Kajam się i przepraszam Państwa za tak dobrą recenzję, którą wystawiłam pierwszemu odcinkowi i nazwałam go “przeciętniakiem” ;) na co niestety drugi odcinek nie zasłużył.
Jednak racje mieli specjaliści i dziennikarze, jednak oni oglądali kilka odcinków i na tej podstawie wydali wyrok: ten serial to tytułowy “shit”.

Drugi odcinek jest żenujący. Przede wszystkim za sprawą brata głównego bohatera, którego żona ma nieprzyjemną wysypkę na piersiach. Ojciec - były lekarz tłumaczy, że to drobna infekcja, która pod mikroskopem wygląda jak spaghetti z klopsikami. I już zaczynają się sny bohatera, który w łóżku zamiast oblubienicy znajduje górę tego popularnego dania, brzydzi się jej dotknąć i zupełnie wariuje.
Kobieta wpada na pomysł - ech… i podaje rodzinie właśnie taki posiłek, trzymając spaghetti na wysokości biustu, a jej mąż z przyjemnością to zajada. I jak lubisz mój makaron z mięsem!? Tak, tak - odkrzykuje bohater.

Żenujące?

Drugi problem odcinka to brak zgody upierdliwego tatusia na założenie w domu Internetu. Bohater chce się z tego powodu wyprowadzić, wchodzi na dach aby złapać sygnał i narzeka, że ojciec woli swoje warzywa bardziej od dzieci.
Na koniec ojciec zgadza się na Internet pod strzechą, a nawet sam zaczyna z niego korzystać.

Jeśli jakimś przypadkiem traficie na ten serial możecie go sobie spokojnie darować. Naprawdę bardzo, bardzo słaba produkcja.

Szkoda bobrów.

fot.http://www.cbs.com