Na noże – „Jestem bardzo szybki” – po odcinku 5

W bistro po raz kolejny kłopoty.
Tym razem durna kelnerka niefortunnie podrzuciła ściereczkę na kuchenkę gazową. Był pożar, który szybko przerodził się w ogromną awarie prądu. No cóż. Jacek nie może mieć lekko.

Błyskotliwy kucharz przekuł porażkę w sukces. Impreza dla ponętnej wokalistki Ines okazała się wielkim sukcesem.


Też nie rozumiem co te wszystkie baby w nim widzą.
Najbardziej żal mi Zuzy, która dość długo udawała przyjaciółkę. Obecnie wpadła w sidła gładkich słówek i bez większego wahania poddała się namiętności.
Z tego będą kłopoty.
W każdym serialu kiedy para idzie do łóżka na początku sezonu – wszystko poważnie się komplikuje. Pojawi się zazdrość, nowy chłopak/dziewczyna i konflikty i intrygi.
Zdecydowanie wolę powolne kroczki, które prowadzą do miłości.

Nowym wątkiem jest młodsza siostrzyczka, która uciekła z domu z tajemniczymi tabletkami na odchudzanie. Oczywiście Jacek pomoże. Ciąg dalszy kłótni z ojcem gwarantowany.
Niekoniecznie to rozumiem. Gówniara buntuje się, bo rodzice chcieli ją wysłać na opłacony, rewelacyjny kurs angielskiego w Londynie? Gdyby sama poświęciła wakacje zbierając truskawki po 16 godzin dziennie – pewnie podeszłaby do atrakcji inaczej 😉
Problemy dzieci bogatych rodziców.

Jak zwykle wyróżniam małżeństwo Patryka. Cieszę się, że mimo kłótni potrafią ze sobą normalnie porozmawiać i przyznać się do błędów.
Polubiłam nowych kucharzy i czekam na rozwój ich wątku.

Na duży plus kilka smaczków – w tym pijacka ławeczka żywcem przeniesiona z Ranczo. Bohaterowie z Na noże jeszcze niewiele się odzywają, aczkolwiek wszystko przed nami 😉
Rozmowy typowo restauracyjne – czyli zmiana nazwiska na bardziej szlachetne (jeszcze się nie przyjęła), czy porównanie podsłuchującej dziewczynki do znanej knajpki z Sową w tytule – również bardzo udane.

Za całość – 3,5 bobra.

2 odpowiedzi do “Na noże – „Jestem bardzo szybki” – po odcinku 5”

  1. Jak już wcześniej pisałam, najbardziej w całym serialu przeszkadza mi główny bohater, który jest antypatyczny, cyniczny, chamski. No, żeby jeszcze był przystojny tobym mu to wszystko wybaczyła (wiem, że to kwestia gustu). Od takich facetów powinno się trzymać z DALEKA. Szkoda mi Zuzy, ten jej Waldek robi wrażenie naprawdę fajnego gościa. Nadal ogląda się sympatycznie, chociaż niestety na moje oko ta restauracja-warsztat nadal bardziej wygląda bardziej na warsztat..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *