Na noże „A wiesz jak gotuje się żabę?” – po odcinku 8

Nowy odcinek przyniósł sporo zmian. Nowa nazwa, menadżer, a nawet relacje bohaterów.
Kucharze gotowali na weselu. Podobało mi się, że odmawiali spożywania alkoholu w trakcie pracy – to nie jest zabawa.

Jednak szybko wychwyciłam pierwszą małą wpadkę.

Gospodarz imprezy bardzo chwalił jedzonko. Że nowoczesne, że Europa, a nie zwykłe schabowe.
Tymbaliki, kremy z groszku i nagle… scenarzyści zapomnieli, że miało być awangardowo. Jako ciepłe dania pojawiły się żurek i bigos 😉
Zapachniało prowincją, mimo, że przyjechała ekipa z wielkiego miasta.

Podobnie rozśmieszyła mnie zaliczka dla Mikiego. Przed chwilą Jacek zgarnął kilkanaście tysięcy złotych, a pracownik w potrzebie dostał 200. I jeszcze te teksty:„Szefie nie trzeba”.

Wiola pokazała, że pomimo profesjonalizmu i wiedzy w danej dziedzinie nie zaszkodzi wskoczyć do łóżka przełożonemu 😉
Niebawem pokaże większe i bardziej zaostrzone pazurki.

Majchrzak wyznał, że zadurzył się w Zuzie, jednak oddał ją bez walki młodszemu konkurentowi.
Wiem, że polskie seriale kochają miłosne trójkąty, ale podobnie jak w przypadku Drugiej szansy ja nie trzymam kciuków za główną parę.
Waldek jest cudownym facetem, który chce sąsiadce nieba przychylić. Dobry, wspierający i przystojny. Prawdziwy cukierek 🙂
Miejmy nadzieję, że dziewczyna w końcu doceni skarb w zasięgu ręki.

Dowiedzieliśmy się, że Asię zostawił mąż. Wysoki kolega namiętnie ją pociesza. A ja mam zgrzyt. Chociaż jego żona jest zołzą, to jednak ślubną.

Wątku Oli i scenicznych występów mogłoby nie być.
Cieszę się, że straż sąsiedzka została odpowiednio doceniona i nadal czuwa 🙂
Czy Was blogerka „Łyżeczka też tak potwornie irytuje?”

Odcinek był zaskakująco przyjemny. Gdyby nie występy rapujących dzieciaków i podobne pierdoły dałabym więcej.
Rodzinka Patryka, żule kontra mięśniaki i Albercik – wokalista bez marzeń.
3,99 bobra.

Ps. „Teraz tylko kosi brzozę” – w kontekście katastrofy w Smoleńsku? Serio?
Czy może jest takie przysłowie? Dajcie znak.

4 odpowiedzi do “Na noże „A wiesz jak gotuje się żabę?” – po odcinku 8”

  1. Dla mnie Waldek jest mega irytujący. Ciegle lata wokół ich knajpy i wtrąca sie. Nie moge go znieść. Rozumiem milosc i te sprawy, ale kurde czasami to zachacza o stalking…

  2. Adminko 🙂
    Rozliczenie finansowe powinno nastąpić po weselu,a nie przed,do mnie więc w tym względzie nic nie zgrzytnęło.Natomiast rażące było dla mnie branie udziału w imprezie ekipy Jacka (tańce,dosiadanie się do stołu).

  3. Mnie zgrzytnęło w sprawie całowania się żonatego z mężatką. A w sprawie rozliczenia, to chodzi mi o sumę zaliczki – troszkę mizerna jak na zarobek i warszawskie warunki 😉

  4. W sprawie „żonatego z mężatką” również jestem na nie.
    Co do zaliczki,myślę,że Jacek jako osoba zaczynająca robić biznes, ma spore problemy finansowe (w odcinku była scena,w której Jacek tłumaczy się handlowcom z nie zapłaconych faktur).
    Płynność finansowa to chyba,póki co dla niego niestety jest pojęcie abstrakcyjne.Zaliczka na wesele zapewne rozeszła się na produkty.Dodatkowym błędem wg mnie bylo zamknięcie restauracji,zwłaszcza,że podczas wesela załoga Jacka zamiast pracować,bawiła sie w najlepsze.
    Mnie Łyżeczka nie drażni,lubię takie przerysowane postaci 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *