Myślę, że ostatnio zbyt ostro oceniłam odcinek.
Po trzecim epizodzie zdaję sobie sprawę, że całe to “przerysowanie” jest zamierzone i leży w stylistyce “Nie rób scen”.
I albo się ją kupuje, albo nie ;)

Tradycyjnie najmocniejszym elementem odcinka była nieszablonowa rodzina Olgi. Mamusia i babcia nie widzą najmniejszego problemu w opowiadaniu adwokatowi o moczeniu się dziewczynki. Wszak prawnik jak lekarz :)
Rzucenie palenia zagrane świetnie, chociaż przerysowane do bólu. Sceny podczas przesłuchania i atak taboretem…
No cóż - wyjście z nałogu dla pięknego domku na Mazurach nie udało się.
Może Olga zastosuje kurację z rzepą?

Konfabulacje przedszkolaka niespecjalnie przypadły mi do gustu. Ale po raz pierwszy uśmiałam się z wątku Anki.
Joanna Brodzik przymierzająca kreację sprzątaczki - z wielkim rękawkiem na głowie - genialne.
Cieszę się, że w serialu pojawili się nowi aktorzy - Dorota Pomykała i Tomasz Dedek.

Dwadzieścia minut z “Nie rób scen” to naprawdę niezła odskocznia po męczącym dniu.
Przygody przyjaciółek ogląda się lekko, łatwo i przyjemnie.
3 bobry.