Polsat wydał decyzję - koniec serialu i cotygodniowych spotkań z najsympatyczniejszymi mieszkańcami Białej. Może zmieni zdanie? Trzymam za to kciuki.
Aby zostać z serialem trochę dłużej recenzje pojawią się po odcinkach, które miały emisję w telewizji.

Żałuję, że Piotr Rogucki dostał do zagrania tak nieciekawą postać. W sensie - nikt w Białej nie lubi okrutnego pisarzyny i wszyscy chcą się go jak najszybciej pozbyć (może poza Burmistrzem). Miałam nadzieję, że aktor zagości w serialu na dłużej.
Zawiązał się jednak nieformalny “Związek kobiet pokrzywdzonych” w osobach Nory, Halinki i Uli, który dał mu dzisiaj popalić. Wszystkie brzydkie sprawki Klaudiusza Potockiego wyszły na jaw. Został porzucony w lesie - bez ubrań, samochodu i telefonu. Mówcie co chcecie ale Rogucki ma odwagę. Rzadko na ekranach polskiego serialu można oglądać męskie pośladki w pełnej krasie. I to naprawdę zgrabne pośladki ;)
Oczywiście nakłonienie gołego mężczyzny do liczenia było kuriozalne - i to może zdarzyć się tylko w serialu. Ważne, że plan kobiet z Białej okazał się sukcesem, a nagrane-kompromitujące rozmowy zostały wykasowane.
Scenki przerysowane do granic możliwości - ale naprawdę komiczne.

Paweł w końcu spotkał się z doktorkiem i mimo, iż wymierzył mu policzek to i tak nie miało żadnego znaczenia. To Anka postanowiła zakończyć znajomość z Adamem. Nie wiem dlaczego ale zrobiło mi się go żal (podobnie jak Sebo z Przyjaciółek).
Chociaż zachował się jak tchórz.

Blanka ma nadal trójkę absztyfikantów. Dzisiaj to Janusz brylował. Nie dość, że kupił dziewczynie motor, to jeszcze poprosił Darka o jej rękę.
Mam wrażenie, że mechanik nie da mu błogosławieństwa ;)

Nora pogodziła się z mężem, a Anka na ognisku postanowiła wysłuchać przeprosin Pawła.

Odcinek przede wszystkim śmieszny ale momentami zbyt naiwny.
Było miło, a momentami sielsko dlatego 3,5 bobra.

Czas na finał :)