Czy prapremiera może tak o sobie powiedzieć? ;)
Myślę, że nie jest źle.

Bo jest smacznie. Bo liczba genialnych aktorów, którzy atakują nas z każdego kąta robi wrażenie. Bo perypetie kobiet bawią do łez.
Bo to jest jeszcze bardziej kolorowa odsłona Rodzinki.pl (która w ostatnich sezonach ledwo zipała).

Produkcja m.in. dzięki siostrom Popławskim pojawi się w jesiennej ramówce (nazwijcie mnie wróżem ;) .

“Nie rób scen” to wideoklip - krótkie scenki z udziałem bohaterów zmieniają  się jak w kalejdoskopie.

Jedna z kobiet ma problemy z otyłym dzieckiem, inna z owłosieniem, jeszcze inna ze śmiechem poznanego partnera.

I co robią owe kobiety?
Każda stara się “naprawić” sytuację w sposób, który tylko jej wydaje się idealny.

Monika Mariotti w roli Ewy mnie rozczula. Chociaż żadna Irenka (w tej roli naprawdę genialna Zofia Czerwińska) nigdy mnie nie depilowała szybko wczułam się w jej sytuację.
Mam taki sam problem z dentystą. Bo jak można powiedzieć “Nie” znajomemu od lat?

Sceny ze śmiechem “hieny”, w których pojawiały się tuzy polskiego kina: Kasprzyk, Seniuk czy Wawrzecki - rozłożyły mnie na łopatki.
Ta rodzina będzie niejednokrotnie grała pierwsze skrzypce w kolejnych odcinkach - jestem tego pewna.
A może po prostu trzymam kciuki za Pawła Wawrzeckiego w galotach?

I teraz szybko i bezboleśnie przejdę do najsłabszych momentów. Niestety… Główna gwiazda - Pani Brodzik jest najmniej wiarygodna. Sceny z udziałem tej aktorki nie były do końca udane (może to wina scenariusza?).

Ogólnie:
Serial wciąga. Komplikacje i interakcje pomiędzy kobietami są dobrze napisane i świetnie zagrane.

Uśmiałam się i poleciłam dalej.
3,99 bobra.
Mam nadzieję, że poziom odcinków nie spadnie dramatycznie.

*

Tutaj już nie obyło się bez komplikacji. Ale za 5zł doładowania, nowy (stary) telefon tvnplayer pozwolił mi do kwietnia korzystać ze swoich funkcji.
Zobaczymy jak będzie dalej.

Ps. Prapremiery odrobinę zawyżyłam, bo to tylko 20 minut. Czekam na nowe odcinki.