Moja koszulka… z brudów – po odcinku 3×03

Jerzy w Kardamonie przypominał dzisiaj Gordona Ramsay’a, chociaż szczerze trzeba przyznać, że ciasto czekoladowe nie wyglądało apetycznie.
Najlepszym wątkiem moim zdaniem była rozmowa przyjaciółek – Ireny i Wandzi. A reszta…?

No właśnie raczej przeciętnie. Po raz kolejny odcinek – przerywnik pomiędzy akcją. Owszem jak zwykle oglądało się miło ale wszystkie problemy znamy już z poprzedniego epizodu. Wiedzieliśmy już, że Mańka ma problemy z podjęciem decyzji o swojej przyszłości – chociaż po rozmowie z babcią podejrzewam, że zajmie się czymś związanym z kuchnią. Ma to w genach.

Elka nadal knuje i chce dokuczyć Ance. Bardzo dobre rozwiązanie scenarzystki. Widzowie wiedzą, że niebawem wybuchnie bomba, ale na razie Elka gra szefową, która wspiera pracowników. I jak podejrzewam Anka da się na to nabrać.
Pocałunek Jerzego i sprawa z zaginięciem syna przewidywalna. Niezła scena w kawiarni. Małgorzata – kolejna intrygantka pasuje idealnie do roli jej najlepszej przyjaciółki.

Szkoda, że tak mało wątków pracowników Imbiru i Kardamonu. Mam nadzieję, że ten potencjał nie zostanie zmarnowany.

Pola i Tadeusz ledwo przemknęli w tle – ale ważne, że szybko się pogodzili.
Mało Beatki i Andrzejka nad czym ubolewam ale już wiemy, że ich córeczka będzie miała na imię Kornelia, a Beata nie przepada za przebywaniem z dzieckiem. Świetna scena „Walusia” i jego muzyczne wejście z butelką.

Anka z Jerzym rozmawiają ze sobą jak ludzie i planują wspólną przyszłość. Nie zauważyłam, żeby byli bardzo religijni i szczerze zdziwił mnie wątek „chrzcin” Gniewka.

I najważniejszy wątek odcinka. Dokładnie od kilku tygodni zauważyłam, że Irenka rozmawia tylko o sobie i własnych problemach i nie zauważyła, że jej przyjaciele są parą i też mają swoje problemy. W końcu na jaw wyszedł wątek „pigularza” Witolda i jego małżeństwa.

Ogólnie nic ciekawego. Taki przerywnik, bez zwrotów akcji, zaskakujących ról aktorów i wątków komediowych.

2 bobry. i pół – żeby nie było 🙂

22 odpowiedzi do “Moja koszulka… z brudów – po odcinku 3×03”

  1. No wlasnie po ostatnim odcinku zastanawialam sie jak ocenic ten. i zgadzam sie taki niemrawy jakis byl ani sie bardzo nie posmialam ani nie wzruszylam, slabawo troche. akcja nie przesunela sie za bardzo do przodu, mam nadzieje ze kolejny cos zmieni

  2. a mnie się właśnie bardzo podobało, że w końcu pokazali wątek starszych, trochę dłużej niż zazwyczaj. Mam wrażenie, że scenarzystka za dużo wątków otwarła i nie pozamykała. Jad jest zupełnie zbędny w trzeciej serii i nie pasuje do Elki, dziwnie zachowuje się w stosunku do Anki to męczenie i wystawianie przed restauracją. Ale ja się pośmiałam i zrelaksowałam. Ocena trochę za niska jak dla mnie 🙂 Tym bardziej, że między Anką i Jerzym tak dobrze się układa i Szyc prawie pokazał się nago 🙂

  3. odcinkowi dałabym jednak 3 bobry, zły nie był za dobry też nie
    taki sobie, nawet nie mam nic do dodania ciekawego ehh

    za to SPOILER przeczytałam streszczenie 4 odc na tvn playerze, że jerzy jednak nie pojawi się na chrzcinach gniewka i anka będzie zawiedziona, WTF już mnie to wkurza bo uważam, że fajnie to wymyślili, że miałby być chrzestnym małego

    właśnie do tych chrzcin bym się nie czepiła, bo nawet bardzo mało religijne osoby chrzczą jednak swoje dzieci

  4. Właśnie po ostatnim odcinku z wyśmienitą rolą komediową Adamczyka 15 minut zastanawiałam się co teraz. Nie był zły, naprawdę tak szybko mignął, że nie zdążyłam wywołać u siebie żadnej reakcji. Ja też właśnie przeczytałam to streszczenie. I już mnie martwi. Wracamy do drugiego sezonu, kiedy Anka i Jerzy ciągle się kłócili? Mam jednak nadzieję, że scenarzystka jakoś to sobie obmyśliła, a my ocenimy za tydzień. Na razie było tak sobie. Ani super ani do du*y. W sumie za co miałam dać 3 bobra? 🙂

  5. za koszulę z brudów +wejście smoka z butelką:P dużo gotowania w odcinku, rozmowę przyjaciółek na koniec – 3 bobry jak się patrzy 😀

  6. max pół dołożę, bo mnie tak rozśmieszyły wasze komentarze na temat t-shirtów Waldusia 🙂 aczkolwiek racja Marines, Army 😀
    Gotowania dużo powiadasz… Krewetki wyglądały genialnie ale jeszcze nie jadłam dobrze przyrządzonych, a po ostatnich próbach jeszcze mnie mdli 😉

  7. ojjej przykro mi! ja za to krewetki uwielbiam! jestem miłośniczką owoców morza, a te wyglądały przepięknie
    wszystko tak było związane z gotowaniem i anka/jerzy i anka w domu, w imbirze, coś tam w kardamonie się zadziało, Irenka i jej ciasteczka, podobało mi się to, w sumie sama bardzo lubię gotować może to dlatego:)

    doceniam dodanie pół bobra, te koszulki były tego warte 😀

  8. Też lubię gotować 🙂 wymyślam codziennie i tworzę. Ale akurat cholera jasna nie mogę się do krewetek przekonać. Uwielbiam ryby ale nie dam rady po raz kolejny zjeść krewetek. A próbowałam w panierce, w koktajlu i w sosie tajskim. Wszystkie propozycje u znajomych. Chyba najwyższa pora na coś dobrego ;). Jak nie znoszę krewetek, to tym bardziej mi daleko do małż i ostryg 🙂 i innych „owoców morza”.

  9. dla mnie jak zwykle rewelacja i sie usmialam na scenach z adamczykiem i jego tesciami, nawet za duzo reklam nie bylo tylko tak nagle obraz przyspieszal w stosunku do dzwieku. Ja jestem na tak. i ps tez czytajac komentarze nie przepadam za krewetkami chociaz jestem glodna po tych od anki 😀 chociaz i tak wybieram ciaska od irenki

  10. Trójkę obejrzę dopiero dzisiaj więc na razie nie wypowiadam się 🙂

    Natalia pytanie mam : skąd wnioskujesz, że Jerzego na chrzcinach nie bedzie? W streszczeniu nie jest wprost napisane, że nie przyjdzie. Anka ma być zmartwiona tym, że Jerzy ją zawiódł ale to może chodzić o coś innego. Przynajmniej taka mam nadzieję.
    Streszczenia odc 3×04:
    Anka rozmawia z Manią o maturze. Rozmowę przerywa pojawienie się Jerzego. Anka i Jerzy ustalają menu na chrzciny Gniewka. Rozmowa schodzi na przyjęcie organizowane przez Elkę. Jerzy uważa, że Anka nie powinna się tego podejmować. Anka przeciwnie, ma ochotę się sprawdzić. Mania nadal poszukuje swojej drogi życiowej. Andrzej liczy na miły dzień spędzony z rodziną, ale okazuje się, że Beata ma już inne plany – on zajmie się Kornelią, a Beata sobą. Pola i Tadeusz próbują kupić prezent dla Gniewka z okazji chrzcin. Beata katuje się w klubie sportowym. Chce jak najszybciej dojść do formy po ciąży, a najlepiej w ogóle o niej zapomnieć. Ku jej niezadowoleniu wszyscy widzą w niej matkę. Mania wypytuje tatę, czy w dzieciństwie miała jakieś zainteresowania. Jest rozczarowana faktem, że Andrzej tak niewiele pamięta. Anka przyjeżdża do Elki ustalić szczegóły związane z przyjęciem. Okazuje się, że przyjęcie ma się odbyć już za dwa dni. Jerzy jest pewien, że Elka celowo rzuca Ance kłody pod nogi. Małgorzata proponuje Jerzemu własny kulinarny program telewizyjny. Anka z pomocą Poli przygotowuje dania na chrzciny. W międzyczasie dzwoni do Imbiru, żeby dać swojemu zespołowi pierwsze wytyczne dotyczące przyjęcia. Okazuje się, że uprzedził ją w tym Jerzy. W Imbirze praca już wre. Irena i Pola są zaskoczone, że Anka podjęła się przygotowania przyjęcia na dzień po chrzcinach. Do przygotowań na chrzciny przyłącza się Jerzy. Mania zastanawia się czy nie powinna podążyć za rodzinną tradycją i zdawać na medycynę. Dzień chrzcin. Anka wydaje uroczysty obiad. Panuje miła, rodzinna atmosfera, tylko Anka nie może pogodzić się z myślą, że Jerzy ją zawiódł.

  11. Witajcie 🙂
    Jeśli o mnie chodzi to po tych 3 odcinkach dla mnie jest ok, serial mi się podoba jako ogół, oczywiście mam pewne zastrzeżenia 😉
    Wątek żabć jest dla mnie przewidywalny, naprzemian się przyciągają, odpychają, nic zaskakującego ale jest zabawnie, zwlaszcza Andrzej miażdzy 😀
    Irena i jej ekipa – mam nadzieję, że będzie ich więcej i Irenka zajmie się troszkę swoim życiem.
    Pola i Tadeusz – sympatycznie ale czy na dłużej ?
    Mania, Gruba, Grochol, Janek – Zośka zawsze jak się pojawia to się uśmiecham, Grochol nic szcególnego poki co a Mania, z jednej strony rozumiem, że sytuacjia nie jest dla niej łatwa ale trochę dobrej woli by mogła wykazać i jest już na tyle duża, że powinna zrozumieć, że ona zaraz pójdzie swoją drogą a mama podobnie jak i tatuś ma prawo sobie ułożyć własne życie. Fakt, że wygląda tak iż Anka mało uwagi poświęca dzieciom, można by to zmienić ale odcinek liczy 40 kilka minut, nie wszystko da się pokazać niestety. Janek zaczyna się buntować, będą z nim kłopoty pewnie, mam nadzieję, że nie wpłyną one na relacja Anka – Jerzy, Janek jak widać rozumie dużo i widzi co i jak i nie da sobie wmówić, że ojciec jest tym złym.

  12. cd. Elka, Małgorzata, Jad – Jad jest dla mnie zbędny, nic nie wnosi oprócz tego, że snuje się za Anką i zachowuje jak dziecko, które nie rozumie, że mu się mówi odczep się. Elka, Małgorzata denerwują mnie bardzo, wiedźmy dwie 😉 No ale wnoszą trochę intrygi i coś się dzieje. Przy czym mam nadzieję, że nie namieszają na tyle, że znowu będziemy oglądali jak Anka i Jerzy tylko się przyjaźnią, nie mają kontaktu, Anka ucieka i raz się schodzą, raz rozchodzą. To juz było i nigdy więcej. Dla mnie idealnie by było jakby one coś planowaly, by się wydawalo, że uda im się namieszać , juz by triumfowaly a tu tuż przed kulminacją tego wydarzenia dzieje się tak, że Anka i Jerzy dowiadują się o ich planach albo robią inaczej niż te dwie sobie planowaly i wychodzą z tego z obronną ręką a one zostają z utartymi nosami.
    Anka i Jerzy – ja ich lubię, dla mnie świetnie, jest sielankowo ale po II serii było na forach pełno zastrzeżeń co do ich relacji i tego, że ich razem było malutko więc w końcu są razem i mamy etap wielkiego zakochania. Podobają mi się ich sielankowe sceny razem, teksty zwlaszcza Jerzego albo raczej improwizacja Szyca 😉 Mi się to przyjemnie ogląda zwłaszcza, że obok jednak mają kłopoty, są problemy a to z dziećmi a to z Elką. Ale idą przez to razem. Może dla kogos to zbyt cukierkowo i może dla mnie też by było gdybym to miala oglądac przez 500 odcinkow ale tu jest ich tylko tyle, że dla mnie spoko jest.

  13. A jeszcze chciałam dodać, że nie zawsze podoba mi się zachowanie Anki tzn. już nie takie ucieczki jak od Jerzego ale jednak też ucieczka od problemów,np. do Imbiru nie pójdzie, brak walki z jej strony. Ale patrząc na to z drugiej strony to staram się ją zrozumieć, nie każdy chce w życiu się szarpać ciągle i myślę, że ona dużo przeszła, najpierw mąż odchodzi, wywalają ją z pracy, ciąża, szukanie nowej pracy, później problemy z Jerzym więc pewnie teraz by jej się marzyło trochę spokoju a tu mimo, że są razem to ciągle coś sie dzieje, może dla Anki to za dużo tego wszystkiego. Dla nas dobrze bo nie jest bardzo nudno ale dla postaci to dużo.

  14. Aga – na tvnplayerze pojawiło się takie zdanie: „Za to Jerzy nie pojawia się na chrzcinach Gniewka. Anka w tej sytuacji czuje, że znowu się zawiodła na mężczyźnie. Czy Jerzy zrobił to specjalnie?

  15. Jedyne co mnie ciekawi co się musiało stać, że Jerzy nie pojawił się na tych chrzcinach, znowu coś z Elką? Janek wpadł w jakieś kłopoty? Nie chce mi się wierzyć, że nie zjawiłby się z premedytację, jeszcze jak czytamy, że był zaangażowany w przygotowywanie chrzcin. Śmiać mi sie chce z siebie jak sama jestem w to zaangażowana. Bo co trzy odcinki tylko mogło być między nimi ok? Bez sensu.

  16. Odcinek słabszy od ostatniego zgadzam się z wami. Ale jak zwykle pozytywny i niezle sie ogladalo. szkoda, ze nie było tak śmiesznie jak ostatnio. Andrzejek nie będzie się opijał co tydzień 🙂

  17. zdziwiło mnie, że Gruba chce być fryzjerką, co w takim razie robi w liceum?? bez sensu. A Mania znowu pokazuje, że jest niedojrzałą, nieodpowiedzialną egoistką.\
    w innych sprawach nie dzieje się NIC, czyli standart. Serial zszedł na psy. Patrzę tylko licząc na ciekawe potrawy i rozwinięcie wątku Karolaka i innych z Kardamonu. Ew. jeszcze dla Poli, bo nawet Żabcie są nudne do granic możliwości, ileż można oglądać obrażoną Bęatkę i przepraszającego Andrzeja…

  18. Obejrzałam :0
    Po pierwsze : kocham Jerzego!
    Poza tym młody Knappe też jest w porządku i ma chłopak swój rozum. Szkoda , że ma taka matkę. Gestapo i Luftwaffe w jednym.
    Jak już jestem przy Elce to jedyne co mam do powiedzenia niestety nie nadaje się do druku. Podobnie sprawa ma się z Gadem i Ruda Zołzą. Sama nie wiem kto z tej trójki bardziej mnie wkurza.
    Mańka- w porównaniu do młodego Knappe ….to nawet nie ma co porównywać.Durna małolata i tyle. Gruba dawno powinna kopnąć ja w tyłek i poszukać sobie prawdziwej przyjaciółki, a nie kogoś kto ja wiecznie olewa, a czasem wręcz poniża.
    U emerytów fajnie i myslę, że ten watek jeszcze się rozwinie.
    Jak zauważyła Ania Żabcie zrobiły sie nudne i przewidywalne.

    Dzięki adminowi za info na temat Jerzego i chrzcin, pewnie sama bym się dowiedziała ale skoro miałam podane na tacy 🙂

  19. Z tymi chrzcinami to jeszcze znalazlam coś takiego: „… Anka wydaje uroczysty obiad. Panuje miła, rodzinna atmosfera, tylko Anka nie może pogodzić się z myślą, że Jerzy ją zawiódł.
    Nagle zjawia się Jerzy. Jest przerażony! Co się wydarzyło? Przekonacie się już niebawem! ”
    Ta końcówka istotna jest. Myślę, że Jerzy nie zjawił się na czas z jakiegoś powodu, albo znowu Elka coś zrobiła, albo był problem z Jankiem albo cos jeszcze innego. Celowe to raczej nie było. A przerażony z powodu tego co się wydarzylo i sprawilo,żę nie zdążył albo przerażony bo wie, że mimo iz nie chciał to zawiódł Ankę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *