Zganiłam, teraz mam okazję i chcę pochwalić kilka produkcji, które ukazały się w 2014 roku.
Wybór był trudny, chociaż dla mnie dość oczywisty.
Zapraszam poniżej.

Poza podium Masterchef i kilku uczestników typu Arek, którzy wbili się w moją pamięć (+ Gordon Ramsay), Project Runway i Maciej Sieradzky i chociażby moje ukochane Ranczo.

………………………………………

Miejsce 5 - Rolnik szuka żony

Wiem, że większość z Was z pewnością zakwestionuje reality show TVP1 na tak wysokiej pozycji. Ale to jeden, z niewielu programów, w którym uwierzyłam bohaterom. Były nieśmiałe zaloty, pocałunki, rozmowy o przyszłości, a w finale łzy - przede wszystkim zranionych kobiet.
Opowieść o polskich rolnikach, którzy szukają żony od początku mnie zauroczyła. Mimo, iż większość panów w finale nie znalazła drugiej połówki (a raczej zagrała na uczuciach zakochanych dam) uważam, że to była jedna, z sympatyczniejszych produkcji w Polsce.

Miejsce 4 - Przyjaciółki


Nie boję się powiedzieć, że ten serial obyczajowy nie tylko trzyma poziom, ale z sezonu na sezon jest coraz lepszy.
Scenarzyści w Polsacie udowodnili, że bardzo dobrze zrobiła im przerwa w emisji i potrafią napisać wątki, które śmieszą i wzruszają.
W ogólnym podsumowaniu to jedna z niewielu produkcji, która mnie nie rozczarowała w mijającym roku.
Gdyby nie finał (poprzedni za wysoko zawiesił poprzeczkę) to “Przyjaciółki” zdecydowanie znalazłyby się na podium.

Miejsce 3 - Na krawędzi


Ubolewam, że serial nie doczeka się kolejnej odsłony.

Drugi sezon - podobnie jak i większość z Was - zakupiłam w serwisie Ipla.pl i podczas wakacji delektowałam się każdym odcinkiem. Nie dziwię się, że miał niskie wyniki oglądalności jesienią - wszak każdy fan już zdążył zapoznać się z produkcją dużo, dużo wcześniej.
Dobrze poprowadzone wątki, a przede wszystkim świetne aktorstwo. Już pisałam eseje pochwalne, ale po raz kolejny wyróżnię m.in. Przemysława Sadowskiego jako Czyża (uważam, że to dotychczas najlepsza rola Pana Przemka), Maję Hirsch, czy Łukasza Simlata (prosząc o kolejne role dla tego genialnego aktora).

Miejsce 2 - Twoja twarz brzmi znajomo

Szczerze przyznam, że do tego muzycznego “show” podchodziłam z dużym dystansem, początkowo wręcz wyśmiewając format i celebrytów, którzy zgodzili się na przebieranki.
Cieszę się (bo zazwyczaj nie mam takich możliwości), że mogę “odszczekać” swoje niepochlebne słowa po emisji dwóch sezonów.
Program oglądało się bardzo dobrze, momentami pękając ze śmiechu, a momentami kręcąc głową nad możliwościami wokalnymi i aktorskimi wykonawców.
Na duży plus brak smsów i akcje charytatywne, które widzieliśmy w każdym odcinku. Skorzystał Polsat (rewelacyjne wyniki oglądalności), skorzystali biorący w “Twoja twarz brzmi znajomo” uczestnicy, a przede wszystkim cieszę się, że pieniądze otrzymali przewlekle chorzy ludzie, potrzebujące dzieci, czy też zwierzaki.
Śmichy-chichy :)

Miejsce 1 - Wataha

HBO miał już w swojej karierze serial zrealizowany specjalnie dla polskiej publiczności. “Bez tajemnic” oglądałam, chociaż przez codzienne emisje zgubiłam sporo odcinków.
Wataha to zupełnie coś innego. Rozmach i ciekawy scenariusz rozpisany na sześć epizodów był skończoną historią.
Opowieść o strażnikach granicznych kupiłam bez większych zastrzeżeń. To nie były mdłe wywody i użalanie się nad trudami pracy w jednostce, tylko rzetelna dawka cotygodniowych emocji.
Była śmierć, szukanie sprawców, mnóstwo pytań i coraz mniej odpowiedzi. Aczkolwiek konkretnie i na temat.
Na plus kilkunastu aktorów (m.in. Magdalena Popławska, Bartłomiej Topa) + Pan Marian Dziędziel, który jako Szeptun był genialny.
Bieszczady w roli drugoplanowej boskie (obiecałam sobie, że kiedyś je zobaczę ;)

A co Was urzekło w 2014?
Zapraszam do robienia osobistych Top 5 :D