Korzystając z dobroczynności tvnplayera już dzisiaj możemy zobaczyć nowy odcinek “Przepisu na życie”.
I jak wrażenia? Szczerze mówiąc, ja mam bardzo mieszane uczucia…

Wątek Anki i Jerzego, którzy podróżują po Europie i cieszą się miłością zupełnie mnie nie przekonuje. Owszem, zdaję sobie sprawę, że ostatnio narzekałam na relacje tej pary i powinnam być zadowolona, że są razem - ale dzisiejsze sceny były po prostu głupie. Mam wrażenie, że nikt nie ma logicznego pomysłu na wyjaśnienie widzom wydarzeń z ostatniego sezonu (ucieczka sprzed ołtarza i wyjazd do Włoch), dlatego Anka i Jerzy zostali parą opalonych hipisów, którzy budują swoją przyszłość na nowo.
Zamykam (na razie) ten temat i poczekam co wymyśli scenarzystka.

Mańka nadal jest wredną i rozkapryszoną smarkulą. Kajtek… nie wiem, który facet byłby w stanie sporządzić takie śniadanko (wyglądało lepiej niż te przygotowywane przez kucharzy ;) Troszkę sci-fi - jakby na siłę wpychano scenę gotowania do odcinka i tym razem trafiła do kuchni nastolatków.
Okrutna gra aktorska Kajtka (Wojtek Sikora). Wyglądało jakby był zmuszany do wypowiadania kwestii.
W zasadzie podczas dzisiejszego epizodu żaden aktor nie zrobił na mnie wrażenia. Powiem ostrzej - miałam wrażenie, że wszystko było przerysowane i kompletnie naciągane. Każda scena, każda minuta przewidywalna aż do bólu. Pola musiała pobiegać i kilkakrotnie sięgnąć do starych powiedzonek, Beatka tradycyjnie narzekała na Andrzeja, Andrzejek był ciapą, Gruba szalała i wołała “mega” i “dżizas” itp., itd…

Żabcie strasznie słabo i po raz kolejny o niczym. Cała nadzieja w tatusiu, który postanowił wprowadzić się do córki.

Zamiast rozmowy Poli z Tadeuszem o leczeniu (nie jesteście ciekawi w jakim jest stanie i jakie ma rokowania?) dowiedzieliśmy się, że on planuje zamieszkać na wsi.
Niepotrzebne kłótnie Wandy i Ireny. Zupełnie zbędne i naciągane rozmowy emerytów tylko po to aby wkleić kilka dodatkowych dialogów o nieobecności Anki (podobnie w kuchni).

Szkoda, że nie zakończono na dobre wątku “kobiet uciśnionych” i “Pani Nutki”. Nie mam pojęcia po co po raz kolejny powraca Elka i dlaczego ZNOWU pojawił się wątek psycholog Doroty! (teraz obie będą trzymać wspólny front…)

Niestety. Tak oczekiwany przeze mnie odcinek okazał się bardzo, bardzo przeciętny i zupełnie o niczym.
1,5 bobra.