Cieszę się, że TVN postanowiła emitować przez całe wakacje nowe odcinki “Na Wspólnej”.

Ale mam zastrzeżenia co do scenariusza i dziwne wrażenie, że tak nudno już dawno nie było.
Sytuację ratuje wątek Smolnego, który popala marihuanę i gra aktorska Pani Hanny Stankównej - jako cierpiącej na Alzheimera - Ludwiki.
Zupełnie nie trafia do mnie sytuacja w domu “młodzieży”. Ja rozumiem, że brać studiująca łaknie pieniędzy jak kania dżdżu, aczkolwiek na chwilę obecną bardzo źle napisane i naprawdę nieciekawe scenki psują mi jakąkolwiek przyjemność z oglądania telenoweli.

Podobnie nie kupuję nowej Love Story Igora i bogatej mężatki.
Jedno spotkanie, kilka uśmiechów, pomoc w fundacji i “szał ciał”.
Aktorsko jest bardziej niż przeciętnie i momentami patrząc na Elżbietę i jej nowy obiekt uczuć mam nadzieję, że romans redaktora z Martą wypali, a kochanica  w końcu wróci pod skrzydła bogatego mężusia  ;)
(W zasadzie bez wątku Igora (Kuba Wesołowski) i jego zakochanej w alpiniście matki “Na Wspólnej” radziło sobie całkiem przyzwoicie).

Oglądam kolejne odcinki i mam wrażenie, że serial codzienny wpadł w dołek, z którego powoli stara się wygrzebać - stąd Roman i jego utarczki z motocyklistami. Bo jak wiadomo, kiedy Roman ciastka sprzedawał - “Na Wspólnej” osiągało dobre wyniki oglądalności, a przede wszystkim po raz kolejny zaistniało w mediach. Te zdjęcia, Memy, fałszywe konta Romana - rolnika ;)

Trzymam kciuki, aby po wakacjach Na Wspólnej wróciło na “słodko-gorzkie” tory, a kolejne epizody nie stały się  jedynie przykrym obowiązkiem do odbębnienia.