Młody Papież – słów kilka po 5 odcinkach

Po wielu zachwytach nad serialem (ciężko ominąć niektóre opinie chociażby na facebooku) postanowiłam nadrobić zaległości.
Pięć odcinków za mną, a ja znowu muszę użyć swojego ulubionego zdania: „Mam mieszane uczucia”.

Spoilery będą, ale niewielkie.

Napiszę najprościej jak się da.
Wizualnie to jest majstersztyk. Przydymione obrazki, gra światłem, świetne, a wręcz niezwykłe ujęcia wprawiły mnie w zachwyt.
Zobaczcie jak pięknie można nakręcić chociażby peta od papierosa…

Brawa dla Jude Law. Naprawdę powinien dostać za rolę Piusa XIII poważną nagrodę. Nie tylko gra, ale całkiem wsiąknął w swoją postać i widać, że dobrze się bawi.
Jego bohater jest momentami zabawny, innym razem przerażający – zupełnie nieprzewidywalny.

Pojawiają się idealnie dobrane smaczki, które ja uwielbiam – chociażby sny, śniadania, kangur, czy scena, kiedy Papież się ubiera.

Czy serial jest kontrowersyjny?
Moim zdaniem nie bardzo.
Owszem pierwsza scena mnie zaskoczyła – ale szybko dowiedzieliśmy się, że Kościół nie jest jeszcze gotowy na ogłoszenie pełnej wolności.
Pojawiają się tematy takie jak pedofilia, celibat, alkoholizm, homoseksualizm, czy pożądanie. Ale czy to w jakikolwiek sposób mnie zszokowało?
Przecież o takich sprawach można przeczytać w prasie codziennej, więc „Młody Papież” nie odkrył nic nowego.

Ja mam mocne zastrzeżenie do tempa. Bywają odcinki, w których naprawdę nic się nie dzieje. Pouczające rozmowy, przechadzki, wywody, dialogi… Taka napompowana, okraszona pięknymi zdjęciami bańka, gdzie treści tyle co kot napłakał.

Oczywiście oglądam dalej, bo serial jest intrygujący i w zasadzie nikt nie wie w jakim kierunku podąży akcja.
Ale chciałabym więcej i mocniej.
Jak to mówił mój ulubiony reżyser z Artystów: „Samego gęstego” 😉

Za pierwsze odcinki byłoby więcej. Po pięciu – 3,99 bobra.

Ps. Cieszę się, że głową Kościoła jest Franciszek.
Ps.2. Dobór muzyki podczas ubierania – Zaskakująca prawda?

2 odpowiedzi do “Młody Papież – słów kilka po 5 odcinkach”

  1. Zgadzam się z recenzją. Dla Jude Law ogromone brawa. Również podoba mi się Voiello. Trochę mnie zawodzi siostra Mary, na razie nic takiego sie nie dzieje z jej postacią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *