Jak wiecie, wszystkie seriale właśnie szykują się do końca. Zarówno w USA, jak i w polskich produkcjach pozostało tylko kilka odcinków do finałów, które jak zwykle mocno nami wstrząsną, a scenarzystom dadzą szansę na nowe wątki.
W USA tradycyjnie rozpocznie się “sezon letni” i powrócą oczekiwane przez wszystkich seriale takie jak: Trawka, True Blood czy uwielbiany przeze mnie The Big C.
A w Polsce? Ano nuda mości Państwo. Powtórki i zapychacze.

Mam nadzieję, że wzorem BrzydUli będzie kontynuowany serial “Prosto w serce”. Z pewnością znikną wszystkie seriale “tygodniowe”, na które będziemy musieli poczekać aż do września.
Szkoda, że TVP, Polsat i TVN nie przygotował żadnych propozycji dla osób, które nie dostaną urlopu, siedzą w domu, lub po prostu bardzo lubią seriale.

Licencja na wychowanie została zakończona przez słabą oglądalność, podobnie jak Tancerze. A może warto kręcić nowe odcinki - zmieniając tylko porę emisji?
Gdyby Licencja na wychowanie lub każdy inny serial dostał godzinę 20:45 oglądalność byłaby znakomita.

Wiadomo, że M jak miłość zniknie z ramówki. Po co upychać wszystkie propozycje stacji w sezonie jesień-wiosna. Jak pokazały wyniki w USA puszczanie nowych produkcji w określonym czasie, zamiast powtórek ma sens.
Mam nadzieję, że doczekam w naszym kraju czasów, kiedy wakacje nie będą się tylko kojarzyły z nudą w telewizji.

A Wy - co oglądacie w wakacje?