W sumie mam pewne spostrzeżenie.
Ale wszystko poniżej - z uwagi na prapremierę.

Nagle, przed finałem zniknął Kuba, a cała akcja skupiła się na nastolatce, która potrzebowała wsparcia ze strony mamy.

I tak się zaczęłam zastanawiać. Po co nadal wałkujemy temat problemów Mariusza i jego sposobów na zdobywanie kobiety?
A może były Dany nie pojawił się przypadkowo, tylko to właśnie on jest synem Moniki, którego szesnaście lat temu oddała do adopcji?

Proszę jaką śmiałą tezę wysnułam ;)

No bo tak na logikę przyjmując: Wszystkie ważniejsze wątki zepchnięto pod dywan i nagle scenarzyści wzmacniają jego postać.

Do listy osób, które grają i OMSNM i NWWM dopisujemy Pana Stelmaszyka.
Tatko szefowej po latach ułożył sobie życie z trzydziestolatką, począł dziecię i nie widzi żadnego problemu w tym, że oddał wnuka w obce ręce.

Przy okazji chyba każdy bohater zna dokładnie rozkład mieszkania Jacka - po Danie ojciec Moniki bez większych problemów odnalazł drogę do sypialni.

Jacek tak kocha Danę, że bez większych przeszkód daje się porwać namiętności z byłą.
Chora relacja.

Dobrze, że niania bardziej skupiła się na wizycie rodziny. Czas na ojcowskie wybaczenie.

Celinka została wyrzucona z pracy za swawole z mężem, chociaż Lilka chciała zrobić to samo z młodym fotografem - cóż za podwójna moralność.
W roli Andrzeja - Paweł Koślik - znany ostatnio z Ucha Prezesa, gdzie wciela się w postać o tym samym imieniu ;)

Odcinek całkowity zapychacz.
Czekając na finał i powrót Moniki do Agencji - 1,5 bobra.