Ciepły, pozytywny odcinek. jeden z takich przy których człowiek po ciężkim dniu może się zrelaksować. Obie sprawy ciekawe, chociaż Dorota poradziła sobie ze swoją błyskawicznie.
Tytuł jest cytatem z piosenki Karoliny Kozak pt. “Mimochodem” (duży plus za polską muzykę).

Zapomniana ostatnio i pochłonięta życiem rodzinnym Dorota w końcu została doceniona przez klienta. W roli znawcy sztuki Dariusz Kordek! - niezapomniany/zapomniany amant z lat 90-tych.
Fakt, mecenas poradziła sobie z domem aukcyjnym bezpardonowo (krótka aczkolwiek bardzo śmieszna rola informatyka) i odzyskała zakupiony obraz. W zamian została obdarowana przez klienta-absztyfikanta grafiką,na widok której każdy widz mógł się uśmiechnąć (mnie zarówno obraz, jak i rozmowa z Agatą mocno rozbawiły).
Z jednej strony wielbiciel, z drugiej strony mąż, zakupy, frytki, kupy i szara rzeczywistość. Dlatego cieszę się, że Dorota doceniła swoją rodzinę, postanowiła sprzedać “dzieło sztuki” i zafundować Wojtkowi wakacje. Podobała mi się rola Tomasza Karolaka w dzisiejszym epizodzie.

Agata tradycyjnie stara się zrobić wszystko aby wygrać sprawę. Tym razem chodziło o wychowawcę w przedszkolu, który walczy z dyskryminacją. Większość odcinka spędziliśmy trzymając kciuki za Agatę, która zdobywała dowody. Poznaliśmy również przekrój rodziców przedszkolaków - bogatych, wykształconych ludzi, z różnymi poglądami. Na szczególne wyróżnienie zasługuje egzaltowana mama (w tej roli Dominika Chorosińska), jej czas dla siebie i specyficzny koktajl warzywny ;)

Sprawa z mafią nadal przewija się w tle. Wiemy na pewno, że ostatni klient mecenas Przybysz został zamordowany w celi. Marek martwi się o wspólniczkę, pomaga jej w każdej sytuacji, a nawet spotyka się z Marią aby dowiedzieć się o szczegóły sprawy.

Nie dziwię się, że Agata nie wpada w ramiona Dębskiego, który odwiedza ją wieczorem. Ale żeby mu nie zaproponować piwa, a nawet herbaty ;)
Jeszcze jedna sugestia. Czy Marek lubi stanowcze, “zimne” kobiety? Bo Okońska i Czerska właśnie na takie wyglądają…

Ciekawy, dobrze napisany epizod. Naprawdę dzisiaj dobrze się bawiłam, jednak nie mogę docenić wybitnej gry aktorskiej klientów kancelarii.

PS.Na początku odcinka miałam wyróżnić delikatne i stonowane product placement, czyli samochód Agaty, kiedy nagle zobaczyłam gumy Orbit jedzone przez Bartka, telefon Sony Xperia (który można myć wodą) i na koniec butelkę soku Tymbark i komentarz Doroty o “zdrowym trybie życia, który ma zacząć prowadzić jej przyjaciółka. Za dużo tego.