Czas na kilka słów po delikatnym maratonie z Nianią w stolicy ;)

Serial nie zaserwował nam żadnych spektakularnych zwrotów akcji, ale dodał nowy wątek.

Nie przepadam za Mariuszem i nie rozumiem po co nagle scenarzyści postanowili rozwijać jego perypetie. Starsza utrzymanka, nastoletnia buntowniczka i kłopoty na horyzoncie.
Po co to komu?

W tle mignęła Dana, która wyrzuciła kluczyki do kratki ściekowej i udaremniła naprutej matce Iwa jazdę samochodem.
Straciła posadę, ale w tym serialu to jest najmniejszy problem.

Monika zleciła detektywowi odnalezienie synka Mikołaja, którego porzuciła mając 16 lat i wróciła w opiekuńcze ramiona Jacka.
Już zaczęłyśmy się zastanawiać w komentarzach… A jeśli to Kuba jest jej dzieckiem?
Byłby szok i niedowierzanie.
Myślę jednak, że scenarzyści na to nie wpadną ;)

Wszystko przed finałem odrobinę się rozmywa.
Troszkę Mariusza, troszkę problemów Celinki, a główna bohaterka wije się bez celu i wcina czekoladowe przysmaki.

Jacek kocha Danę, ale nadal daje byłej złudną nadzieję na związek.
Braciszek będzie miał operację.

Za sekundę zerknę na odcinek jedenasty. Przedostatni w tym sezonie.
Co będzie dalej? Zobaczymy - chociaż nie liczyłabym na wiele.
Za całość 1,99 bobra.