Nadal lubię ten serial, a ostatnie opieszałości z recenzją wynikły tylko przez nawał pracy i brak czasu.
Oczywiście to nie jest tytuł na który czekam z wielką niecierpliwością. Doceniam koloryt, prostą historyjkę i przewidywalnych bohaterów. Serio.
Na noże to miłe 40 minut bez potrzeby wysilania szarych komórek.
Ale czepiać też się lubię, więc od tego zaczniemy :)

Powiedzcie mi czy w takim prostym, sympatycznym produkcie potrzebne są aż tak wyuzdane sceny seksu? Oczywiście nie widzieliśmy za wiele nagości, ale czy oralne zabawy łóżkowe Patryka z żoną coś wniosły do dalszej akcji?

Aleksandra Domańska jako Łyżeczka raz występuje w sztywnej peruce, innym razem (znowu w łóżku) prezentuje naturalne loki. Chyba, że dziwne fryzury to znak rozpoznawczy blogerki.
Jacek to kompletne nieporozumienie i mam nadzieję, że Zuza wybierze Waldka. Jak ja lubię takich normalnych, szczodrych facetów.

Ubawiłam się, kiedy kucharz nakazał swojej siostrze jeść. To już chyba skrzywienie zawodowe - “Sałatka ze świeżych warzyw”! Przepraszam bardzo, kto robi sałatki z nieświeżych? :)

Najlepszym momentem była obrona restauracji przez lokalnych użytkowników ławeczki. Ja rozumiem, że pachnący tanim winem żul to nie jest wymarzony klient. Ale po ostatnim wieczorze kucharze powinni przygotować swoim sąsiadom posiłek, czy zaproponować kubek kawy. Chociażby kanapki na wynos.

Odbył się Festiwal kulinarny, który pokazał, że cały ten gastronomiczny krąg jest przekupiony, a podobne zabawy nie mają większego sensu.
W Darku tkwią dobre instynkty bowiem przejął się wyznaniem Wioli. Jeszcze minie sporo czasu zanim go polubimy.
Menadżerka została zdegradowana i złożyła wypowiedzenie. Znając życie i serialowe klimaty intrygantka bardzo szybko odbije się od dna i poszybuje wyżej. Tak to już jest w tym podłym świecie - dobrzy mają najtrudniej.

Odrobinę zabrakło mi kuchni w Bistro, ale cieszę się, że pojawiły się nowe lokacje.
Całość chaotyczna, chociaż okraszona pięknymi klimatami wsi.
2,99 bobra i do zobaczenia za tydzień :)