyle ciekawa, że Wojtek z pewnością nie spodziewał się, że w jego kopercie może znaleźć się “Kocham Cię” od Zuzy, która jest słynna z tego, że nie okazuje uczuć.
W końcu doszło do rozmowy pary (bo już bałam się, że ona się obrazi, a on po raz kolejny nie będzie miał pojęcia o co ;). Zuza, myjąc ręce wyznała, że kocha. Scena zakończyła się happy-endem.
Ciekawa jestem czy w kolejnych odcinkach nadal będą razem…

ANKA
Na ślub i wesele przyjechała z całą gromadką. Trójka dzieci i mąż - zdrajca. W międzyczasie Anka pozbierała się po wypadku, rzuciła spotkania AA, męczyła się z teściową i poznała nauczyciela córki (byłego alkoholika), który się nią zainteresował.
W finale kobieta po raz kolejny zobaczyła, że jej luby wikła się w nowy romans. Ciężko o łatwiejszy powód do rozwodu niż wejście do pokoju, w którym zastaje się swojego męża bez spodni w miłosnym uścisku z nagą, młodą dziewczyną.
Nie rozumiem niestety wątku Sylwii, która powtarzała, że nie gustuje w żonatych mężczyznach, a po dwóch spotkaniach z Pawłem zaprasza go do siebie i rozpoczyna regularny romans, wiedząc, że jej wybranek jest z kimś związany.
Po pierwszych epizodach, w których pokazywano nam Sylwię jako miłą, nieśmiałą dziewczynę, która samotnie wychowuje synka nabrałam do niej sympatii, ostatnie odcinki sprawiły, że mam nadzieję, iż Michał zwolni ją bez większych skrupułów.
Anka upija się i podejmuje w końcu decyzję o rozwodzie. Przy okazji dowiaduje się, że jest nikim, a mąż ją zniszczy…

PATRYCJA
Serial “Przyjaciółki” sprawił, że polubiłam Joannę Liszowską. Patrycja jest ewidentnym “klejem”, który spaja grupę i tylko dzięki niej wszystko działa jak trzeba.
Kobieta została zapłodniona in-vitro, jednak tym razem parze nie udało się zostać rodzicami. Michał ją kocha, dla przyjaciółek jest wsparciem i jako jedyna zdecydowała się pomóc nieszczęsnej Oliwi.
Zaopatrzona w suknie ślubną za krocie (prezent od teściowej) postanawia wyjść za mąż. Ślub i wesele zaplanowane. Jedyne czego dziewczyna nie była w stanie przewidzieć to wizyta teściowej, która poprosiła ją aby odeszła z życia syna, który chce mieć biologiczne dzieci.
W ostatniej chwili finałowego odcinka Patrycja ucieka sprzed ołtarza, zostawiając Michała z setką pytań i złamanym sercem.

……………

Na nowe odcinki “Przyjaciółek” musimy czekać do wiosny 2014. Wiadomo już, że żeńska część obsady spodziewa się dziecka (poza Panią Stużyńską) i nikt z produkcji nie ma ochoty narażać przyszłych mam na stres i pracę w trudnych warunkach.
Zdziwiły mnie scenki erotyczne Stempla i Oliwii (w sensie, że były dość mocne jak na serial obyczajowy po 21:00 ;)

Jeśli ktoś spodziewał się cukierkowego happy-endu, to z pewnością może poczuć się zawiedziony. Ja jestem zadowolona z finału. Scenarzyści mają mnóstwo możliwości na pokazanie nam losów kobiet, które zaczynają od początku.

Uważam, że ostatni odcinek drugiego sezonu jest dużo ciekawszy, niż wypadek Anki i rzekomy “romans” Ingi z Pawłem w poprzedniej serii.

“Coś się kończy, coś się zaczyna” - prawda?
4 bobry.

PS. Nie mam pojęcia dlaczego ale IPLA stała się płatna. Odcinek, który widziałam wczoraj jest niedostępny.