„Nad przepaścią” – po odcinku 7

Czy piosenka przewodnia pasuje? Nie wiem…

Nie boję się tego napisać – kolejny, udany odcinek. Już miałam obwieścić, że recenzja zostaje przesunięta ze względu na mecz i brak dostępu do TV.
Pogoda dopisała fanom „Prawa Agaty” 😉 , w przeciwieństwie do miłośników futbolu…

Dwie równorzędne sprawy. I Dorota i Agata miały okazję się popisać, a scenarzyści ładnie poukładali wszystko w jednym odcinku.

Mecenas Przybysz prowadziła zespół rockowy, którego wokalista pozwał kolegów i chciał wykorzystać wspólny dorobek do własnych celów.
Oczywiście wszystko się udało, w dużej mierze za sprawą Bartka, który odbył poważną rozmowę ze swoją przełożoną i pokazał, że może być również „prywatnym detektywem” – co za stylizacja 😉

No cóż, trzeba przyznać, że oskarżony Antoni K. 😉 świetnie wypada w rolach zawadiaków. Luz, poczucie humoru, obycie z kamerą. Można nie przepadać za jego osobą, jednak po raz kolejny wyróżnia się w scenach grupowych.

U Doroty sprawa sprzed kilku odcinków – w końcu poznaliśmy finał obrony oskarżonego o handel narkotykami. Daria Widawska wypadła świetnie i nie wiem na ile to moc charakteryzacji ale wyglądała rewelacyjnie (i ten biust!).

W prywatnym życiu bohaterów również dużo zmian. Przede wszystkim Agata rozstała się ze swoim idealnym Maćkiem. Wszystko odbyło się z klasą i muszę pochwalić obie strony.
Scena z długopisem miała komediowy charakter, później było bardziej wzruszająco.

Dębski ma mądrą kobietę, która postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i pofatygowała się do naburmuszonego ukochanego. Jej rzeczowe wyjaśnienia i postawa sprawiają, że coraz bardziej lubię postać Marii w życiu Marka.  (I już tak ochoczo nie kibicuję parze Dębski – Agata jak dotychczas).
W sumie nawet mi trochę szkoda, że niebawem się rozejdą na dobre.

Cudowny moment w finale odcinka. Zaręczyny Doroty 😉 To było wzruszające, zabawne i naprawdę dobrze zagrane.
Szczerze – od dzisiaj lubię postać Wojtka, granego przez Karolaka.

Uwielbiam, kiedy w serialu wątki mnie zaskakują (pomimo streszczeń i zwiastunów). Tak jak powyżej  – to był bardzo dobry odcinek.
Dodatkowo cenię sobie, kiedy scenarzyści pozwalają rozwijać się bohaterom.

Po raz kolejny 4 bobry.

10 odpowiedzi do “„Nad przepaścią” – po odcinku 7”

  1. zgadzam sie i teraz prawem serii powinny być 3 odcinki slabe, bo to niemozliwe, ze agata moze być tak dobra w sensie serialu

  2. mnie odcinek zaskoczył. .dlatego z epo przeczytaniu streszczenia jakos zupełnie inaczej to sobie wyobrażałam, Agata miala byc rozkojarzona caly odcinek, unikać spotkań w obawie przed pierścionkiem itd… rozstania przez to tez jakiegoś bardziej burzliwego sie spodziewałam…. ale to dobrze.. miłe zaskoczenie 🙂

    Tez zwróciłam uwagę biust Doroty, hehe.

    Bardzo podobał mi się Bartek- detektyw 🙂

    Jak zobaczyłam Królikowskiego to pomyślałam.. tylko nie on, zepsuje mi odcinek, ale nie, przyznaje było OK.

    Nowicki jak taki zbity pies, na koncu szkoda mis ie go zrobilo.. ale dobrze ze juz nie bedziemy go oglądać…

    Uwielbiam ten serial ale brakuje mi tego czegos miedzy Agata a Markiem w drugiej serii… nie dosc ze prawie nie ma ich wspólnych scen to w tych co są nie ma choćby iskierki tego czegoś miedzy nimi.. wcześniej byly wspólne sprawy, wyjazdy a w tej serii kompletnie nic… czasem tylko ten błysk w oku Marka sie pojawi podczas rozmowy z Agatą a z jej storny to juz kompletnie nic.. gdybym tak zaczela ogladac ten serial od drugiej serii nie podejrzewalaym ze miedzy nimi jest jakas chemia.. bo kompletnie jej nie ma.

  3. W ogóle bardzo mało jest scen z Markiem… I nie chodzi mi tu tylko o wątek romantyczny, ale też o to, że widzimy nawet jak Dorota prowadzi sprawy, a Marek…?

  4. Fakt, Marka trochę mało. Mam nadzieję, że kiedyś on będzie prowadził jakąś główną sprawę.
    Prawo Agaty trzyma poziom z pierwszej serii. Bardzo fajny odcinek. Końcowa scena,kiedy muzycy po wyjściu z sądu krzyczą „pani adwokat!” i wyciągają ręce – :))
    I śmieszny tekst Marka – on w ogóle wie, co to znaczy pro bono? 😀
    Dobrze, że Agata zakończyła swój niby związek, bo włąsciwie nawet nie wiadomo było jak ich relacje zdefiniować. Trochę ze sobą byli, trochę nie.
    Okońska naprawiła swój błąd, bardzo mi się podobało, kiedy powiedziała Agacie, że na tym etapie nie jest o nic podejrzana.
    Ogólnie bardzo na plus :>

  5. skura – „pro bono” oznacza profesjonalne usługi wykonywane dobrowolnie i nieodpłatnie. Najczęściej jest to praktykowane właśnie w środowiskach prawniczych 🙂

  6. Długo biłam się z myślami po tym odcinku… oczywiście jako, że jestem fanką ever&forever niedociągnięcia i małe mankamenty umykają moim oczom – zgadzam się z opinią adminki i oceną jeśli chodzi o ogół odcinka… jednak podobnie jak nie którym cały czas umykała mi ta chemia między Dębskim a Agatą niby jest ale cały czas za mało, trzeba się tej iskry doszukiwać… Jednak zdałam sobie sprawę jak scenarzyści piszą te postaci – w sposób realny i tak aby każdy mógł też te uczucia odnieść do siebie – bynajmniej ja mam tak… życie jak to życie często płata nam fligle i różnie to nasze drogi się układają, ale nie będę przedłużać co mam na myśli – fakt że relacjom A&M brakuje polotu i tego hot jest ujęte w tym, że wraz z 15odc Agata sama dała czerwone światło Markowi – nie było żadnego wczoraj – zapomnijmy. Tym samym mimo, że gdzieś tam w środku to uczucie jest zakopane, Debskiego coś chwyta, a nasza Agatka nie chce znów być zraniona – zaangażowała się w związek z Mackiem – bo jej było tak dobrze, nie musiała myśleć o samotni, a kiedy widziała kolegę za ściany z partnerką wiedziała, że i ona będzie miała do kogo się przytulić tym samym emocje między prawnikami nam opadły… teraz kiedy zostawił ją Maciek i widzimy, że Agatą jednak to wstrząsnęło- nie było paniki i strachu przed Maćkiem – wydaje mi się że jest teraz kiedy po raz kolejny jest sama… i mam nadzieje, że w końcu zrozumie dlaczego… w kolejnych tygodniach przyjdą nowe odcinki sami mniej więcej podejrzewamy co się może dziać… jestem jednak nadziei, że wraz z usunięciem się Maćka, ciągłego napataczania się Marka – tykająca bomba w końcu wybuchnie i nasza Margata w końcu sobie wykrzyczy co do siebie czują… no powiedzcie sami – ukryte uczucia, nie przyznawania się do tego co tak naprawdę czujemy, dobra mina do złej gry, na siłę szukanie rozsądnego wyjścia – wydaje mi się, że prędzej czy później każdego podobne życiowe fanaberie spotykają – w tym odcinku nie było nic na siłę, żadnego przeciągania, zbędnych slow czy ciszy… 7 odcinek to spójna klamra 2 serii… mam nadzieje, że w odcinku 8 na horyzoncie pojawi się punkt kulminacyjny – oczywiście tego sezonu bo czekam na kolejne i kolejne losy całej kancelarii 🙂
    Rozpisałam się strasznie… więc już siedzę cichutko 🙂

  7. a może ktos wie czyja piosenka była na końcu, jak już lecieały napisy,chyba ze słowami „hold on”?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *