Najgorsze reklamy LUTEGO – TOP3

Wprowadzam nowy cykl.
Tutaj nie będzie mówione o product placement, bowiem powoli ta „instytucja” wycofuje się z serialowego życia.
Na dwa odcinki Przyjaciółek – Zero, drobny Apart w Drugiej szansie, czy mop w O mnie się nie martw.

Ale każdy, kto ogląda telewizje, lub musi przetrzymać bloczek w Internecie z pewnością natknął się na te cudeńka.
Najgorsze reklamy LUTEGO 2017 (ogólnodostępne).

Miejsce 3.
Rozśpiewany Linda.
T-mobile dla firm.


Gdyby jeszcze Pan Boguś zanucił cokolwiek na miarę swojego głosu i chrypy – byłoby wspaniale.
Aktor rzęzi wyuczone słowa, a przy okazji tańczy. Przy okazji wygląda nieźle i chłopaki po 50-tce powinny brać przykład.
Mam nadzieję, że pieniądze się zgadzają, bo to do czego Pana zmusili można porównać do głaskania naćpanych tygrysów w Tajlandii.


Miejsce 2 – Superduet.
Również T-Mobile.



Pani Ostaszewska w roli kobiety, która wysyła dzieciaka na kolonie zimowe. Ten luz, i „Don’t Worry Be Happy”. Cóż to za szczęśliwa rodzinka…
Hasełko innej: „Synku tylko internet oszczędzaj, żeby mamusi wystarczyło”. To jak dziecinka wyjdzie na dwa tygodnie powiedzmy, to mamunia będzie bez dostępu do sieci?
Szacun za odwyk 😉

Ostatecznie rodzicielka po konsultacji z koleżanką też załatwi dziecku osobne łącze. A synek przewraca oczkami i ma w dup*e śpiewanie z nią sloganu.
Niewychowany, rozpuszczony gnojek 😉


Miejsce 1.

Do Polski dotarł nowy serwis z filmami. I na każdym kroku Pan Vega o tym przypomina.
Po każdym Showmax.com, który pada z ust reżysera robimy w domu 10 przysiadów.
To w sumie lepsze niż picie wódki – a takie było założenie 😉
I w tym przypadku również mam pewność, że to zdanie wypowiedziane z nosa okupione było sporym przelewem.
A Pan Vega niechaj pisze scenariusze i robi coraz lepsze filmy.

Zerknijcie TYLKO na ostatnie sekundy

9 odpowiedzi do “Najgorsze reklamy LUTEGO – TOP3”

  1. haha 🙂 mam tak samo jak słyszę szooołłłmaxxxkooom… i potem chodze po domu i sie nabijam mowiac przez nos to 😀 hehe 😀

  2. Bardzo żałuje, ze sławna juz lecz nie ogólnodostępna reklama Orange z panią Jastrzębską biorącą kredyt na zakup bluzy nie może znaleść sie w tym TOP … To było by miejsce nr 1

  3. A propos Orange, mam dosyć reklamy z dziewczynką śpiewającą LOVE, LOVE, po czym występ oglądany jest niemal przez wszystkich – od pary seniorów, przez kucharzy w restauracji, do trzech nastolatek. Irytujący jest nie tylko jej śpiew, ale i częstotliwość emitowania tego spotu, a na domiar złego zwykle jest on wyświetlany na początku bloku, więc naprawdę ciężko go ominąć… i pomyśleć, że właśnie to zastępuje Serce i Rozum 🙁

  4. Ten Superduet nie jest jeszcze taki zły. Ja kompletnie nie ogarniam reklam firmy „Roleski”. Są po prostu dziwne. Za to uwielbiam reklamę Whiskasa. Taką z małymi kotkami. Urocza :).

  5. Najlepsze były reklamy z Biedronki – z produktami: Ananas wyszedł z puszki… podobno śmietanę ubił 😉 Ale to już kilka lat temu.

  6. No, dla mnie ten „Roleski” jest po prostu dziwny. Te maziaje z kechupu, majonezu i musztardy na aktorach. Trochę obrzydliwe. I nie podoba mi się melodyjka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *