„Możemy zagłaskać ją na śmierć” – po odcinku 5×11

Korzystając z działającej prapremiery i faktu, że (chyba jak połowa Polski) rozpoczynam inaugurację sezonu „przeziębień i gryp” jestem świeżo po odcinku.
Tradycyjnie postaram się ocenić.
Tradycyjnie bobry poniżej 😉

Czas rozpocząć odliczanie do końca „Przepisu”. Pozostały jedynie dwa odcinki, a relacje głównych bohaterów nie posuwają się ani o pół kroku dalej.
Jerzy i Anka w ogóle się nie spotkali. Ich pojednanie najprawdopodobniej zobaczymy w finale. Już nie będę pisać o tym, że wieje nudą i schematem. Przez cały sezon wylaliśmy już dużo pomyj. Pomińmy to litościwie 😉

Beatka i chór? Nie mam pojęcia po co pojawił się ten wątek. Widzę, że nie ma już zupełnie pomysłu na relacje Żabć. Rywalizacja z mężem, rozmowy z Panią Nutką… Po co to było?
Andrzej przyznał się do zdrady, jednak jego żona zupełnie zbagatelizowała informacje.

Kuba prowadził szkolenia dla kobiet, a Elka po raz kolejny starała się uwieść Tadeusza, czym doprowadziła Polę do szału. Kolejne minuty „zapychacze”.

Jedynym ciekawym punktem była Zuza, która nie ma ochoty dogadać się z Anką i ma zamiar przejąć „Przepis” bez względu na koszty.
Dwa ostatnie odcinki będą opowiadać o walce pracowników restauracji z córką Michała. Mam nadzieję, że pomysł z „zagłaskaniem” wypali.
Rewelacyjny „Żyleta”, którego poniosły nerwy. Okrutnie brakuje mi wątków „Imbiru”. Po zakończeniu emisji odświeżę pierwszy sezon i przypomnę sobie za co tak polubiłam „Przepis na życie”.

Na plus zaliczam również sielską atmosferę w domu Michała i Irenki i rozmowy Poli z Anką (przy udziale Tadeusza, który podsłuchiwał i wtrącał swoje „trzy” grosze).
Janek ponownie ze zbuntowanego nastolatka został opoką i powiernikiem Jerzego.

Niestety odcinek był zupełnie o niczym. Poza rozmowami głównych bohaterów z Zuzą nie wydarzyło się nic wartego uwagi.
Akcja stoi w miejscu, bohaterowie rozmawiają o pierdołach, kłócą się o głupoty i tak przez prawie godzinę.

2 bobry.

7 odpowiedzi do “„Możemy zagłaskać ją na śmierć” – po odcinku 5×11”

  1. dokladnie, kurde 2 odcinki jeszcze, i wszystkie seriale sie skoncza juz za miesiac, i co bede do wiosny ogladac? 🙁

  2. mmmm ja będę nadrabiać zagraniczne produkcje. Ale zgadzam się z tobą w 100%. Sezon serialowy w Polsce trwa zdecydowanie za krótko. 2,5 miesiąca… I cały, kolejny rok czekania. Do bani. Kropka.

  3. bggh, z tego co pamiętam to Przepis miał jeszcze lepsze momenty, niż te, które pokazały się na filmiku. Będe je łowić.
    A co myślisz o ostatnich odcinkach?

  4. Dla mnie drugi i trzeci sezon już były znacznie słabsze od pierwszego Ale calkiem znosne, za to czwarty i piąty to szczyt głupoty i szczerze dziwię się aktorom ze zechcieli grać taki idiotyczne wątki,sceny itd.

  5. Podziwiam wszystkie osoby które oglądają dalej Przepis na życie. Niedawno chciałam obejrzeć najnowsze odcinki i niestety poległam po 5 minutach. Z takiego świetnego serialu zrobić coś tak okropnego. Tragedia.

  6. Catalina to już nie jest przyjemność, raczej taki rodzaj przyzwyczajenia 😉 To co się stało z serialem w ostatnich seriach pokazuje, że jak się nie ma pomysłu trzeba projekt ostatecznie zakończyć. Podobnie było ze Szpilkami na Giewoncie, które również zmordowałam do finału 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *