„Nie widzisz, że tu mam cienką żyłkę” – po odcinku 2×04

Oczywiście, tak jak przypuszczałam cały epizod został zdominowany wyjaśnieniami sytuacji z poprzedniego odcinka – czyli wtargnięciem ojca Maksa do sypialni Alicji i próbą gwałtu.

Muszę jednak odwołać postawione przed tygodniem zarzuty – Maks nie miał łatwego zadania, a wyjaśnienia Gustawa były naprawdę przekonujące.


Argumenty przytoczone przez jego ojca były solidne i logiczne. Noc, krzyk kobiety on jako lekarz postanawia jej pomóc. Mało tego, jedynym świadkiem zdarzenia jest Beata, która nie widziała niczego przerażającego, a jedynie usłyszała wołanie o pomoc swojej siostry – z czego podejrzany bardzo ładnie wybrnął.
Sama nie wiem komu bym w takiej chwili uwierzyła, bo to „słowo przeciwko słowu” bardzo ważnych dla kogoś osób.

Nie rozumiem jednak dlaczego Maks nie drążył dalej, tylko poddał się i postanowił wyjechać do Somalii. To było idiotyczne wyjście z sytuacji. Mógł zdobyć więcej informacji o swoim ojcu, wie przecież, że ma problem z alkoholem. Mógł rozmawiać z mamą, poszukać wraz z ukochaną kobietą wyjścia z patowej sytuacji…
(Pomyślałam nawet, że mógł poprosić Alicję aby poddała się badaniu wariografem aby definitywnie wyjaśnić „nocną” sytuację). Mógł zrobić  cokolwiek.
Najgorsze było jednak to, że nie pożegnał się z narzeczoną (byłą), złożył wymówienie i zadzwonił do Beaty.
Durne zakończenie.

I to by było na tyle ze związku Maks-Alicja. Z pewnością para będzie się schodzić i rozchodzić przez kolejne sezony (nuda).

Na plus operacje. Widownia nie przepada za Krzysztofem, jednak musimy przyznać, że jest fachowcem w swojej dziedzinie.
Biedny, schorowany Orda z wypryskami 😉 Kilka bardzo dobrze zagranych scen w tym wątku. W końcu wypisując się na własne żądanie trafia do Sylwii, z którą chce zamieszkać. Ma rację – kobieta nie miała od początku ochoty dzielić z nim mieszkania, a Alicja to zasłona dymna. Każdy kto wie jak wygląda akademik potwierdzi jak głupie było jej tłumaczenie.
Nie mogła pozwolić mu wprowadzić się do jej pokoju?

Kamil Kula. Świetnie wygląda, chociaż temu aktorowi bardziej pasuje krótka fryzura i brak zarostu/brody, który nie ukrywajmy jest… rudy 😉

Wątek z „gwałtem” plus zgwałcona pacjentka, która chciała usunąć płód.
Mocny temat i pewnie każdy z nas ma inne odczucia co do jej postępku (tu było bardzo dużo napisane o prawach kobiet do aborcji itp. Ale jeśli w odcinku happy endem było to, że dziewczyna jednak chce urodzić dziecko brutalnego mordercy i gwałciciela, a żaden szpital do którego się udała nie chciał wykonać jej zabiegu to ja nie wiem co myśleć i chyba podziękuję).

Dziękuję. Dobranoc 😉

2,5 bobra

6 odpowiedzi do “„Nie widzisz, że tu mam cienką żyłkę” – po odcinku 2×04”

  1. Zgadzam się z recenzją. Maks zachował się jak dzieciak, podkulił ogon i zwiał nie próbując wyjaśnić sprawy do końca.
    A Kamil Kula właśnie taki najbardziej mi się podoba, według mnie pasuje mu i długość włosów i broda 🙂 Ale gusta są różne i to jest najfajniejsze, inaczej byłoby za bardzo monotonnie 😉

  2. Mi się wydaję, że Alicja może być w ciąży, z tego co przeczytałam w streszczeniach, jest to prawdopodobne. Jednak nie wiem czy nie był by to oklepany pomysl ze strony scenażytów…

  3. Zapachnialo MagdaM. Maks wyjedzie, wroci chory i będzie chciał oszczędzić Alicji bólu. Pojawi się jakas byla kobieta, u niej nowy mężczyzna i tak to będzie się ciąglo. Nigdy nie byłam wielka fanka Lekarzy ale nowy sezon strasznie mnie drazni

  4. max wyjechał bo nie mógł nic innego zrobić… gdyby poprosił o badania co jest abstrakcyjne bo to przeciętni ludzie to zranilby jedną albo drugą stronę to jest tak ze ojca nie zmieni a ukochaną moze… gdyby odezwał się, poparl jedną ze stron to byłby przegrany z tej drugiej strony, gdyby poprosił alę o badania to ona by wiedziala ze on jej nie wierzy i od razu oddałaby mu pierścionek – czego nie zrobiła więc teoretycznie oni ciągle sa zaręczeni… w zasadzie zgadzam się tez ze ta sytuacja jest trudna do roztrzygnięcia dla osoby trzeciej nawet dla beaty która coś widziała, zdaje mi się ze matka maxa coś wie znaczy mozliwe ze juz była podobna sytuacja z ojcem m. w roli glownej, bo zauważmy ze ona chyba nic nie powiedziala o incydencie nie zajęla zadnej ze stron, a co więcej nie chciała stanowczo wyjaśnień od męża ona go moze chronić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *