Nie miała baba kłopotu, poznała Agatę – po odcinku 3×04

Szczerze mówiąc jestem bardzo zaskoczona dzisiejszym odcinkiem. I tym razem nie na „plus”.
W ubiegłym tygodniu dowiedzieliśmy się, że Agata, a co za tym idzie cała Kancelaria ma poważne kłopoty – zostali oskarżeni o oszukanie klienta i celowe przegranie sprawy.
Do zapłaty – niebagatelna sumka 4,5 miliona złotych.

Byłam przekonana, że pracownicy Kancelarii zrobią wszystko aby obalić zarzuty. Owszem Marek znalazł firmy prawnicze, w podobnej sytuacji, Agata przeglądała dokumenty i udała się do budowlańca, który przyznał się do niecodziennej oferty mecenasa Bitnera.
Ale… No właśnie. Dlaczego nie wezwano żadnych świadków? Czemu trójka mecenasów zupełnie nie walczyła w Sądzie o swoje dobre imię?
Może wypadałoby przeprowadzić ekspertyzę pieczątki, którą został podbity kluczowy dla sprawy aneks do umowy?

Nic. Cała trójka pojawiła się na sali sądowej i została ukarana karą na kwotę 1,5 miliona.

Zamiast szukać dowodów niewinności w swojej sprawie Agata podjęła się obrony pozwanego czternaście lat temu człowieka.
Znalazła świadków, przeprowadziła analizę korytarzy w akademiku, pofatygowała się do osób, które zeznawały na niekorzyść jej klienta, a nawet przeprowadziła „eksperyment” w sklepie monopolowym.

Wątek bardzo dobry. Chociaż byłam pewna, że to mąż byłej ukochanej skazańca zamordował obie kobiety i zrzucił winę na osadzonego.
Moja wyobraźnia jak zwykle minęła się z błahą codziennością 😉

Szczerze mówiąc gdyby Agata i jej współpracownicy poświęcili tyle samo czasu na szukanie dowodów niewinności Kancelarii… hmm mogło być zupełnie inaczej. Ale przynajmniej dowiedzieliśmy się, że za wszystkim stoi mafia.

Odcinek nie był wybitny ale oglądało się go całkiem przyjemnie.
2,5 bobra.


(zmienię tytuł na cytat, kiedy odcinek zostanie wyemitowany w tvnplayer).

10 odpowiedzi do “Nie miała baba kłopotu, poznała Agatę – po odcinku 3×04”

  1. Moim zdaniem sprawa skazanego mężczyzny bardzo dobra. Mega plus za zakończenie: życiowe, nie bajkowe. Dodatkowo ogromny plus za jeden tekst. Zdawać by sie mogło zwykłe stwierdzenie: proszę rozkuć mojego klienta, ale jakie było poruszające.
    Co do sprawy samych naszych bohaterów: ekspertyza nic by nie dała, ponieważ wyraźnie zostało zasugerowane, że ktoś to zrobił w kancelarii – stąd pomysł na monitoring, więc adwokaci sami wiedzieli, że to nic nie da. Chyba że chcieliby w ten sposób dążyć do przedłużenia postępowania. Świadkowie – akurat wezwanie Janusza G. mogłoby być ciekawe, ale na pewno zaprzeczyłby temu, co powiedział Agacie, więc słabo i z tym. A reszta świadków? Brak. Oczywiście to wszystko po to, by w kolejnym odcinku złożyć apelację, a w następnym przekazać kancelarię Bitnerowi, w niedalekiej przyszłości sądzę, że właścicielem zostanie Marczak. Więc wybaczam im tę słabą obronę 🙂
    Co do bohaterów, to zaskoczona byłam tekstem Wojtka o Agacie, ale w sumie fajnie, nei zawsze musi być miło. No i właśnie… Agata i Marek. Marek nie jest jednak tym mecenasem z poprzednich sezonów. O Prospectrum potrafił się wykłucać z Agatą do upadłego można by rzecz, a teraz? Niezwykle potulny. Ja wiem że to miłość tak działa 😀 Ale brakuje trochę tego podniesionego głosu obojga 😛
    Bardzo mi się podobała scena przy automacie do kawy 😀
    A i nawiązując do poprzednich recenzji seriali tvn-owskich w tym tygodniu to Prawo Agaty wypada oczywiście najlepiej 🙂

  2. Analiza pieczątki nic by nie dała, bo to jest ich pieczątka, w sensie prawdziwa, kancelarii. W poprzednim odcinku klient przylazł z jakimś prawnikiem, że niby mają po spotkaniu coś do załatwienia, że on tu sobie posiedzi, poczeka….wtedy ten „prawnik” musiał to pismo podrzucić, przybić pieczątkę….klient w tym czasie oglądał u Agaty zdjęcia dziecka nowo narodzonego, zupełnie nie słuchał Agaty…….wszystko trwało…….., na tyle długo, żeby ten „gość” w sekretariacie miał czas na wściubienie w sprawy rodzinne pisma ze sprawy. I cała tajemnica dokumentu…..a w stresie na sali sądowej Agata uznała że gościa widzi pierwszy raz na oczy:)

  3. tez or dazu pomyslalam o tym gosciu co przyszedl z klentem i czekal na niego w poczekalni. Nie pamietam juz dlaczego Agata byla wtedy sama w biurze, nie bylo Bartka, czy kogos kto moglby przyuważyć tego drugiego. W zeszlym odcinku nie wydawalo sie to ważne.

    Co do ich linii obrony to jak najbardziej powinni powolac na swiadkow inne kancelarie w ten sam sposob oszukane.. no ludzie..

    Co do sprawy studenta.. az dziwne ze tak łątwo go skazali, i ze Agata stosunkowo bez wiekszych problemow obalila tamten wyrok.. jak mogli odrzucic zrobienie testow zgodnosci DNA… i wlepic komus dozywocie…. czy rzeczywiscie nasze prawa tak dziala?

    jesli nie liczy sie prawda a tylko dobry adwokat to ja na prawde nie chciala bym trafic nigdy do sadu.. pamietam tez ta sprawe z poprzedniego sezonu z tym siwadkiem incognito i skazaniem niewinnego czlowieka.

  4. Też myślałam,że to mąż byłej ukochanej skazańca zabił i że ten dokument podrzucił ten informaty czy księgowy,co był z Małeckim:D

  5. Bardzo dobry wątek zabójstwa, szkoda tylko, że nie pociągnięto tego dalej, bo jestem ciekawa kto zabił 😉 Też się zastanawiałam jak wtedy mogli nie zrobić testów DNA, ale może to jeszcze nie było w Polsce tak powszechne albo wyszły błędnie i nie powtórzyli ich? Nie wiem, ale sprawa bardzo dobra.
    Wątek kancelarii trochę gorzej, ale poza powołaniem na świadków innych kancelarii plus ewentualnie świadków w procesie Małeckiego (żeby pokazać, że się starała, choć to raczej mało konkretny dowód) nic nie mogli zrobić. Wiedziałam od początku, że Marczak za tym stoi. Ciekawie.
    Spokojnie 3,5 bobra 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *