Nie rób scen i Mąż czy nie mąż oficjalnie skasowane

Informacje, które krążyły od kilku tygodni zostały potwierdzone.

Nie rób scen i Mąż czy nie mąż zakończą się po pierwszym sezonie. Ciekawostką jest to, że Mąż czy nie mąż zarobił dla TVN odrobinę więcej bo 7,7mln (Nie rób scen 7,42).
Jak podaje portal wirtualnemedia.pl średnia oglądalność wynosiła – Mąż czy nie mąż – 1,05 mln widzów, a Nie rób scen – 1,1 mln.

Będzie Wam brakować tych produkcji?

4 odpowiedzi do “Nie rób scen i Mąż czy nie mąż oficjalnie skasowane”

  1. No nic, żalu nie będzie 🙂 Nie rób scen w sumie mogłoby się obronić – bo pomysł fajny – mnie osobiście denerwuje Joanna Brodzić (znaczy uczulona jestem na jej aktorstwo) ale cała reszta super – zwłaszcza rodzina policjantki! To taki serial, który mógłby się trzymać przez wiele sezonów bo nie zobowiązuje do systematycznego śledzenia, każdy odcinek jest jakby zamkniętą całością – moim zdaniem przepis na sukces… tymczasem – no nie przewidzisz 🙂
    Mądrząc się dalej – chciałam właśnie dodać jedno przemyślenie, nie związane z żadnym z tych filmów, bo „Mąż czy nie mąż” mnie nie zachwycił
    Mam wrażenie, że grzechem głównym naszych rodzimych produkcji (choć pewnie i wielu zagranicznych) jest to, że twórcy zakładają ich tymczasowość – byle by sezon – wymyślają często fajny, logiczny pierwszy sezon, wszystko trzyma się kupy, nawet zakończenie dramatyczne, jakby zapowiadało nawet drugi sezon… tymczasem drugi sezon nie jest wymyślony i nie daj boże okazuje się, że to był sukces… wtedy szybko w popłochu trzeba wymyślić ciąg dalszy… i tu już problem… jakieś sztucznie i w pośpiechu wymyślane, doklejane wątki… Postuluję – jeśli myślicie o stworzeniu nowego serialu – błagam myślcie trochę dalej niż tylko o pierwszym sezonie, nie mówię, że wszystko ze szczegółami ale kurcze! trzeba znać przynajmniej w zarysie dalsze losy swoich bohaterów – tak… przynajmniej do trzeciego sezonu… To powinno pomóc w utrzymaniu pierwotnego poziomu produkcji

  2. Zgadzam się w 100%
    Akurat oba serial TVN były oparte na formatach zagranicznych, więc w tym przypadku scenariusz był już gotowy – wystarczy jedynie przepisać go na polskie warunki – ale nie wypaliło. Trudno też płakać nie będę (chociaż NRS mnie rozśmieszyło kilka razy).
    TO o czym Sylwia piszesz to chyba największa bolączka polskich produkcji. Czy to Szpilki na Giewoncie, czy To nie koniec świata, czy Przepis na życie. W drugich sezonach przecierałam oczy ze zdumienia – jak można było zepsuć takie ciekawe historie i tak dobrze napisanych bohaterów.
    Mam wrażenie, że po emisji scenarzyści mają bardzo mało czasu i pomysły spisują na przysłowiowym „kolanie”. A później dziwią się, że z 5 bobrów odcinek widzowie oceniają na maksymalnie 2 😉

  3. Mi się wydaje gdyby dana stacja zamawiała np II czy III sezony na raz to może scenarzyści by myśleli perspektywicznie a tak jak stacja zamawia jeden sezon (potem się zobaczy) to też się nie dziwię że scenarzyści nie chcą się wysilać, jak nie wiedzą na czym stoją. A potem jak przychodzi sukces i stacja się decyduje na kolejny sezon to w ostatniej chwili.

    Mi się osobiście Nie rób scen podobało i chętnie bym zobaczyła jakiego tym razem oryginała spotkała Olga. Mąż czy nie mąż wyraźnie szykowano się na II sezon.

  4. Kseniu, obejrzałam dziś trzy ostatnie odcinki „Nie rób scen” i… bardzo głośno się śmiałam i choć napisałam, że żalu nie będzie to podobnie jak Ty z chęcią poznałabym kolejnych kandydatów na męża Olgi 🙂 i oczywiście zobaczyła jej rodzinę po raz kolejny… Nie no „Nie rób scen” mogliby zostawić – tak dla polepszenia humoru od czasu do czasu – telewizora nie mam ale po wyczerpującym tygodniu czasami sięgnęłabym do playera by się trochę pośmiać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *