Może inaczej. O tej produkcji pisze się prawie wyłącznie źle. Wszyscy redaktorzy wylewają na to wiadra pomyj i szczerze nie ma się co dziwić, bo podkładany śmiech jest tak irytujący, że na złość nikt ani razu się nie uśmiechnie.
Jak jest naprawdę?

My żyjemy w Polsce. I szczerze powiedziawszy przez ostatnie lata oglądaliśmy nie takie “shity”, które notowały rankingi oglądalności na poziomie kilku milionów widzów. I gdyby ten serial powstał u Nas pobiłby kilka mocno usadzonych produkcji.

Jeszcze inaczej.
Nigdy nie byłam fanem polskiej Niani Frani, chociaż widziałam wiele odcinków tego serialu. Humor był przewidywalny, postępowanie bohaterów również. Wyróżniali się tylko grą aktorską, czyli dobrze odnaleźli się w sitcomie i w odpowiednich momentach odpowiednio wybałuszali oczy  lub robili inne dziwne miny. Agnieszka Dygant była w tym mistrzynią - podobnie jak William Shatner jako Edison Milford “Ed” Goodson III (uff).

O fabule. Syn został bez pracy, na karku ma jeszcze kredyt studencki i postanawia iść do swojego ojca po pożyczkę. A ojciec jest złośliwy, upierdliwy i cyniczny i non stop robi mu uwagi na temat życia. Właściwie wkurza go wszystko i wszyscy. Przy okazji poznajemy jego drugiego syna i żonę, którzy robią mu zakupy - nie liczcie na żadne “dziękuję” i podobne sprawy. Staruszek bardziej interesuje się zamykaniem drzwi niż pogawędką z rodziną.

Okazuje się, że jest starszym, zagubionym mężczyzną, który wie, że schrzanił swoje życie i na starość został mu tylko gniew i ogródek.

O akcji nie będę pisać - kto chce niech zobaczy. Serial powstał na podstawie bloga pewnego młodego mężczyzny, który mieszka ze swoim 74-letnim ojcem i codziennie wysłuchuje jego komentarzy. Twitter okazał się hitem w USA, powstała książka, a teraz serial.

Czy to jest tytułowy “shit”? - no nie. Z czystym sumieniem muszę przyznać, że da się oglądać.
Czy to jest Hit? - no nie. Jest dużo więcej komediowych seriali, które mogę Wam polecić na zabicie 20-kilku minut - a chociażby Modern Family, które powinniście wpisać do kalendarza.

Ewidentnie się na niego uwzięli - poprzeczka została postawiona wysoko. Ja powiem tylko tyle - przeciętniak.

fot.http://www.psfk.com/