Lista była dłuższa, ale skupiłam się na TOP 5.
Czas nagli, niebawem rozpoczynamy sezon wiosenny.
Poniżej seriale, na które czekałam, które przybyły i dały efekt: “Ech…”.
Muszę sobie ponarzekać ;)
Miejsce 5 - Pułapka
Szaleństwo w czystej postaci. Niestety uważny widz bardzo szybko połapał się kto jest “Bestią” i frajda opadła.
Mam wrażenie, że produkcja chciała upchnąć kilkanaście tragedii na odcinek i przeszarżowali. Tutaj pedofil - tutaj handel nastolatkami, bęc i porwanie synka, - wypalamy oczy.
Śmierć nastolatka, kopanie grobów i faszerowanie narkotykami.
I przy tym wszystkim zabrakło mi scenariusza.
Na plus aktorstwo, dlatego miejsce nie jest wysokie.

Miejsce 4 - Pod powierzchnią
Niby historia ciekawa, niby bohaterowie znajomi.
Początek nawet, nawet, a później wlekło się wszystko, a cała akcja przeciekła przez palce.
Powrót Maksa, walka o prawdę i finał ze śmiercią matki.
Szczerze mówiąc niektóre odcinki oglądałam kilkakrotnie, bo w trakcie moją uwagę skupiał telefon, paznokieć, czy kot ;)
Nuda.

Miejsce 3 - Żmijowisko
Czekałam na ten kryminał od Canal+, chociaż nie spodziewam się hitu na miarę “Belfra”.
Ogólnie mam już dość sensacji (o czym pisałam razy kilka), ale stacje umówiły się, że: “kryminał rządzi” ;)
Historyjka - oparta na książce - była nużąca i rozwlekła, aż doszło do finału.

Szpilki, siekiery, wiosło. Krew lała się gęsto i soczyście.
Tamara Arciuch i Cezary Pazura podnoszą odrobinę ocenę, jednak całość nie zdała egzaminu. Ledwo zmordowałam.

Miejsce 2 - O mnie się nie martw
Tutaj krótko, bowiem całość podsumowałam po Finale. Link -> Co ja myślę, o ostatnim sezonie.
Miejsce zasłużone ;)
Z odcinka na odcinek zastanawiałam się kto się uparł, aby tak dramatycznie zepsuć serial.

Miejsce 1 - 39 i pół tygodnia
Hit hitów powrócił.
Darek w skórzanej kurteczce, z czerwoną bandaną i z dorobkiem inwentarzowym w pełnej krasie.
Rock & Roll!
I było pięknie… Do drugiego odcinka.
Pierdoły, popelina i durnostojki.
To jest tak zmarnowany potencjał, że ręce opadają. Miało być słodko - gorzko i obyczajowo, a wyszło idiotycznie. Szkoda energii Tomasza Karolaka, który robił ze słabym scenariuszem podwójne salto.
Zebrano większość bohaterów sprzed lat, ale ktoś zapomniał im powiedzieć, że nie ma na nich żadnego pomysłu.

W połowie sezonu przecierałam oczy - ci ludzie są debilami, bez kręgosłupa?
Obawiam się trochę o “Przyjaciół”. Też otrzymali “powrót” i jeśli to ma podobnie wyglądać, to szkoda czasu i moich nerwów ;)

Czekam na wiosenną ramówkę, chociaż przyznam się szczerze, że nic mnie nie zachwyca.