Na dobre i na złe 600 – Odcinek niepotrzebny

Z pewnym wahaniem podeszłam do oglądania odcinka jubileuszowego.
Miałam jednak do końca nadzieję, że w śnie Wiki widzowie będą mogli obserwować innych, głównych bohaterów postawionych w niecodziennych sytuacjach, które nie mają prawa się zdarzyć.

Scenarzyści postanowili skupić się jednak tylko na relacji Consalidy i Adama.

Owszem pojawił się Tomasz, Agata, Falkowicz i pacjentka z rakiem – ale zupełnie zapomniano o reszcie szpitalnego personelu.
No cóż produkcja postanowiła nagrodzić fanów, którzy trzymają kciuki za zejście się jednej par. Ale ilu widzów tyle opinii – ja osobiście wolałabym cały odcinek poświęcony Konicy, kto inny Przemkowi, a jeszcze ktoś inny chciałby zobaczyć happy-end u Latoszków.

Co wynikło z odcinka nr 600? Otóż zupełnie nic.
Sen o Adamie i wyznanie miłości powinien dać Wiktorii do myślenia. Ale czy jej małżeństwo z Tomkiem niebawem się rozpadnie? Szczerze wątpię…

Pochwalę za koloryt – pięknie nasycono barwy w każdej scenie.
Uważam jednak, że odcinek ze snem był zupełnie niepotrzebny. Mam nadzieję, że za kilkaset epizodów, przy kolejnej rocznicy scenarzyści wymyślą coś spektakularnego. Albo zupełnie odpuszczą sobie takowe pomysły 😉

14 odpowiedzi do “Na dobre i na złe 600 – Odcinek niepotrzebny”

  1. Popieram. Odcinek się nie udał, wynudziłam się jak nigdy. To co trwało 50 minut mogli pokazać w 20, a resztę odcinka poświęcić na coś innego. Poza tym wycielli sceny „po latach”,a tak trąbili jaki ten jubileusz będzie super… Ja osobiście należę do tych widzów co by chcieli zobaczyć Latoszków. Oczywiście w gronie innych lekarzy np. Konicy czy Gawryły.

  2. niepotrzebny i… obciachowy. Po raz pierwszy zrobiło mi się głupio, że oglądam taki badziew… ciekawa jestem kto wpadł na tak „wspaniały” sposób uczczenia jubileuszu 🙂 do końca sezonu pewnie dociągnę ale to chyba będzie już moje pożegnanie z tytułem 🙂

  3. 10 min tyle wytrzymałam. Tego po prostu nie dało się oglądać. I szczerze mówiąc mam dosyć wątku Adama. Wiki wyszła za mąż i nie ma o czym więcej mówić.

  4. Tak to jest jak chce się dogodzić widzom. Wychodzi mieszanka niby słodko-nęcąca, ale o niewłaściwym zapachu;) Kombinowanie z Wiktorii drugim „ja” niestety nie wyszło. Scenarzyści wydziwiają z postacią tak jak do niedawna z Haną:(

  5. zdzisiek – pytanie tylko jakim widzom? mam wrażenie, że celowano w nastolatki i to te niezbyt mądre 🙂

  6. Dobrze że tego nie oglądam bo tak jak czytam to widzę że niedługo w LG kosmici wylądują.
    Zresztą mam wrażenie ze pani KK wzoruje się na Shondzie, bo przecież już wiele podobnych sytuacji było takich jak w Chirurgach.

  7. Kasiu, obejrzałam wszystkie sezony „Chirurgów” – wierz mi, niczego podobnie bez sensu tam nie było 🙂 myślę, że nawet jeśli w „Chirurgach” pojawią się nawet kosmici, to będzie to dużo ciekawsze niż to, co zobaczyłam w odcinku… hihi jubileuszowym 🙂

  8. Sylwia mnie ten „rozśpiewany” w Chirurgach strasznie irytował, chociaż czytałam opinie, że dla niektórych był rewelacyjny…

  9. Właśnie chodziło mi o ten musicalowy odcinek. Podobna analogia tam Callie śni i ma zwidy, a tu Wiktoria, ale fakt nie mogę tego oceniać bo nie oglądałam odcinka ndinz.

  10. Adminko, Kasiu – pamiętam ten rozśpiewany odcinek, pamiętam jeszcze kilka innych wyrwanych z kontekstu 🙂 i rzeczywiście były czasem dziwne, rozumiem, że mogły się nie podobać a nawet trochę wkurzać… ale i tak poziom był zachowany… oczywiście według mnie, stąd napisałam, że w Chirurgach pewnie nawet kosmitów jestem w stanie kupić :), w porównaniu do tych „innych”, „dziwnych” odcinków CH, odcinek jubileuszowy „Na dobre i na złe” wydał mi się żałosny, niestety… takie nie wiadomo co, nie wiadomo po co… takie wkurzające nic a ile było trąbienia wcześniej, że to odcinek specjalny. Taka wielka bańka, która… prysła 🙂 Żeby trochę ludzkiego zrozumienia wykazać napiszę – no cóż, nie udało się… kto nie próbuje, pomyłek nie popełnia 🙂

  11. Sylwia ten odcinek nr 600 po prostu się Na dobre i na złe nie udał. Nawet oglądając go pomyślałam, że jak już chcieli zrobić coś tak „kosmicznego” to mogli pobawić się konwencją – nawet kazać aktorom śpiewać. Tym bardziej, że jak wiadomo kilka osób z obsady może poszczycić się wykształceniem aktorskim, a co za tym idzie – nie byłoby wstydu 😉 Ok, od razu uprzedzam wasze komentarze – to byłoby oczywiście ewidentnie zerżnięte z Chirurgów i oburzeniom nie byłoby końca.
    Ale gdyby te piosenki były śmieszne, a jubileusz rozegrał się w komediowym stylu? Tak sobie gdybam 😉

    Co do Chirurgów to mam wrażenie po ostatnim sezonie, że Shonda pouśmiercała połowę obsady, a na resztę nie ma większego pomysłu. Może podobnie jak w przypadku Na dobre i na złe nowa krew – czyli rezydenci cokolwiek namieszają i pojawią się ciekawi bohaterowie?
    Kiedyś nie wyobrażaliśmy sobie NDiNZ bez Kuby i Zosi, teraz mało kto o nich pamięta – i to jest duży sukces scenarzystów. Nie umniejszając aktorom.

    Ale niech już sobie sny i wizje darują 😉

  12. To chyba ja jednak nie zostałam zrozumiana. Sylwia zgodzę się że śpiewany odcinek w Chirurgach mimo że był dziwny to trzymał się konwencji serialu i trzymał się kupy. Chodziło mi bardziej o to że jak pojawia się coś w Chirurgach to zaraz to te pojawi się u pani KK.
    Była bomba tam i w ndinz, była strzelanina to i pojawiły się majaki. Ja rozumiem że nie będzie to skopiowane od a do z, ale podobieństwa można zauważyć.

  13. Dziewczyny, ja to w ogóle nie lubię porównywania NDiNZ do Chirurgów bo to bardzo bardzo obnaża naszą rodzimą produkcję (nawet jeśli prawdą jest, że producenci zżynają z amerykańskiej produkcji, lub zwyczajnie podpatrują jej pomysły). Już prędzej zgodziłabym się na to, że „Lekarze” próbowali dosięgnąć poziomu „Chirurgów” i że im to nawet wychodziło i że mimo wszystko nawet na końcu dla mnie to był poziom o niebo lepszy niż ten w Na dobre i na złe… Ale!
    Swoją drogą też mnie ostatnio „wstrząsnęło” jak sobie uświadomiłam, że w „Chirurgach” z pierwszej obsady nie został już prawie nikt (naliczyłam całe 4 osoby :)), ba! przetrzebiona obsada druga, trzecia i kolejne… tak się w ogóle prawie nikt nie jest w stanie zachować na długo… (prawie jak w „Grze o tron ” 🙂 🙂 :))
    Zastanawiam się nawet kiedy to przestanie być mój serial… a może nie przestanie – wygląda na to, że Shonda wie jak utrzymać moją ciekawość… na miejsce usuniętych, wprowadza nowe postaci a wśród nich zawsze się trafi taka, dla której chce się oglądać – zresztą zabawa konwencjami też jest u mnie na plus – nie raz pękałam ze śmiechu przed komputerem, tylko ze względu na szaleństwo jakie nam w odcinku zaserwowano 🙂
    A wracając do „Na dobre i na złe”… to serial miał dobre momenty – ja oglądałam go na początku (wtedy jak pamiętał był bardzo dobry, jak na tamte czasy), potem miałam dłuuuuuuugą przerwę więc się nie wypowiadam i tak pewnie ze 2-3 lata temu, nie wiem z jakiego powodu zaczęłam znów oglądać i tak już z przyzwyczajenie – środa/czwartek nie ma nic innego… ale muszę stwierdzić, że nawet w tym czasie serial steruje mocno ku dołowi… nie ma już życia w tym szpitalu 🙂 także myślę, że po wakacyjnym odwyku 🙂 do tego serialu już nie wrócę 🙂

  14. Sylwio,

    masz w zupełności rację, co do adresata 600. odcinka. Kiedyś to był serial z misją, skupiający całe rodziny, ale po nim, poza tytułem, miejscem akcji i dosłownie paroma bohaterami, nie ma śladu. NDiNZ już dawno przeszło ostry lifting plus drastyczną transfuzję krwi, po to, by za wszelką cenę być na topie. Nie wiem, czy to było potrzebne, ale serial wciąż jest na pierwszym miejscu wśród najchętniej oglądanych seriali.

    Co do zabawy konwencją, małpowaniem zachodnich produkcji – niestety w 600. wyszły polskie kompleksy, bo czegóż tam nie było;) Zaznaczam, żeby być fair, gra aktorska się broni, chociaż przykro patrzeć na męki Wiktorii…

    Odnośnie jubileuszowych odcinków, nie wiem, czy pamiętacie 500.? Bynajmniej szału nie było – wyjazdówka rezydentów z obowiązkowym wątkiem medycznym w plenerze i pacjent w podeszłym wieku, mąż dużo młodszej żony z dylematem, czy nadal jesze będzie mógł cieszyć się życiem;)

    Jedno jest pewne – produkcja z każdą setką odcinków zjeżdża po równi pochyłej, niestety:(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *